Artykuły

Nie bez powodu najważniejsze targi bieliźniane odbywają się w Paryżu. Francuska bielizna od lat budzi zachwyt i ciche westchnienia, mimo, że obiektywnie rzecz biorąc, produkcje z innych krajów (w tym Polski) często mogą pochwalić się równie dobrą bielizną, a pod niektórymi względami (jak na przykład szerokość rozmiarówki) często wyprzedzają francuskie kolekcje. Co nas zatem tak urzeka w bieliźnianej modzie znad Sekwany?

Finezja

Ciężko uchwycić, co sprawia, że wzory na francuskiej bieliźnie tak nas urzekają. To trochę jak z francuską elegancją – niby od niechcenia, trochę w przelocie, a robi wrażenie i miliony kobiet na świecie próbują ubierać się, czesać i malować jak Francuzki. Design francuskiej bielizny jest po prostu trafiony w 10. Elegancki, ale nie sztywny, zmysłowy, ale nie wulgarny. Wszystkie elementy harmonijnie ze sobą współgrają i po prostu trudno oderwać od niej oczy.

Naturalność

Zanim jeszcze świat usłyszał o tym, że nie trzeba retuszować „na blaszkę” zdjęć w katalogach z bielizną (z korzyścią dla marki i jej klientek), zdjęcia francuskich marek wyróżniały się naturalnością. Skóra modelek miała swoją strukturę, pieprzyki, fałdki, a modelki (choć nie plus size) nie zawsze reprezentowały idealne  bieliźniane wymiary. No i pozy. Mniej wystudiowane, niby uchwycone przypadkiem, eteryczne i takie francuskie. Zawsze opowiadające jakąś historię.

Trendy

Francuskie marki nie tylko nie boją się eksperymentować z nowymi trendami, ale same je wyznaczają. To wśród ich kolekcji można znaleźć najbardziej zjawiskowe zestawy kolorystyczne, jako pierwsze wyczuły minimalizm i jako pierwsze wracają po pandemii do bardziej rozbuchanej wizualnie formy. Podczas gdy inni czekają, co się wydarzy w świecie mody, nad Sekwaną rzucają się już w wir pracy.

Louisa Bracq

To  marka bielizny idealnie wpisująca się swoim DNA we francuski styl i filozofię tworzenia. Ich zimowa kolekcja 2021/2022 “VAGUE À L’ÂME” inspirowana jest muzyczną wyprawą w przeszłość, pełną rockowych koncertów, wolności artystycznej i młodzieńczego buntu. Jak podkreśla projektantka marki, miłość do muzyki w rodzinie Bracq przekazywana jest z taką samą troskliwością, jak sztuka haftowania. 

Ostatnie kilkanaście miesięcy spędziliśmy w izolacji, pozbawieni wolności i kolektywnej energii, dlatego uniwersum Rock’n’Rolla stało się centralnym punktem najnowszej kampanii. Louisa Bracq zaprasza w podróż z ikonami rocka od Davida Bowie po Micka Jaggera z Rolling Stones. Nie zapominajmy jednak, że Louisa Bracq to historia kobiet dla kobiet. Inspiracją były również Blondie, Beth Dito, Patti Smith, Janis Joplin…

Kolekcje marki dostępne są w rozmiarach od B do I i obwodach 65-105cm.

Ziggy

Kolekcja „Ziggy” to wierne nawiązanie do estetyki Davida Bowiego. Znakiem rozpoznawczym kolekcji jest wyhaftowan dwukolorowa jodełka na czarnym tle.  Bardzo graficznie i bardzo rockowo.

Superstar

Superstar to kolekcja zrodzona pod szczęśliwą gwiazdą. Wierny rockowemu duchowi tego sezonu, szczególnie w przypadku haftu z gwiazdami w ultrafiolecie.

Angie

„Angie” to kolekcja nazwana na cześć słynnej piosenki Rolling Stones. Zadrukowany materiał z abstrakcyjnym wzorem nawiązuje do nadruków z lat 70. z psychodelicznymi efektami kolażu. Tutaj ta inspiracja została wykorzystana w łagodniejszej kompozycji, bardziej dopasowanej do świata bielizny.

W dniach 21-23 czerwca 2021 Louisa Bracq chętnie spotka się online z firmami zainteresowanymi współpracą z marką. Jeśli chciałabyś/chciałbyś bliżej poznać kolekcję marki na niezobowiązującym spotkaniu napisz do nas: ada@modna-bielizna.com lub malgorzata@modna-bielizna.com

Sezon obfituje w odcienie inspirowane kolorami skóry, by bielizna mogła podkreślić opaleniznę  pod jedwabnymi bluzkami czy zwiewnymi sukienkami.

Kolekcję wiosna/lato 2021 cechuje różnorodność – bo takie są nasze klientki. Można powiedzieć, że nie ograniczamy się jeśli chodzi o rozmiary, posiadamy ich naprawdę szeroki wybór (obwody od 60 do 100 cm, miski od A do N), stąd z roku na rok, z sezonu na sezon poszerzamy liczbę modeli, kolorów i wzorów. Nasze stałe klientki mają czasami niełatwe zadanie, bo trudno im się oprzeć choćby kolejnemu biustonoszowi w danym modelu i fasonie, ale w zupełnie nowym, zaskakującym kolorze – mówi Paulina Al. Sakkaf, która jest odpowiedzialna za zatowarowanie salonów oraz sklepu online w Polsce.

 

Stało się już tradycją, że CHANGE Lingerie wprowadza nowe modele biustonoszy co sezon, jednak klientki przyzwyczajone do swoich ulubionych fasonów znajdą je, ale w nowej odsłonie kolorystycznej. Jak co sezon marka  wypuszcza równocześnie 4 kolekcje: CHANGE, Charade, Intimate oraz Classic.

I tak w kolekcji CHANGE znajdziemy dobrze już znany model Florence w dwóch nowych kolorach: srebrnej, lekko zgaszonej zieleni oraz w witalnym, letnim kolorze świeżej brzoskwini. W kolekcji nie zabrakło również kultowego już biustonosza Lissi w nowej wersji  – bardzo jasnego błękitu.

Kolekcja bielizny Charade jest z kolei odpowiedzią na potrzeby kobiet, które cenią sobie luksus i elegancję w doborze bielizny. Angel White, czyli złamana biel (Diane), melonowa żółć (nowy model Lotus) czy jakże kobiecy przybrudzony, pudrowy róż (Audrey) wyglądają niezwykle ekskluzywnie w połączeniu z satynowymi materiałami, koronką i siateczką. Taka jest cała kolekcja Charade: zmysłowa, ultrakobieca i elegancka. Kolory i materiały dobrane tu zostały celowo w taki sposób, by wydobyć piękno delikatnie muśniętego promieniami słońca ciała. Całość kompozycji domyka anielska biel oraz zmysłowa czerń. Wisienką na torcie jest model Rose w pięknej, soczystej, malinowej czerwieni.

W kolekcji znajdują się również zwiewne szlafroki, koronkowe majtki  w wielu fasonach i pobudzające zmysły pasy do pończoch.

W kolekcji Intimate triumfy popularności biją już nowe kolory Melanie, oczywiście w fasonie Triangle Wireless, który wypełnia (dosłownie) szuflady tych klientek, które przepadają za bardziej sportowymi fasonami.

Zarówno w salonach jak i w sklepie internetowym na stałe dostępna jest również codzienna kolekcja Classic. To bestsellery w podstawowych kolorach tj. czarny, biały i cielisty. Zawsze w dobrym stylu i szerokiej rozmiarówce.

Polki lubiące zakupy online mają teraz możliwość nie tylko zakupić, ale i skorzystać z profesjonalnej  usługi  brafitterskiej przez internet. Działającym bowiem od kilku miesięcy wirtualny salon brafittingowy CHANGE umożliwia dobór wymarzonego biustonosza bez wychodzenia z domu. Wystarczy wejść na stronę www.change.com/pl i skorzystać z usługi videoczatu lub umówić się z brafitterką  w dogodnym dla siebie terminie.

Zanim wejdziemy na dobre w sezon wiosenny i zaczniemy przegląd szafy i wymianę garderoby, warto sobie przypomnieć, że najważniejsza jest baza.

Wiadomo, że nowoczesne kobiety zwracają uwagę na estetykę i komfort bielizny. Dynamiczne tempo życia sprawia, że szukają też nowych technologii konstrukcyjnych, które pozwalają dopasować bieliznę idealnie do sylwetki. Liczą się także możliwości stylizacyjne, jakie daje: czy pasuje do tego, co już mamy, z czym i w jakich sytuacjach będziemy ją nosić, a przede wszystkim jak rozwiązuje nasze codzienne dylematy związane z ubieraniem się.

Lapinee to nowa polska marka, która koncentruje się na tym, co uniwersalne, komfortowe i funkcjonalne, a przez to tak istotne dla klientek. Latem królują białe i jasne ubrania: koszule, spodnie sukienki, często wykonane z półprzezroczystych, lekkich materiałów, takich jak len czy batyst. Odwieczny dylemat z jaką bielizną nosić takie rzeczy Lapinee rozwiązuje jednym produktem. Figi Charlotte z kolekcji  Eco Trend uwalniają nas od zmartwień i sprawiają, że zawsze wyglądamy dobrze. Wykonane z niesamowicie miękkiej i ponadprzeciętnie przyjemnej w dotyku mikrofibry w kolorze naturalnego beżu, są niewidoczne pod jasnymi ubraniami. Ponadto nie odznaczają się pod obcisłymi spodniami czy legginsami z uwagi na płasko i delikatnie wykończone brzegi. Przy tym świetnie wpisują się w aktualny trend ubrań w jednym rozmiarze, określany fachowo jako one size. Warto zaznaczyć, że figi Charlotte są bardzo elastyczne, przez co ten sam model majtek pasuje na sylwetkę w rozmiarze S, jak i XL. Dzięki takim rozwiązaniom, rozmiar jaki nosimy, praktycznie przestaje mieć znaczenie.

Do kompletu z figami w linii Eco Trend Lapinee proponuje top na wąskich i regulowanych ramiączkach, także w kolorze cielistego beżu. Docenią go przede wszystkim klientki, które potrzebują koszulek do białych lub transparentnych bluzek i sukienek. Ze względu na cienką dzianinę, nie będzie w nim za gorąco, a w wyjątkowo upalne dni można go nosić samodzielnie. Kiedy zrobi się chłodniej idealnie sprawdzi się jako pierwsza warstwa pod swetrem lub bluzą. W przypadku koszulek do wyboru są dwa rozmiary XS-M i L-XL, które w przemyślany sposób zachowują odpowiednie różnice w konstrukcji i proporcjach

Ideą linii Eco Trend jest bielizna lekka, dopasowująca się do większości typów sylwetek, a przy tym szybkoschnąca po praniu i niewymagająca prasowania, przez co staje się must-have każdej kobiety na co dzień. Jej wielofunkcyjność ułatwia życie i pozwala pięknie wyglądać bez względu na rozmiar.

O marce:

Lapinee to marka przedstawiająca kobiecą odsłonę komfortu. Mimo przeciwności losu związanych z pandemią, firma weszła na rynek bielizny z doskonale przygotowanym oraz precyzyjnie zdefiniowanym kierunkiem rozwoju. Pomysł na linie Eco Trend i Sublime Line świadczy o tym, że Lapinee od samego początku stawia na indywidualne cechy swoich produktów zgodne z trendami modowymi i nowoczesnymi technologiami. Eleganckie i niepowtarzalne w swojej formie opakowania uzupełniają i definiuje markę jako całość.

Więcej informacji znajdziecie na profilu FB marki.

Luksus i pewność siebie, niezależnie od okazji

Markę Listilla stworzyły kobiety, które połączyła pasja do krawiectwa i kreowania wzorów. Doświadczenie zdobyte w korporacjach na stanowiskach menedżerskich, a także ukończone studia i projekty z dziedziny dziewiarstwa i designu, pomogły im sprawnie przekuć marzenia w realne plany. – Listilla to coś więcej niż kolekcja bielizny. To odważny krok do nowej rzeczywistości, w której odnajdujemy radość i satysfakcję z tego, co robimy każdego dnia – mówi Iwona Rejman, jedna z założycielek. Marka powstała z myślą o kobietach, które pragną poczuć się wyjątkowo, seksownie i zmysłowo oraz akceptują swoje ciało i lubią eksponować kobiece kształty. Dedykowana jest także panom, którzy kochają swoje kobiety i chcą, aby te czuły się piękne.  – Nasza bielizna jest piękna, ale również wygodna, daje poczucie luksusu, pewności siebie i seksapilu niezależnie od okazji. Każda z nas lubi czuć się pewnie i zmysłowo, a Listilla na pewno w tym pomaga – dodaje Iwona Rejman. Marka stawia na elegancję i jakość. Jest projektowana i szyta w Polsce, w szwalni z wieloletnią tradycją. Dbałość o detale wykończenia, precyzję w zakresie wykonania i dobór materiałów są siłą firmy. Wyróżnia ją bogate zdobnictwo, zmysłowe, barokowe koronki, złocenia i oryginalne wykroje.

Seksowna bielizna nie tylko na zimę

Love on the Snow to luksusowa marka stworzona przez Joannę Kołodziejczak i Joannę Misztelę. Seksowne majtki, podkoszulki i body z wełny merynosów zapewniają każdej kobiecie stylowy wygląd i ciepło. Przędza, z której wykonana jest dzianina, pochodzi z ekologicznych hodowli. Wełna merino ultra fine nie drapie, nie podrażnia skóry, jest wyjątkowo odporna na mechacenie i świetnie nadaje się na luksusową bieliznę. Ma właściwości antybakteryjne, nie gniecie się i bardzo szybko schnie. Przy tym jest łatwo odnawialna i biodegradowalna.  – Chcemy rozwijać się w zrównoważony sposób. To determinuje nasze decyzje, zarówno co do wyboru surowców, szwalni, ilości poszczególnych modeli, jak i sposobu dystrybucji  – wyjaśnia Joanna Kołodziejczak. Właścicielki marki wierzą, że moda powinna być rzemiosłem, ale i sztuką. Stąd w najnowszej kolekcji Artificium oraz promującej ją kampanii znalazło się wiele artystycznych akcentów. – W DNA naszej marki jest łączenie piękna z funkcjonalnością i z takim przekonaniem projektujemy od 3 lat. Nasza bielizna ma za zadanie dostarczać wrażeń estetycznych i zapewniać komfort – mówi właścicielka. Kolekcja jest dostępna głównie w kolorze czarnym i cielistym, a ekologiczna koronka pochodzi  z recyklingowanego poliestru.

Bieliźniana odsłona lnu

Lniana kolekcja marki Poppi spodoba się miłośniczkom ekologii, minimalizmu i tego, co ponadczasowe. Znajdują się w niej nie tylko klasyczne fasony ubrań, które idealnie sprawdzą się jako baza każdej stylizacji, miejskiej i domowej, ale i pierwszy w Polsce komplet bielizny wykonany w 100%  ze zmiękczonego lnu z certyfikatem OEKO-Tex 100.  Sukienki typu slip dress czy spodenki wykończone falbankami świetnie nadają się do spania. Lniana bielizna jest przewiewna, naturalna i hipoalergiczna, pozwala więc uniknąć podrażnień skóry. Len bardzo dobrze wchłania wilgoć i zapewnia dopływ powietrza, dzięki czemu bakterie, grzyby i infekcje nie zagrażają miejscom intymnym. Len jest też doskonały dla osób z wrażliwą skórą i dla alergiczek. Zimą utrzymuje właściwą temperaturę ciała, latem chłodzi. To bielizna, która sprosta oczekiwaniom wymagających klientek.

Etycznie i ekologicznie

Marka Skrojone szyje bieliznę z bawełny organicznej z certyfikatem GOTS, mając na uwadze etykę i środowisko.  Jej celem jest tworzenie produktów, których nie chce się zdejmować po przyjściu do domu. W ofercie posiada dwa modele braletek, stanik sportowy, cztery fasony majtek i body. Kolekcja dostępna jest w kolorze czarnym i białym, i wkrótce poszerzy się o wersję nude. GOTS to najlepszy w branży  certyfikat obejmujący wszystkie etapy produkcji wyrobów z tkanin naturalnych – od surowca po gotowy produkt.  Bawełna eko, która wyrosła bez toksycznych nawozów i środków ochrony roślin, jest bezpieczniejsza dla rolników, środowiska i użytkowniczek. Podczas wzrostu potrzebuje nawet 5 razy mniej wody w porównaniu z bawełną konwencjonalną. Wszystkie dodatki bieliźniane (zapięcia, kółka i regulatory) wykonane są z metalu, wszywki z bawełny, a produkty wysyłane są w tekturowych kartonach z papieru makulaturowego i włókien pierwotnych. Skrojone jest marką cruelty free – wolną od produktów odzwierzęcych. Projektuje i szyje etycznie w niewielkiej pracowni w miejscu zamieszkania. Marka ujawnia co składa się na koszty każdego produktu: od ceny materiału, szycia, po podatki i marżę.

Nasutniki – część bieliźnianej garderoby, którą klientki traktują jako gadżet kupowany przyjaciółce na wieczór panieński, a w najlepszym razie jako mały, koronkowy lub satynowy i tajemniczy przedmiot niezrozumiałego użytku. Przyjrzyjmy się zatem historii i zastosowaniu nasutników i rozwiejmy kilka mitów!

Nasutnik, po angielsku zwany pastie (dosłownie pasztecik), to część bielizny, której celem jest zakrycie sutka, tj. brodawki sutkowej i otoczki wokół niej. Pasties powstały w latach 20. XX wieku jako odpowiedź na prawa dotyczące cenzury. Przepisy dotyczące moralności ściśle regulowały, ile ciała mogła pokazać tancerka występująca w klubie i co powinno być bezapelacyjnie zakryte. Inspiracji do powstania nasutników można się też doszukać jeszcze wcześniej, w modzie przełomu XIX i XX wieku. Wówczas na czasie była fascynacja Orientem i kostiumami tancerek, które nosiły biustonosze zrobione z okrągłych metalowych płytek zasłaniających piersi.

Moda na skąpe i zwiewne kostiumy szybko przeniosła się na sceny w kabaretach i wędrownych cyrkach. A stamtąd niedaleko już było do burleskowych klubów, które zaczęły powstawać na początku XX wieku. Nagość w czasach prohibicji była zdecydowanie zabroniona. Sprytne artystki, przedsiębiorcze jak wszystkie kobiety w historii ludzkości, które próbowały przechytrzyć prawo, obchodziły zakazy zaklejając sutki specjalnymi naklejkami – część piersi była osłonięta, a więc nie ma nagiego biustu! Ponieważ burleska lubi dobry i wieloelementowy kostium, naklejki szybko stały się zdobnymi elementami rynsztunku scenicznego.

nasutniki Megies marki Obsessive

Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych do tej pory istnieją prawa zabraniające pokazywania sutków tancerkom występujących w klubach, gdzie sprzedaje się alkohol. Gdzieniegdzie każe się również zasłaniać dolną krawędź piersi, a także rowek pomiędzy pośladkami (innymi słowy, nie można nosić stringów). Niektóre przepisy nie zmieniły się przez ostatnie sto lat! Czyżby Amerykanie nadal nie ostrząsnęli się z przekonania, że kobiece ciało jest tak magiczne, że aż uniemożliwia podejmowanie rozsądnych decyzji finansowych w obliczy karty drinków?

