DIWA WŚRÓD GWIAZD

By on Wrzesień 9, 2014

Poszukiwanie modowych inspiracji zaczerpniętych ze świata artystycznego to naturalne zjawisko. Również najbliższa ciału bielizna nie oparła się zmysłowemu wpływowi wielkich osobowości scenicznych. Kolekcja Dalii na sezon jesień/zima 2014, której ambasadorką została ponownie Marta Wierzbicka, jest hołdem złożonym wyjątkowym wokalistkom muzycznym. Delikatne materiały, intensywne kolory z kunsztownie dopracowanymi elementami są połączeniem na miarę prawdziwej diwy.

Od dawna moda stanowi nierozłączną parę z muzyką. Soliści i zespoły, manifestując światu swoje style, stają się muzami dla projektantów. Z tej inspiracji rodzą się świeże pomysły, w których zakochują się miliony użytkowniczek. Bo jak mawiał Karl Lagerfeld: „Moda żyje zmianą. Jeśli chcesz być dobry w tym co robisz, musisz wiedzieć, co poza nią dzieje się na świecie”.

Whitney_pushup_k03_m

model Whitney

W światowym formacie
Firma Dalia nie przestaje zadziwiać pomysłowością w tworzeniu nowych trendów. Po sukcesie ezoterycznej kolekcji wiosna – lato dedykowanej mitologicznym boginiom, marka robi ukłon w kierunku kultowych i uwielbianych przez fanów gwiazd świata muzyki.
Show biznes jest pełen wokalistek, które tylko chwilowo święcą triumfy na listach przebojów. Te, których charyzma
i niesamowity głos zapadły na zawsze w serca słuchaczy, stały się natchnieniem dla stworzenia kolekcji jesień – zima 2014 Dalia.

Muzyka jest kobietą
Soczyste i intensywne kolory nawiązują do wyrazistych charakterów muzycznych bohaterek kolekcji.
Whitney – pokłon w kierunku amerykańskiej diwy, utrzymana została w prowokującej, rubinowej czerwieni. Odzwierciedla to niepokorną duszę gwiazdy, która uznana została za bezsprzeczną królową muzyki pop. Idealna dla odważnej i drapieżnej użytkowniczki, w której drzemie dusza uwodzicielskiej wojowniczki.
Adele – elektryzujący głos tej artystki zna każdy. Ponadczasowa, połyskująca czerń jest tu najodpowiedniejszym wyrażeniem jej głębokiej, wibrującej barwy. Kusi i zniewala swoją magią, pozwalając wyzwolić każdej kobiecie ukryty w sobie seksapil oraz zmysłowość.
Alice to najmocniejsza kolorystycznie linia, przywodząca na myśl barokowy splendor. Zderzenie granatu i fuksji to prawdziwa rewolucja. Barwa stworzona dla kobiet pewnych siebie, dominujących oraz świadomych swojego ciała.
Amy jest modelem, który docenią wyrafinowane Panie. Cielisty beż współgrający z czarnymi haftami, to retro połączenie godne paryskiego szyku wielkich gwiazd. Wspaniale podkreśli letnią opaleniznę a neutralny, czysty odcień idealnie sprawdzi się w każdym zestawieniu. Zadziorna dusza artystki, którą odzwierciedla ten model, aż prosi się o połączenie tej jasnej barwy z dominującym kolorem innych elementów garderoby.
Roisin opisuje niebagatelny, radosny błękit. Morski odcień to romantyczny akcent, charakteryzujący frywolność i optymizm użytkowniczki. To też powrót do szykownych stylizacji lat 40.
Nina – jako przedstawicielka jazzu, stawia na stonowaną klasykę. Popielate szarości, wpadające w stare srebro, mogą stanowić doskonały kontrast dla każdej innej barwy. Wbrew pozorom nie jest kolorem smutnym, a przy innych dodatkach potrafi nadać blasku każdej skórze.

Nina_semi-soft_k24_m

model Nina

Dalia nie zapomniała także o słowiańskiej naturze kobiet, wplatając do kolekcji wątek wysmakowanego folkloru. Ludowe skojarzenia budzi oprawa sesji, utrzymana w stylistyce rodzimej, góralskiej chaty.
W sezonie jesień – zima postawiliśmy na finezję, oryginalność i ekspresję – mówi Maja Madej, projektantka marki Dalia. Nie zabrakło tu wyrazistości kolorystycznych, przeplatanych misternymi haftami oraz najwyższej jakości materiałów. Wszystko to, co zachwyci kobiety i sprawi, że poczują się jak gwiazdy.

Nowa kolekcja kusi nie tylko soczystymi oraz niebagatelnymi zestawieniami odcieni. Każda Pani znajdzie w niej unikatowe wzory, subtelne hafty, a wszystko to utrzymane w najnowocześniejszych trendach sztuki bieliźniarskiej. Kolekcja składa się z sześciu autorskich linii, zaprojektowanych z dbałością o każdy szczegół.

Adele_soft_K30_m

model Adele

2 Comments

  1. wojtek

    10/09/2014 at 17:04

    Tyle sztuczności to ja dawno nie widziałem…

  2. ewa

    10/09/2014 at 07:02

    te tatuaży mi przeszkadzają

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *