anita

Co sprawia, że w bieliźnie czujemy się komfortowo? W dużej mierze odpowiedni krój (na przykład konstrukcja biustonosza odciążająca ramiona i plecy) oraz materiały (miękkie, delikatne dla skóry, zapewniające odpowiednią wentylację). Komfortowe nowości spełniające powyższe kryteria znajdziecie poniżej.

Stylowe i czyste w formie modele inspirowane są sportem. Seria Comfort Style to nowoczesny miejski i wyrazisty szyk efektownego nadruku boucle z błyszczącym złotym akcentem. Wzór w kratę oddaje całą paletę nowych kolorów kolekcji: indygo, śliwki i ciemnej zieleni. Można je doskonale łączyć z kolekcją bielizny. W ofercie dominują materiały naturalne, takie jak wiskoza z bambusa, tencel firmy Lenzing, bawełna i połączenia bawełny z modalem.

https://sklep.naturana.pl/

Seria Havanna od kilku lat jest jedną z chętniej wybieranych przez polskie klientki – za sprawą unikalnych modeli odciążających ramiona i obręcz barkową. Już późnym latem Havanna pojawi się w nowym kolorze zszarzałego granatu (shadow blue), który będzie świetną alternatywą dla klasycznej czerni na sezon jesienno-zimowy. Warto zwrócić uwagę, że Havanna to kolekcja, która skierowana jest także do pań o sylwetce plus size z obwodami do 115 cm.

https://www.anita.com/pl

Innowacyjna konstrukcja Radiance (miękkie, termicznie kształtowane miski na fiszbinie) nadaje piersiom zaokrąglony i ładnie uniesiony kształt. Szeroki pas obwodu z podwójnej siatki powermesh wygładza linię pleców, zapewniając komfortowe podtrzymanie. W pełni regulowane ramiączka można spiąć na krzyż dla większej wygody i stabilizacji. Podobnie jak gumki, zawierają̨ przędzę z recyklingu. Biustonosz dostępny w brytyjskich miseczkach D-H oraz obwodach 60-85 cm.

https://www.panache-lingerie.com/pl/

Czarująca i inspirująca koszula nocna Aisha uszyta z wyjątkowo miękkiej błyszczącej wiskozy z odważnym zwierzęcym nadrukiem. Koszula nocna jest zapinana na guziki, ma koszulowy kołnierzyk, długie rękawy z lamówką na mankietach i kieszeń na piersi. Tył koszuli został wydłużony i ma zaokrąglony kształt, by zapewnić swobodę ruchów.

https://www.aruelle.com/

Klasyczne majtki Carla z najwyżej jakości bawełny organicznej wykonane są w nowoczesnej technologii szycia bezszwowego. Krawędzie nogawek są laserowo cięte, bez przeszyć i gumek. Majtki nie mają też bocznych szwów. Bawełniana wkładka podnosi komfort noszenia. Kwiatowy motyw koronki w pasie dodaje elegancji i subtelności. Figi pakowane są pojedynczo w gustowne pudełko w formie szufladki z satynową wstążeczką.

https://lapinee.pl/

Piżama Irina dostępna jest w dwóch wersjach kolorystycznych: różowej i turkusowej. W komplecie znajdziemy wzorzyste spodnie z kieszeniami. Ich wysoki stan wykończony jest marszczoną, szeroką gumą i przewiązany ozdobnym paskiem. Przód koszulki z krótkim rękawem ozdobiony jest nadrukiem.

https://taro.pl/

fot. Robert Łysek, dyrektor zarządzający
Anita Polska

W zeszłym roku obchodziła 135-lecie istnienia. Niemiecka firma Anita w swojej bogatej historii musiała mierzyć się z wieloma trudnościami. Skupiając się na indywidualnych potrzebach kobiet w każdej sytuacji życiowej, rozwinęła na przestrzeni dziesięcioleci aż 5 niezależnych serii pod dwoma markami: Anita i Rosa Faia. O tym, jak kryzys związany z pandemią wpłynął na działanie firmy, jak zmieniło się podejście do nowych kolekcji na kolejne sezony, i o sytuacji firmy na polskim rynku bieliźnianym rozmawiamy z Robertem Łyskiem, dyrektorem zarządzającym Anita Polska.