W dzisiejszych czasach osoby małobiuściaste mogą nosić nasutniki, aby zakryć sutki pod transparentnym ubiorem, gdy nie zakładają biustonosza. W niektórych dziedzinach sportu (lekkoatletyka, surfing) nosi się osłonki na sutki aby zapobiec ich nadmiernemu ocieraniu się w ruchu o tkaninę koszulki. Powoduje to czasem infantylne śmiechy, ale wystarczy spojrzeć na zdjęcia maratończyków, którym wydawało się, że nasutniki są zbyt „babskie”; krwawe ślady na koszulkach mówią same za siebie. Pasties to nie tylko element ozdobny, ale także jak najbardziej użytkowy.

Ozdobne nasutniki coraz częściej pojawiają się też poza sceną, jako element stylizacji gwiazd rozrywki. Nosi je m. in. Miley Cyrus, Lil’ Kim, Nicki Minaj i Lady Gaga. Można je też zobaczyć w strojach na festiwalach muzycznych typu Coachella i Burning Man. Modowi giganci tacy jak Yves Saint Laurent czy Tom Ford wykorzystują pasties w swoich kolekcjach, jak zwykle dopuszczając do tzw. wielkiego krawiectwa modę ukutą przez osoby z niegdysiejszego marginesu społecznego o dobre kilka(naście?) dekad lat po tym, jak stała się kultowa.

Z czego robi się pasties?

W zależności od rodzaju nasutników, mogą one być wykonane z różnych materiałów. Te, które mają być niewidoczne pod ubraniem, zwykle są wykonane z silikonu w cielistym kolorze. Są też pokryte od wewnątrz warstwą klejącą wielorazowego użytku – chociaż osobiście nigdy nie próbowałam, czy rzeczywiście dadzą się przykleić więcej niż raz.

na zdjęciu: nasutniki You Married a Witch

 

Burleskowe nasutniki zwykle mają bazę z pianki, sztucznej lub prawdziwej skóry. Mogą być ozdobione brokatem, cekinami, kryształkami, piórami, frędzlami. Panuje tu pełna dowolność!

Bywają także często ozdobione długimi chwostami. Podczas występu można nimi zakręcić trzęsąc biustem w odpowiedni sposób (jest to tzw. tassel twirling). Godna podziwu jest kreatywność performerek w zakresie wykorzystania nieoczywistych materiałów i wzorów: pasties mogą mieć kształt cekinowego kółka, choinki, samochodu, być ozdobione światełkami LED, świecić w ciemności… a nawet być torebkami herbaty, z których napar artystka podaje widzom!

Jak się mocuje pasties?

Nasutniki kupowane w sklepie zwykle pokryte są cienką warstewką kleju, gotowe do użycia. Pasties robione na zamówienie zazwyczaj przykleja się do ciała na dwa sposoby: dwustronną taśmę klejącą (np. perukarską) lub klej do charakteryzacji na bazie alkoholi i żywicy (tzw. mastyks). Oba mają swoje zalety i wady. Taśma klejąca jest przede wszystkim tańsza i łatwiej dostępna. Niestety, raczej nie przetrwa starcia z jakąkolwiek cieczą – wodą, olejkiem czy nawet potem. Nasutniki mogą po prostu odpaść (i performerkom burleski jak najbardzieje zdarza się to na scenie!). Z kolei mastyks jest dużo trwalszy, ale to dlatego, że ma w sobie więcej silnych substancji chemicznych, przez co u niektórych może podrażniać już delikatną i cienką skórę na piersiach. Sutek przed aplikacją warto przetrzeć alkoholem, a po odklejeniu nasutnika umyć wodą z mydłem aby pozbyć się resztek kleju.

nasutniki Lovita

Gdzie kupić pasties?

Ozdobne nasutniki mają w swojej ofercie takie marki jak Obsessive czy Bijoux Indiscrets, a także niektóre marki stricte bieliźniane (Ann Summers, Playful Promises). Po pasties robione na specjalne zamówienie warto się jednak zwrócić do osób związanych ze światem burleski! Przepiękne i bogato zdobione rękodzielnicze pasties robi w Polsce m. in. Betty Q i Madame de Minou (Atelier Minou). Warto się do nich zwrócić, zwłaszcza, że nasutniki produkowane hurtowo zwykle są dostępne tylko w jednym, dość niewielkim rozmiarze – a sutki, tak jak i piersi, są w różnych kształtach i rozmiarach.

Nasutniki mogą być nie tylko zmysłowym gadżetem sypialnianym, ale także stylowym elementem odważniejszego stroju. Jeśli chcesz poszerzyć swoją ofertę w sklepie warto zastanowić się nad małym standem (formatu tego, na którym prezentuje się kolczyki sztyfty) z 3-4 parami artystycznych nasutników. Produkt impulsowy na okazje typu rocznica ślubu czy Walentynki gotowy!

