Artykuły

Lubicie nordyckie legendy i wierzenia ludowe? Ida Sture, pochodząca z Norwegii projektantka, zaprezentowała podczas MarediModa kolekcję Vittra inspirowaną mroczną, pełną magii skandynawską naturą. Poszczególne modele noszą imiona zaczerpnięte ze skandynawskich histrorii: Askeladden, Froy, Huldra, Nokken. Ida w szczególności upodobała sobie potężne i ciemne norweskie lasy oraz zamieszkujące je od wieków magiczne istoty. To kolekcja stworzona z myślą o pokazywaniu jej na zewnątrz (lingerie as outerwear) dla kobiet świadomych swoich mocy, nie bojących się wystawnej, luksusowej bielizny. Charakterystyczne są ciemne głęboki barwy z powtarzającym się motywem bordo, asymetrie oraz welurowe i satynowe wykończenia. 

zdjęcia: Federico Canzi

Naomi Soo to pochodząca z Rumunii młoda projektantka zafascynowana bogactwem otaczającej nas przyrody, a w szczególności fascynującym światem kwiatów. Jej motto to słowa Marca Chagalla:

Sztuka to nieustające próby konkurowania z pięknem kwiatów.

Dla Naomi jedyną rzeczą, która może konkurować z kwiatami pod względem wyrafinowania i elegancji jest kobiece ciało. Dlatego też stworzyła kolekcję inspirowaną kwiatami, przede wszystkim makami, pełną odcieni różu i czerwieni.   

Dlaczego maki? Bo kojarzą się z miłością i pożądaniem. Ponoć wręczenie kobiecie maków na początku znajomości oznacza chęć pogłębienia relacji i przejścia na kolejny poziom znajomości.

Jesienny Salon Bielizny przyniósł wiele zmian, które zostały przyjęte życzliwie, zarówno przez wystawców, jak i odwiedzających. Po pierwsze – nowa lokalizacja, po drugie – dwudniowa formuła.

Impreza odbyła się w centrum sportowym Zatoka Sportu po raz pierwszy, więc dopiero podczas jej trwania, mogliśmy przetestować zalety i ograniczenia tej lokalizacji. Pierwsze wrażenia okazały się pozytywne – przestronna przestrzeń hali pozwoliła zmieścić większą liczbę wystawców, a wielu z nich zdecydowało się na stoiska o większej powierzchni. Dzięki temu wyglądały okazalej, były przeważnie dobrze oświetlone i świetnie zaaranżowane, a między nimi można było swobodnie przejść, unikając tłoku. Na ogół – ponieważ niektóre stoiska cieszyły się ponadprzeciętnym zainteresowaniem odwiedzających. Na jednej z trybun prezentowały się marki butikowe, a w mniejszej sali – kilku producentów materiałów i surowców. Oferta wystawców była podzielona na strefy bielizny dziennej, nocnej, kostiumów kąpielowych i pończosznictwa. Pojawili się przedstawiciele największych polskich i zagranicznych marek bieliźnianych. Nie zabrakło, oczywiście, mniejszych, wręcz niszowych, zarówno początkujących na naszym rynku, jak i o ustabilizowanej pozycji. Dzięki temu oferta była bardziej urozmaicona. Odwiedzający Salon Bielizny mieli więc możliwość wyboru i poza markami doskonale znanymi mogli zobaczyć kolekcje firm, z którymi do tej pory nie mieli styczności. Celem Salonu jest integracja profesjonalistów oraz nacisk na biznesowy aspekt spotkania, dlatego wśród odwiedzających przeważały osoby nieprzypadkowe, czyli głównie przedstawiciele sklepów, ale też hurtowni i dystrybutorów.

Niesłabnącym zainteresowaniem cieszyły się prelekcje, szczególnie  te z praktycznymi wskazówkami dla prowadzących salon z bielizną oraz panel dyskusyjny na temat zdrowotnych aspektów brafittingu. Podczas pokazu, wieńczącego pierwszy dzień targów, rozstrzygnięto konkursy: Bra Wnętrze i  Brafittingowy Bestseller Roku.

Dla ponad połowy gości, którzy przyjechali na Salon Bielizny, dwudniowa formuła imprezy okazała się najkorzystniejszym formatem. 84% osób było zadowolonych z targów, a 70% zadeklarowało, że przyjedzie na edycję wiosenną.

Wiosenny Salon Bielizny odbędzie się 16-17 marca 2019 roku w Zatoce Sportu i także będzie trwał dwa dni. Najważniejszą zmianą będzie usytuowanie wszystkich stoisk na jednym poziomie hali głównej. Pokaz najnowszych kolekcji odbędzie się w sobotę, ale wcześniej, bo około godziny 15. Aby podnieść atrakcyjność drugiego dnia targów, do wygłoszenia motywującego powerspeechu zaprosimy gościa specjalnego. Wśród prelegentów podczas seminariów zobaczymy ekspertki z branży: Katarzynę Sałatę, Izabelę Sakutovą i Agnieszkę Sochę oraz specjalistów z innych dziedzin – social mediów, visual merchandisingu czy technik sprzedaży.

Więcej informacji na: www.salon-bielizny.com

Coraz więcej marek bieliźnianych dostrzega potencjał w ciałopozytywnych kampaniach skierowanych do swoich klientek. Bardzo nas to cieszy, bo pokazuje, że zmiana w podejściu do prezentowania kobiecego ciała w reklamach bieliźnianych jest możliwa, i to nie tylko w przypadku małych, niszowych marek od początku budujących swoje DNA wokół ciałopozytywności. Wiosną słoweńska marka Lisca zorganizowała pokaz – happening opatrzony hashtagiem #proudtobeme. Dwadzieścia kobiet o różnych sylwetkach przespacerowało się po głównym placu słoweńskiej stolicy w samej bieliźnie. W grudniu marka powraca z filmem z tym samym hasłem, w którym pokazuje pięć kobiet i ich życzenia (w końcu grudzień to czas kiedy robimy podsumowania i życzymy sobie wzajemnie różnych rzeczy  na przyszłość). A czego nam życzą wraz z Liscą? Miłości, inspiracji, uśmiechu, troski i pozytywnych zaskoczeń. Całkiem dobry zestaw na święta.

TREND NR 1 – SANKTUARIUM

Żyjemy w czasach hiperłączności (właściwie funkcjonujemy w dwóch światach, fizycznym i wirtualnym, równocześnie niemal cały czas), jesteśmy dzięki technologii w kilku miejscach na raz; rozmawiamy symultanicznie z kilkoma osobami jednocześnie pisząc maile, jadąc metrem itd. Równocześnie szukamy spokoju, odcięcia od zbyt wielu bodźców, możliwości spojrzenia w głąb siebie. Szukamy Sanktuarium. To dlatego taniec, joga, medytacje cieszą się coraz większą popularnością. Co to znaczy dla bielizny? Konieczność zastanowienia się, jakie wartości mają wiązać się z proponowaną klientkom kolekcją. Zmiany stylistyki w kierunku subtelnego, bardziej wyciszonego designu. Odejścia od przesadnej dekoracyjności i skomplikowania formy na rzecz kojących, prostych sylwetek i stonowanej kolorystyki. Czyli innymi słowy to zaadaptowanie do świata bielizny tak lubianej choćby we wnętrzach skandynawskiej stylistyki.

 

Materiały: miękkie, miłe w dotyku, wygodne; delikatne tiule i siatki, proste, dzianiny przypominające w dotyku ludzką skórę, materiały z domieszką włókien celulozowych i bezszwowe łączenia

 

Wzory: subtelne, wyrafinowane, często inspirowane technologią (graficzne siatki, cyfrowe mapowanie), mikropaseczki, kropki i kreski, dużo interesujących faktur i tekstur

Kolory: efemeryczne, delikatne, stonowane; dominują beże, szarości, blade róże i przyprószone śniegiem fiolety

 

Sylwetki: wygodne, z efektem „drugiej skóry”; laserowe cięcia, niewidoczne wykończenia – klejone, ukryte szwy

Cechy charakterystyczne:

  • Warstwy
    Parah
  • Kontrastujące odcienie beżu
    Lingadore
  • Rytmiczne faktury
    Opaak
  • Ażurowe elementy
    Opaak
  • Minimalizm
    Endorfinella
  • Inżynieryjne siatki
    Undresscode
  • Obrysowane kontury
    Gisela
  • Inkluzywność

TREND NR 2 – W ROZKWICIE

Kwiaty – trudno o bardziej eksploatowany temat w bieliźnie. A jednak ciągle wzbudzają emocje i dają poczucie (choćby złudne) łączności ze światem przyrody. Kwiaty w nowoczesnym wydaniu zaspokajają potrzebę piękna i siebie-zdobienia. Coraz wyraźniej w młodym pokoleniu do głosu dochodzi pragnienie posiadania bielizny o ponadczasowym uroku, która ,,nie zestarzeje” się po sezonie. Do tego kwiaty nadają się doskonale. Zarówno w klasycznym ujęciu, jaki i przefiltrowane przez wyobraźnię projektantów.