„Modna Bielizna”: Ostatnie dwa lata można delikatnie określić mianem wyzwania dla branży tekstylnej. Jak z sytuacją poradziła sobie Anita?

Robert Łysek: Cieszę się, że mogę powiedzieć, że daliśmy radę. Ogólnoświatowa pandemia, wszechobecne lockdowny i zawirowania, które postały w wyniku tego, i, w mniejszym stopniu, ale nadal powstają, na pewno wszystkich zaskoczyły. Nikt takiego obrotu spraw nie przewidywał. Musieliśmy zmienić myślenie w niektórych tematach oraz znacznie przyspieszyć czas reakcji na nagłe sytuacje, co w dużej mierze udało się nam osiągnąć. Planowanie czegokolwiek, zaczynając od zakupów materiałów,  a na produkcji kończąc, straciło swoją przewidywalność. Dzisiaj jesteśmy mądrzejsi o te dwa lata zmagania się z problemami, ale i tak nie na wszystko mamy wpływ.

Co przysparza w tej chwili największych problemów?

Planowanie – w obecnej sytuacji można powiedzieć „planowanie brzmi dumnie”. Jeszcze kilka miesięcy temu były to nieprzewidziane lockdowny w naszych fabrykach, czasem trwające kilka tygodni. W tej chwili dużym wyzwaniem są nasi podwykonawcy. Zdarzają się opóźnienia w dostawach tkanin czy innych elementów niezbędnych do tworzenia bielizny, jak na przykład taśmy wykończeniowe czy kleje. Przy produkcji bielizny tej jakości co nasza nie da się zastąpić jednego półproduktu dowolnym innym. Gdy opóźnia się jego dostawa, opóźnia się cała produkcja. Z tego powodu uruchomiliśmy  w naszej czeskiej fabryce nowoczesny dział moldingu, czyli formowania termicznego, aby uniezależnić się od zewnętrznych firm w tym skomplikowanym procesie technologicznym. Staramy się realnie planować daty dostaw, ale, niestety, przesunięcia wciąż się zdarzają.

Jak reagują na to Państwa klienci?

Staramy się pracować na zasadach partnerstwa, zaufania i otwartości w stosunku do naszych klientów. W zdecydowanej większości podchodzą do tego ze zrozumieniem, ale też my jako firma staramy się otwarcie komunikować, skąd biorą się nasze problemy i co robimy, aby je rozwiązywać. Dbamy o to, aby nasi partnerzy nie byli zaskoczeni, że jakiś produkt został przesunięty i żeby nie dowiadywali się przez przypadek, dopiero jak nie pojawi się w umówionym terminie. Wręcz przeciwnie, gdy tylko wiemy, że jakieś opóźnienie może się zdarzyć, od razu wszystkich informujemy. Widzimy, że to przynosi pozytywny oddźwięk.

Przede wszystkim  współpraca na zasadach zaufania – na co jeszcze postawiła Anita w trudnych czasach pandemii?

Anita jako przedsiębiorstwo o zasięgu światowym dzięki wyważonym decyzjom i dobremu zarządzaniu pomimo ogromnych zawirowań zewnętrznych ma  stabilną sytuacją finansową i dzięki temu może być oparciem dla partnerów handlowych w ciężkich dla nich momentach, o których słyszymy, że się zdarzają. Przez cały okres pandemii staraliśmy się podchodzić do problemów poszczególnych sklepów w sposób indywidualny. Wykorzystywaliśmy wszystkie dostępne narzędzia, aby wspomóc je w obliczu lockdownu, takie jak znaczne wydłużenia terminów płatności, przenoszenie terminów dostaw lub dzielenie zamówień na mniejsze partie. Dawaliśmy możliwość wymiany towaru na bardziej bazowy, bezpieczniejszy. Nasi klienci przychodzili do nas z różnymi problemami, z czego jesteśmy dumni, bo świadczy to o wzajemnym zaufaniu. Do dzisiaj jest nam niezmiernie miło słyszeć od naszych partnerów handlowych, że nasz polski, ale też międzynarodowy zespół stanął na wysokości zadania i okazał niezbędne w trudnych momentach wsparcie.