O Autorce

Lola Noir to 1/3 zespołu tworzącego ciałopozytywnego bloga poświęconego bieliźnie Miski Dwie. Artystka burleski i kabaretu, wielbicielka glamouru, życie spędza ze swoim kotem Karmelem i wiecznie pełną pomysłów wyobraźnią. Prywatnie wielka fanka kawy i jazzu.

O ile pomysł rajstop o zapachu zielonego jabłuszka jednego z producentów niespecjalnie nas przekonał to koronkowe majtki o zapachu francuskiej wanilii czy ciemnej czekolady, jako sposób na dostarczenie sobie dodatkowych wrażeń w sypialni wydał się na tyle ciekawy, aby nieco bardziej go zgłębić.

Na amerykańską markę Effleure, a właściwie na jej twórczynię, trafiliśmy podczas amerykańskich targów bielizny Curve Expo, które w tym roku odbywały się na platformie internetowej z racji pandemii. Virginia Marcolin zdecydowała się odpowiedzieć na kilka naszych pytań dotyczących jej niecodziennej linii bielizny.

Po co w ogóle bielizna ma pachnieć?

W dużym skrócie – żeby rozpalać zmysły:) Zapach to potężny afrodyzjak. Absolutnie nie chodzi tutaj o żadne maskowanie naturalnego zapachu, bardziej o dodanie kolejnej warstwy, poszerzenie intymnego doświadczenia, podkręcenie atmosfery czymś nowym i zmysłowym. Odpowiednio dobrany zapach bielizny (podobnie jak perfumy) poprawia samopoczucie kobiety, wpływa na jej pewność siebie. Bardzo zależało mi, aby moja bielizna miała nie tylko piękny zapach, ale była też zmysłowa wizualnie i superprzyjemna w dotyku. Dzięki temu dostarcza dodatkowej przyjemności na kilku poziomach – nie tylko uwodzi zapachem, ale także dostarcza doznań wzrokowych i dotykowych.

W jaki sposób bielizna jest „perfumowana”?

Nie mogę zdradzać dokładnego procesu technologicznego, ale bielizna nasączana jest olejkami eterycznymi w taki sposób, aby cząsteczki olejku zostały „uwięzione” w strukturze materiału. Dzięki temu zapach utrzymuje się dłużej, a drobinki olejku nie przenikają na zewnątrz, na przykład na skórę. Wszystkie stosowane przez nas olejki są naturalne i pochodzą z certyfikowanych źródeł. Bardzo nam zależało, aby nasza bielizna nie tylko dostarczała dodatkowej przyjemności , ale także była bezpieczna dla skóry i kobiecego ciała.

Jakie zapachy i modele są aktualnie dostępne?

W ofercie mamy w tej chwili 4 zapachy: ciemną czekoladę, francuską wanilię, czarny kokos i lawendę. Jeśli chodzi o kroje można wybrać pomiędzy koronkowymi miniszortami, mocno wyciętymi figami i skąpymi stringami (G-string). Wszystkie dostępne są w rozmiarach od S do XXL.

Jak długo można się cieszyć zapachem? Jak dbać o bieliznę Effleure?

Jeśli będziemy dbać odpowiednio o majtki – prać je ręcznie w niezbyt ciepłej wodzie z dodatkiem bezzapachowego, delikatnego środka piorącego powinniśmy móc długo cieszyć się intensywnym zapachem.

Aha i jeszcze jedno. Bielizna Effleure powstała z myślą o dostarczeniu dodatkowych przyjemności i szczypty pikanterii podczas łóżkowych igraszek. Ale to nie znaczy, że nie można jej nosić także w innych sytuacjach – do biura, na spacer, gdziekolwiek chcecie. Wszystko zależy od Was.

I na koniec pytanie – jak można kupić Twoją bieliznę?

Wszystkich zainteresowanych (zarówno sklepy, jak i pojedyncze klientki) zapraszam do kontaktu! Jestem otwarta na wszystkie formy współpracy:)

Wystarczy, że napiszecie: Virginia@effleure.com

 

 

Agencja Promincour, zajmująca się promocją francuskiej bielizny na świecie, słynie ze swoich zjawiskowych pokazów, które swoje premiery miały zawsze podczas styczniowych targów Salon International de la Lingerie. W tym roku Promincour wraz z  Komitetem ds. rozwoju i promocji francuskiego przemysłu odzieżowego „le DEFI” postanowił przygotować swoje show w innowacyjnej formule przedstawienia w jednym z  paryskich teatrów. A potem przyszedł COVID-19 i świat się zatrzymał. Albo przeniósł się do świata wirtualnego. I tak narodził się pomysł na zastąpienie corocznego pokazu krótkometrażowym filmem promującym dziesięć prestiżowych, francuskich marek bieliźnianych – Antigel, Aubade, Chantelle, Empreinte, Passionata, Lise Charmel, Lou, Louisa Bracq, Maison Lejaby i Simone Pérèle.

Zapraszamy na Rendez-Vous z francuską bielizną!