Materiały:
delikatne, miękkie i drapowane, lekkie jak piórko; bardzo rozciągliwe, przezroczystości i matowe, nieprześwitujące sploty; satynowe wykończenie; zmysłowy welur, flokowe nadruki, finezyjne koronki

Wzory: inspiracje botaniczne przeplatane z ornamentalnymi ozdobami; od hiperrealnych odwzorowań po malarskie impresje i interpretacje w duchu sztuki współczesnej, kombinacja technik – od grawerowania, przez barwienie i nadrukowywanie, po ręczne zdobienie i doszywanie; tiule i koronki jako baza


Kolory:
poetyckie i „kwiatowe”, romantyczna paleta obejmująca zarówno dopiero co rozwijające się pąki, jak i pięknie dojrzałe kwiaty

Sylwetki: kobiece, pełne detali – kokardy, drapowania, wstążki, falbany, guziki  i koronki

Cechy charakterystyczne:

  • kwiaty na czarnym tle
    Gisela
  • kolaże
    Liberty Fabric
  • tiule i koronki
    Iluna Group
  • zdobienia

ID Sarrieri

  • koronkowe/haftowane aplikacje
    prototyp z kolekcji Soo Naomi
  • negatywy
    Lingadore
  • metaliczny błysk
    Friedmans

 

* Oczywiście zdjęcia gotowych produktów nie pochodzą z kolekcji na 2020 rok, tylko z wcześniejszych; zdjęcia materiałów dotyczą natomiast kolekcji na 2020 rok zaprezentowanych podczas Mare Di Moda w listopadzie 2018 w Cannes.

 

Alba Herraez to młoda hiszpańska projektantka, laureatka tegorocznej edycji konkursu The Link, organizowanego przez Mare di Moda i partnerów. Zaprezentowana przez nią kolekcja Galaxy Skin to niecodzienny hołd złożony…kobiecej skórze. Kryształki Svarovskiego naszyte na delikatne, przezroczyste tiule symbolizują naturalne znamiona – pieprzyki i piegi. Błyskające i migoczące elementy przenoszą nas do innego uniwersum, w którym kobieca skóra przeistacza się w nieboskłon usiany gwiazdami i ciałami niebieskimi. Alba zainspirowała się jednym z haseł zapisanych na madryckiej ulicy, które brzmi „Me senti astronauta perdido en tus lunares” – „Czułem się jak astronauta zagubiony między twymi pieprzykami”.

Plany Alby po wygranej w konkursie obejmują stworzenie własnej ekskluzywnej marki z modelami szytymi na miarę w oparciu o najlepszej jakości materiały. Trzymamy kciuki!

Jej prace można znaleźć póki co na Instagramie: @lingerie.ah

 

Fast Textile są jedynymi w Polsce targami tekstylnymi o zasięgu międzynarodowym. Ich piąta edycja odbyła się z wielkim rozmachem 22-24 listopada 2018 roku, przyciągając więcej wystawców i odwiedzających niż do tej pory. W dwóch halach Ptak Warsaw Expo można było obejrzeć stoiska 500 firm z 40 krajów, które prezentowały tkaniny, dzianiny, przędze, maszyny, narzędzia, akcesoria, usługi i dodatki, czyli wszystko, co potrzebne do produkcji odzieży i bielizny. Koronki i materiały dla bieliźniarzy można było znaleźć u takich firm jak Kawak, Antik Dantel, Mirafo, Pro Styl i Fako. Tak bogata oferta zachęca producentów ubrań do przyjazdu, ponieważ pozwala szybko zorientować się, co jest modne, i poznać najbardziej innowacyjne technologie. Jest to też jedyna możliwość, by w jednym miejscu w Polsce obejrzeć propozycje firm z Turcji, Pakistanu, Włoch, Chin i wielu innych krajów świata. Ponadto Fast Textile daje mnóstwo inspiracje, szczególnie w sferze możliwości drukowania na materiałach, haftowania, ich uszlachetniania i wykańczania.

Jednocześnie podczas Forum Tekstylnego można było wzbogacić swoją wiedzę na temat certyfikacji wyrobów, finansowania innowacji, zastosowania różnych materiałów, trendów w drukach i w modzie na nadchodzący sezon 2019. Podczas debaty rozmawiano też o rozwoju branży włókienniczej w XXI wieku. Poruszane były problemy współczesnego producenta, obecne trendy czy oszczędności w procesie produkcji. Podczas pokazu mody „Modowa podróż po Ukrainie” zaprezentowało się kilkunastu ukraińskich producentów ubrań.

Targom towarzyszyły warsztaty z szycia i ozdabiania odzieży oraz tworzenia szablonów. Wzięły w nich udział osoby, które chciałyby związać swój los z przemysłem tekstylnym.