Po raz kolejny seria Anita Active została wyróżniona przez branżę w kategorii bielizny sportowej.

Nowość Rosa Faia na lato 2022 – kolekcja Joy.

Czy dwuletni okres pandemii zmienił coś w Państwa podejściu do kolekcji – planowania nowości, modyfikowania oferty?

Działamy w swoim nieprzerwanym rytmie dwóch kolekcji nowości rocznie. Oczywiście, analizujemy sytuację na rynku – zarówno jeżeli chodzi o sprzedaż, jak i dostęp do poszczególnych komponentów. Ogromny wpływ ma obecnie także  transport, obostrzenia pandemiczne w poszczególnych krajach. Biorąc pod uwagę to wszystko, podejmujemy decyzje o kolejnych kolekcjach. Są też bardzo pozytywne tendencje, np.  w kontekście mody plażowej. Zamówienia marek Anita i Rosa Faia na sezon 2022 przebiły nasze oczekiwania – zamówionych zostało o 100 tys. sztuk więcej niż przewidywaliśmy. To ogromna radość, ale i wielkie wyzwanie produkcyjne, któremu, z czego jestem dumny, udało się sprostać. Do końca marca planujemy zrealizować 90% zamówień kolekcji plażowej.  A warto podkreślić, że w zasadzie od dwóch lat stoimy w obliczu kolosalnego wzrostu cen produkcji i transportu – nie o kilka, ale czasami o kilkadziesiąt procent.

Jak to się ma do wzrostu cen Waszych produktów?

Na szczęście udało nam się uniknąć drastycznych podwyżek mimo panującej sytuacji, relatywnie słabej złotówki oraz rosnącej inflacji. Podnieśliśmy ceny jedynie o niezbędne minimum. Mamy świadomość, że każda podwyżka boli, choć czasami są one nieuniknione. I tu ukłon w stronę naszych klientów, którzy przyjęli to ze zrozumieniem.

Jakie będą kolejne kolekcje?

Ładne i kobiece. Jak zawsze najwyższej  jakości. W zasadzie w każdej kolekcji mamy nowości – zupełnie nowe modele, które, mam nadzieję, zaskoczą. Pojawi się też sporo limitowanych edycji kolorystycznych naszych bestsellerów, jak Selma z serii Rosa Faia czy air control DeltaPad z serii Anita active. Mocno rozwijamy też kolekcję dla amazonek Anita care oraz asortyment produktów medycznych – np. gorsety uciskowe po operacji piersi czy program profilaktyki przeciw obrzękowi limfatycznemu LymphOFit. Jestem przekonany, że obraliśmy właściwy kierunek – co doceniają nasi partnerzy. Dowodem na to jest nagroda Best Brand Boutique Award przyznawana przez ponad 500 sklepów z bielizną z sześciu krajów, którą po raz kolejny otrzymała kolekcja sportowa Anita active. Wyróżnienie otrzymały także nasze biustonosze typu „full cup” oraz kostiumy kąpielowe Rosa Faia.

Jak zareagowali klienci na nowe kolekcje? Co cieszy się większym powodzeniem – kolekcje bazowe czy nowości?

Mamy bardzo pozytywne sygnały w zasadzie na całym świecie. Każdy kraj ma swoją specyfikę i w każdym nacisk położony jest na inny typ bielizny. Także polskim klientom kolekcja się podoba, są oni jednak obecnie ostrożniejsi przy kontraktacjach ze względu na wszechobecne podwyżki mediów, a także niepewność w obliczu  nowych przepisów podatkowych, które weszły od tego roku. Z tego też powodu skłonność do ryzyka i wybierania niesprawdzonych modeli oraz mniej popularnych kolorów zdecydowanie zmalała. Jest to związane także z decyzjami zakupowymi Polek – wolą uniwersalną, bezpieczną bazę. Ale zauważamy, że w kwestii bielizny coraz bardziej cenią sobie obok wyglądu także wygodę oraz zwracają uwagę na jakość produktów i ich pochodzenie.

Czego życzyć firmie Anita na kolejne lata?