Projekt “Rendez-Vous” został zrealizowny przez agencję Yo Luxury Events, znaną ze swojego zaangażowania w wydarzenia branży modowej (pokazy Karla Lagerfelda, Céline, Givenchy, Fendi). Film „Rendez-Vous” zebrał wokół siebie społeczność niezwykle utalentowanych artystów i twórców, co zresztą będziecie w stanie sami ocenić po obejrzeniu pokazu.

Rendez-Vous
POSTAW NA WRAŻLIWOŚĆ I/LUB PRZYJEMNOŚĆ

Co roku agencje zajmujące się kreowaniem trendów publikują swoje raporty z wytycznymi dotyczącymi tendencji, których można spodziewać się na rynku mody w bliższej i dalszej przyszłości. Ich prognozy opierają się z reguły na makrotrendach – globalnych i ogólnych kierunkach, które z różnych powodów stają się ważne dla społeczeństwa i które warunkują nasze przyszłe potrzeby i pragnienia. Agencja Fashionsnoops przewiduje, że takimi makrotrendami, które wpłyną na rynek mody i bielizny w najbliższym czasie będą zmiany spowodowane pandemią dotyczące dwóch kluczowych obszarów: większej EMOCJONALNEJ WRAŻLIWOŚCI i dążenia do maksymalizowania PRZYJEMNOŚCI.

WRAŻLIWOŚĆ

Ciężko przetłumaczyć termin „vulnerability” na język polski – najbliżej wydaje się chyba sformułowanie emocjonalna wrażliwość. Chodzi o pewną delikatność, kruchość, ale także  odsłonięcie się przed innymi, pokazanie swojej wrażliwości, a czasem nawet słabości. Dzięki pandemii koronawirusa otworzyliśmy się bardziej na pokazywanie światu naszego mniej idealnego, bardziej uczuciowego wizerunku. Instagram zamiast zdjęć rajskich destynacji i perfekcyjnych makijaży raczył nas głównie obrazkami z domowych home office’ów, w dresach, z nieułożonymi fryzurami i bałaganem na drugim planie.  Co więcej, wydaje się, że dobrze nam z tym coming outem. W świecie pełnym braku zaufania do mediów, fake newsów, przy braku przejrzystości w działaniach marketingowych marek i handlu naszą prywatnością chcemy (choćby pozornie) poczuć się bardziej ludzcy i nadać więcej sensu naszemu życiu. Koronawirus w wielu z nas wyzwolił potrzebę zmiany. Pracować nie więcej, a mądrzej. Żyć w rytmie slow, w opozycji do kultury pośpiechu i stresu. Zwolnić, poczuć się dobrze samym ze sobą. Odkryć na nowo intymność.

Naturana


Jak ten globalny trend przełoży się na przyszłe projekty bieliźniane?

W kontekście kolorów dominować będzie paleta delikatnych tonów, kojących dusze i ciało. Maślane odcienie żółtego, zgaszone fiolety i barwy, które natychmiast kojarzą się z komfortem: nudziaki, delikatne brązy i beże. Jeśli zaś chodzi o formę to kluczowe będzie dążenie do naturalnych kształtów i komfort. Wybór powinien paść na materiały, które poruszają się z ciałem, a nie w opozycji do niego, zmuszając do przybierania nienaturalnych form. Na pierwszy plan wysuną się miękkie, naturalne włókna, oddychające, wspomagane technologią, która pozwala na uwolnienie biustonoszy od niechcianych elementów – na przykład fiszbinów. Kolekcje ponownie skupią się na bazowych modelach („back to basic”), ponieważ kobiety będą szukały niewidocznego komfortu zapewniającego wygodę i dyskrecję na co dzień. Popularnością będą się cieszyły w szczególności nieusztywniane braletki, które mają szansę stać się nową bazą i zdetronizować nieśmiertelny dotychczas t-shirt bra. Kluczowymi technologiami pozostaną laserowe cięcia, miseczki dopasowujące się do kształtu biustu oraz modele z drukarek 3D pozwalające na indywidualne dopasowanie biustonosza. Docenimy także wielofunkcyjność bielizny w duchu rosnącego w siłę ruchu na rzecz minimalizmu w życiu i w szafie – komplety, które sprawdzą się zarówno pod bluzką, jak i na siłowni, a także w zastępstwie kostiumu kąpielowego na plaży.

Marki, które robią to dobrze: Lonely Label, Lively, Aerie, Naturana

PRZYJEMNOŚĆ

Emocjonalna wrażliwość to nie jedyna zmiana, która zaszła w nas za sprawą pandemii koronawirusa. W czasie izolacji, która odebrała nam wiele z dotychczasowych form rozrywek, zaczynamy doceniać rolę przyjemności w życiu. Chcemy podążać za tym, co daje nam zmysłowe zaspokojenie i spełnienie. Nie wstydzimy się nie tylko swoich uczuć (wspomniana wcześniej wrażliwość), ale także swoich pragnień. Przyjemność pozwala uciec od często opresyjnej rzeczywistości i stresującej codzienności. Jak te nowo odkryte dążenia wpływają na design?