Następna edycja Fast Textile odbędzie się 21-23 listopada 2019 roku.

W kolekcji na sezon jesień/zima 2018/2019 marki Róża pojawił się nowy, zmysłowy model Kena, który od razu zwrócił naszą uwagę.  Najbardziej oczywiście spodobała nam się odpinana dekoracja dekoltu, którą można zastąpić gładkimi ramiączkami dostępnymi w zestawie. Kena to naszym zdaniem komplet na specjalne okazje, kiedy naprawdę chcemy zabłysnąć. Miłośniczki pończoch z pewnością ucieszy fakt, że do zestawu dołączony jest pas.

A teraz trochę informacji praktycznych. Model Kena dostępny jest zarówno w wersji push-up, jak i miękkiej. Wykonany jest z miękkiej zadrukowanej mikrofibry połączonej z koronką.  Ucieszy szczególnie małobiuściaste fanki kusidełek. Model z push-upem dostępny jest w rozmiarach 70A-D, 75A-D,  80A-D, 85 A-D, natomiast miękki model dodatkowo rozszerza się o miskę E przy obwodzie 70-80cm pod biustem. Majtki (stringi i szorty) oraz pas dostępne są w klasycznej rozmiarówce S-XL. W sprzedaży dostępny jest już od września.

Poniżej jeszcze kilka zdjęć modelu, zarówno w wersji miękkiej, jak i push-up.

1. DANCE HALL, czyli TYLKO TANIEC NAS WYZWOLI

Żyjemy w czasach gwałtownych polityczno-społecznych przemian. To nie czas na ostrożne stąpanie pomiędzy trendami czy mdłe kompromisy. Invista proponuje, aby pójść na całość i zapomnieć o codziennych bolączkach bawiąc się w rytmie energetycznego disco. Dance hall to trend stawiający na rzucające się w oczy, zmysłowe i niebanalne propozycje wzbudzające emocje. Motywem przewodnim jest czerń zestawiona z dekoracyjnymi, rockowymi akcentami utrzymanymi w duchu girl power. Poza czernią główne role grają głębokie fiolety, stalowe szarości i ciemna zieleń, a dla przełamania Invista proponuje zimny róż. Według Anne Marie Commandeur odpowiedzialnej za przygotowywanie corocznych tendencji chodzi o styl, który można określić bon motem: „Ubieraj się tak, jakby impreza trwała cały dzień, od rana do wieczora.” Dzień miesza się z nocą, błysk, łączy z matem – uniwersalnym kluczem jest czerń. Inspiracji można szukać na ostatnich pokazach Toma Forda.

2. SPORTS ARENA, czyli NA STADIONIE

Świat oszalał na punkcie zdrowego, sportowego stylu życia (jak to mówią trendsetterzy: „Health is the new wealth”), a dbanie o siebie stało się nowym rodzajem snobizmu i zaznaczania swojego statusu. Nie spotykamy się już w barach i pubach tylko na siłowniach i parkowych bieżniach, a chęć ruszania się jest (o, ironio!) zrośnięta z wielkomiejskim stylem życia. Dostrzegając te potrzeby Invista proponuje świeże i mocne odcienie, które doskonale współgrają ze sportowymi kolekcjami. Uzupełnieniem kolorystycznym kolekcji pozostaje czerń i lodowe szarości. Kontrastowe zestawianie ze sobą barw podkreśla atletyczną sylwetkę. Choć styl – dwukolorowe mozaiki i zabawy geometrią jest ważny, to nadal na pierwszym miejscu pozostaje funkcjonalność, komfort i niezależność.

3. BUSINESS LOUNGE, czyli PONADCZASOWY SZYK

Wraz z rosnącą świadomością problemów ekologicznych i znużeniem wielością trendów i tendencji szybka tania moda wypierana jest przez ponadczasowość i unikalność klasyki. Wracamy do korzeni w nowych interpretacjach. To sprytny sposób na wykorzystanie odświeżonych evergreenów w służbie nowoczesnemu indywidualizmowi. Invista proponuje inspirujący dialog pomiędzy przeszłością i przyszłością. Odcienie wprost czerpią ze stylistyki retro – dominują wielbłądzie beże, koszulowe niebieskości, winne fiolety i ceglaste czerwienie, które doskonale łączą się z nienaganną, prostą formą. Idealne połączenie dla tych, którzy tęsknią za autentycznością i naturalną elegancją. Efekt świeżości pojawia się po zestawieniu głębokich, ciemnych barw z przydymionymi pastelami w rytm powtarzających się rombów, kratek i pasków.