Stałego, zrównoważonego rozwoju – zarówno na świecie, jak i w Polsce. Zawsze powtarzam, cokolwiek by się działo „idziemy dalej, robimy swoje”. Oby sytuacja nam sprzyjała, rynek po pandemii wrócił do normy i wszystko się uspokoiło. Wierzę, że wtedy za kilka lat nie będziemy musieli dyskutować o problemach, ale skupimy się bardziej na tym, na czym znamy się najlepiej – doskonałej bieliźnie.

W połowie stycznia, jak co roku, wybraliśmy się do Paryża na targi Salon International de la Lingerie, największe chyba obecnie targi bielizny, szczególnie, że towarzyszy im zawsze druga impreza, Interfiliere, skupiająca producentów materiałów i dodatków do produkcji bielizny. Jak było w tym roku? Pracowicie i zimnoJ Zapraszamy do podsumowania ostatniej edycji przez pryzmat różnych „NAJ”, którymi chcemy się z Wami podzielić.

NAJwiększa impreza

Tak jak wspominaliśmy styczniowe targi bielizny w Paryżu to największa tego typu impreza w Europie, o ile nie na świecie. Choć lata temu rozmiary przedsięwzięcia były jeszcze bardziej imponujące (zamiast jednej hali wystawienniczej dla obu eventów (SIL + Intefiliere) każdy z nich miał swoją halę i właściwie nie sposób było zapoznać się z ofertą wszystkich wystawców), to nawet obecne statystyki targów robią wrażenie. Targi corocznie odwiedza kilka tysięcy osób (ostatnie oficjalne dane znalazłam za rok 2015 – wtedy gości było 10000!), a swoje kolekcje prezentuje kilkuset wystawców(w samej części ,,bieliźnianej”, nie licząc materiałów, pokazano w tym roku kolekcje niemal 400 marek). Dodajmy do tego prasę, telewizje i blogerki, a także zaproszonych ekspertów… To naprawdę olbrzymie przedsięwzięcie i niezmiennie chylę czoła przed organizatorami za „ogarnianie” takiej liczby osób i wydarzeń. W tym roku najwięcej gości przyjechało z Francji, Niemiec, Włoch, Belgii, Rosji, Hiszpanii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Japonii i Stanów Zjednoczonych. Choć najliczniejszą grupą odwiedzających są goście krajowi, to jednak większość, bo 64%, stanowi towarzystwo międzynarodowe.

NAJładniejsze targi

Powiem szczerze – na wielu imprezach targowych zdarza nam się bywać i targi w Paryżu, czy to zimowe czy letnie, są zdecydowanie najładniejsze.  Ścianki stoisk obciągnięte są białym materiałem i w niczym nie przypominają tradycyjnej zabudowy targowej. Na podłogach wszędzie znajdują się wykładziny, a dodatkowe przestrzenie są przepięknie zaaranżowane, zawsze z jakimś ciekawym pomysłem. Do tego specjalne miejsca stworzone z myślą o robieniu sobie zdjęć i atrakcyjnie przygotowane fora trendów. Także wystawcy, szczególnie duże liczące się marki, dbają o atrakcyjną aranżację stoisk. W tym roku wiele firm (w tym Eurovet, organizator imprezy) inspirację czerpało z natury. Zobaczcie zresztą sami na zdjęciach. 

NAJwięcej trendów

Podczas targów największą przyjemność sprawia mi podglądanie rozsianych po hali różnych sekcji specjalnych, w których można podglądać trendy, zarówno te bliższe, na za rok (można przy okazji zobaczyć najlepiej wpisujące się w przyszłoroczne tendencje gotowe komplety), jak i za półtora lub nawet dwa lata (w przypadku materiałów i dodatków).  O trendach bieliźnianych pisaliśmy już tutaj, natomiast jeśli chodzi o materiały to nadal widać silne dążenie do tworzenia bardziej ekologicznych materiałów i zwrot w kierunku naturalnych surowców, w tym włókien z banana, ananasa i kokosa. Sylvie Maysonnave, znana artystyka i kuratorka mody przygotowała specjalną wystawę Exception prezentującą wybór najciekawszych proekologicznych inicjatyw, które mogłyby wspomóc przemysł bieliźniany. I tak na przykład zaprezentowano prace Gustavo Lins, który projektuje luksusowe kimona z recyklingowanych materiałów oraz projekty przepięknych haftów autorstwa Charlotte Kaufman,wykonanych z…papieru.