Scantilly

W sferze kolorów kurs na przyjemność manifestuje się w wykorzystaniu czystych, przykuwających wzrok barw. Takich, które przynoszą radość i w niekoniecznie zrozumiały sposób dają poczucie spełnienia i satysfakcji. Jeśli chodzi o formy to do głównego obiegu wejdzie bielizna inspirowana bondage – zmysłową sztuką wiązania. Zmysłowość i erotyka będą widoczne zresztą na każdym kroku. Czeka nas wysyp modeli typu harness bra, pasów do pończoch, biżuteryjnych zdobień i łańcuszków. Metaliczny błysk przybierze formę szlachetnego platynowego złota.  Hitem mogą się stać „miękkie, elastyczne druty” – panele imitujące gorsetowy szkielet, a jednak dające więcej swobody i komfortu ciału. Nie zabraknie pasków (w końcu bondage), półgorsetów, a także kombinezonów i luksusowych, jedwabnych sukienek nocnych. Wszystkie elementy bielizny mają być zachętą do bardziej odważnego poznawania swojego ciała i odkrywania jego potrzeb. Szukania czystej, nieskrępowanej konwenansami przyjemności.

Marki, które robią to dobrze: Scantilly, Savage X Fenty

Wrażliwość czy przyjemność? Może i to i to? Kto powiedział, że trzeba się ograniczać;)

A gdyby tak rozmiar się dla nas nie liczył?

Zastanawianie się, czy kupić bieliznę w rozmiarze 42, czy jednak 44, czy M to 38, czy bardziej 40 i jak się to wszystko ma do naszej figury? Marzenia? Nie!  PO PROSTU nowa kolekcja one size
Kylie 770- marki Corin.  Koszulki i figi z linii Kylie 770 mają jeden rozmiar i dopasowują się do sylwetek w rozmiarach od S do XL. Koszulki dostępne są w kolorze czarnym i beżowym, a figi dodatkowo w kolorze wyrazistego granatu i słodkiej kawy. To specjalna linia produktów dla kobiet poszukujących wyjątkowego komfortu, wygody noszenia i dobrego samopoczucia.

Efekt magicznej aksamitności zawdzięcza wykonaniu w technologii 3D i nowoczesnym włóknom. Materiał – stretch, z którego jest uszyta, przylega do ciała bez utraty rozciągliwości, jest cienki jak mgiełka i lekki jak piórko, jest przewiewny i szybkoschnący. Innowacyjność modeli z linii Kylie gwarantuje maksymalną uniwersalność – zarówno w aspekcie użytkowania, jak i funkcjonalności!

Nowością jest koszulka na szerokich ramiączkach, która po założeniu sprawia wrażenie drugiej skóry, jest absolutnie nieodczuwalna na ciele.  Optycznie wyszczupla sylwetkę. Podobnie jak figi jest wykonana z super elastycznej dzianiny, która świetnie dopasowuje się do kształtu ciała nie tracąc jednocześnie swojej rozciągliwości. Jest delikatna, miękka, lekka i przewiewna, czyli taka, jaka powinna być najbliższa ciału część damskiej garderoby!

Zamiast bardzo popularnego ostatnio laserowego cięcia, produkty z linii Kylie 770 mają innowacyjną technologię wykończenia brzegów. To sprawia, że się nie rolują podczas noszenia, nie przesuwają w górę czy w dół. O ile figi są doskonałe nie tylko jako bielizna codzienna, ale i bielizna sportowa, na fitness, na trening, czy do biegania, to koszulka doskonale prezentuje się też pod eleganckim żakietem, czy swetrem.

Magia tej linii polega na tym, że rozmiar nie ma znaczenia i ograniczeń. Jest jeden, uniwersalny – a pasuje na sylwetki o bardzo wielu kształtach. A to dopiero początek one size’owej linii – w planach są kolejne produkty w wielu kolorach i w jednym rozmiarze dla wszystkich:).

Startuje projekt „Życie na plus” marki Elomi, polski – blog o pozytywnej bieliźnie i ciałopozytywności.

Elomi to marka zorientowana na modę i kobiety! Nie wstydzi się odważnych i mocnych kolorów, przyciągających wzrok nadruków, a także seksownych detali czy koronek. W ten sposób daje wybór kobietom o pełniejszej figurze. Jednocześnie  daje im siłę i pewność siebie. Wiarę w to, że mogą żyć bez ograniczeń. Właśnie dlatego powstał blog „Życie na plus”.  Od teraz każda fanka Elomi będzie mogła na bieżąco śledzić wszelkie aktualności związane z marką, nowe kolekcje, które co miesiąc pojawiają się w ofercie oraz informacje o działaniach marketingowych i prowadzonych kampaniach. Elomi uczy, że ważne jest, aby patrzeć na świat pozytywnie i aby dobra i uśmiechu szukać w sobie. Słabości zmieniać w atuty, przeciwności w wyzwania i je realizować. Bez względu na to, jaki rozmiar nosimy, możemy żyć bez ograniczeń i inspirować do zmiany.

 www.zycienaplus.pl