4. PLAYGROUND, czyli DOBRZE BYĆ DZIECKIEM

Playground to wyraz tęsknoty za żywą i energetyczną modą utrzymaną w duchu bycia poza głównym szlakiem, zrodzoną z pragnienia wyrwania się ze sztywnych ram powtarzalności współczesnego świata. To szukanie przyjemności w kolorach, wzorach i „niepoważnym designie”. To radość czerpana ze zdawania się na przypadek i intuicję. Umiłowanie prowokacji i ekscentryczności. Dlatego wśród odcieni przeważają radosne kolory w nietypowych konfiguracjach, których uzupełnieniem jest szalona zabawa z kształtami  i wzorami. Optymizm i kreatywność wzbudzane są głównie za sprawą różu, słonecznych odcieni żółtego, czerwieni, fuksji i zieleni. To doskonały trend dla tych, którzy lubią parodie, nieoczywiste reinterpretacje, a w duchu ciągle są młodymi buntownikami i buntowniczkami.

5. QUIET ROOM, czyli W STREFIE CISZY

W świecie zdominowanym przez chaos, hałas i harmider szukamy ciszy. Bez ściemy i zbędnego szumu. Ma być czysto i ascetycznie, co nie znaczy, że ubogo lub nudno. Quiet Room to luksus pozbawiony ostentacyjnej dekoracyjności, opierający się na szlachetności materiałów i formy. Idealny wybór dla osób ceniących komfort w minimalistycznym wydaniu. W palecie barw dominuje przymglony róż oraz eteryczny fiolet zestawione z dymnymi szarościami i mroźną bielą. Modele są super delikatne i ultra cienkie, pełne przezroczystości i siatek – doskonałe na cieplejsze dni.

.

Poniższy tekst to kolejny artykuł z serii #uczymysierazem, w których razem z Wami poznajemy lepiej social media. Podczas ostatniego przeczesywania zakamarków Internetu w poszukiwaniu wiedzy z zakresu Facebooka i Instagrama natrafiłyśmy na trzy ciekawe aplikacje, które być może przydadzą się Wam podczas tworzenia własnych treści do mediów społecznościowych. Co najważniejsze można z nich korzystać bezpłatnie. Oto one:

PHOTOFUNIA

Na swoim koncie na Instagramie o tej aplikacji (a właściwie również stronie) wspomniała Marta Kaczmarski, znana również jako Instagram Instruktor. Photofunia to świetne miejsce na przygotowanie zaskakujących kolaży i fotomontaży. Wystarczy wybrać efekt, który nam się spodobał,  a następnie dodać swój tekst i/lub zdjęcie i pobrać gotowy montaż. Naszym zdaniem Photofunia doskonale sprawdzi się w przypadku okolicznościowych postów lub gdy brak nam weny i potrzebujemy odrobiny inspiracji. Co ważne, aplikacja jest zupełnie darmowa.

Efekty mogą wyglądać na przykład tak:

LUMEN 5

Ta aplikacja z kolei pomaga w tworzeniu animowanego tekstu z muzyką i zdjęciami w tle. Albo w tworzeniu video z już napisanych artykułów (czyli pozwala wykorzystać jeszcze raz to co już się stworzyło np. na potrzeby bloga na Facebooku lub Instagramie). Poleca ją miedzy innymi Dagna z bloga Szczęśliwa w biznesie. Aplikacja jest prosta i intuicyjna, w wersji bezpłatnej oferuje kilka stylów do wyboru, można zmieniać zdjęcia, dodawać własne, decydować o dodatkowych parametrach, jak podświetlenie tekstu czy jego umiejscowienie. Naszym zdaniem Lumen 5 dobrze sprawdzi się na przykład przy tworzeniu filmu edukacyjnego lub zapowiadającego jakieś wydarzenie.

LOOPSIE

O ruchomych fotografiach, na których porusza się tylko wybrany fragment zdjęcia, a reszta jest zamrożona (tak zwanych cinemagraphach) słyszałyśmy już wcześniej, ale do tej pory nie udało nam się trafić na aplikację, która pozwalałaby na uzyskanie tego efektu w sposób szybki, a jednocześnie dobrze wyglądający. Aż do teraz, a to za sprawą Adriana Kilara i jego kanału na Youtube Mówi Kamera. Polecana przez Adriana aplikacja Loopsie jest bezpłatna (o ile nie przeszkadza nam znak Loopsie na grafice) i baaardzo prosta w obsłudze. Wystarczy nagrać filmik telefonem komórkowym, a następnie przesuwając palcem po ekranie zaznaczyć obszary, które mają być ruchome. I tyle!