Jeszcze bardziej futurystyczne propozycje można znaleźć na forum Tommorow! Na przykład holenderskie atelier Haute Comforture proponuje bieliznę szytą na miarę, której dopasowanie ustala się przy pomocy skanowania 3D oraz trójwymiarowych wydruków, dzięki czemu bielizna dopasowana jest z niebywałą dokładnością (na grubość włosa).

NAJlepsze pokazy

Pomijając kwestie dopasowania bielizny do biustów modelek i zakres rozmiarowy prezentowanych kompletów, od strony wizualnej pokazy w Paryżu to czysta przyjemność. Szczególnie lubię ich mniej restrykcyjne podejście do tego, co pasuje do pokazu bielizny, a  co nie. I tak na przykład podczas pokazu Kaleidoscope królowała ostra, rockowa muzyka i choreografia przypominająca defiladę wojskową, tyle że z innego uniwersum. Najciekawsze momenty pokazów Kaleidoscope i Dreamland możecie zobaczyć na filmikach poniżej:

Trzeci pokaz w ciągu dnia to Selection, mniej interesujący jeśli chodzi o oprawę, za to prezentujący wybór najciekawszych modeli marek wystawiających się na targach:

NAJwięcej Polski

Tegoroczna edycja Salon International de la Lingerie miała wyjątkowo mocny, polski akcent. Swoje kolekcje zaprezentowało aż 12 firm z Polski: Axami, Ballerina, Coemi, Ewa Bien, Gabriella, Konrad, Rossli, Sensis oraz marki butikowe: By Dariia Day, God Save the Queens, Le Petit Trou, Undress Code.

Pojawiło się też wiele sklepów z Polski, jak choćby LadyBra, Ubranna, Madame, Satine, Natali, Biuściasty Zakatek, Clodi, Biustyna, Nika i z pewnością kilka innych, których nie mieliśmy okazji spotkać.

Organizatorzy zadbali również o specjalny program dla polskich gości, który składał się z prezentacji najciekawszych kolekcji wystawców przy kawie, oprowadzenia po forum trendów oraz lunchu dla sklepów obecnych na targach po raz pierwszy. 

A jakby tego było mało brafittingową prelekcję, która cieszyła się sporą popularnością wśród gości, poprowadziła Izabela Sakutova.

NAJulubieńsze stoiska

I na koniec chciałabym wspomnieć o dwóch stoiskach, które zawsze z przyjemnością odwiedzam podczas każdej edycji. Jedno to stoisko grupy Wacoal, na którym w szczególności interesują nas marki Freya i Elomi. Ekipa dawnego Evedena  zawsze znajdzie czas, żeby pokazać (i opowiedzieć!) o najnowszej kolekcji, a przy okazji co ciekawsze modele możemy zobaczyć „w akcji” dzięki naszej ulubionej targowej modelce – Alex. 

 

Drugim chętnie odwiedzanym miejscem jest stoisko marki Anita. Rozmawiając z przedstawicielami firmy zawsze mam wrażenie, że pracują tam osoby nie tylko znające parametry sprzedawanej bielizny, ale naprawdę szczerze przekonane do wartości oferowanych produktów. I ten entuzjazm się udziela! Bez względu na to, czy słucham o innowacjach technologicznych, nowych printach czy rodzaju zapięć w konkretnym modelu biustonosza sportowego;)

Coraz częściej zdarzają się pytania o wygodne biustonosze, dobrze podtrzymujące biust, ale „bez drutów”. Firma Anita wychodzi naprzeciw potrzebom coraz większej rzeszy klientek ze swoją unikalną serią Anita comfort. Głównym celem marki jest zapewnienie kobiecie maksymalnej wygody, tak by bielizna nie powodowała dyskomfortu. Jednak równie ważne jest odpowiednie podtrzymanie biustu dzięki funkcjonalnym krojom (aż do miseczki I) oraz piękno tworzonych kolekcji.

Seria Anita comfort oferuje kilkanaście modeli biustonoszy bez fiszbin. Różnią się detalami, tkaniną, fasonami – wszystkie łączy jednak kilka cech, dzięki którym piersi są perfekcyjnie podtrzymane, ramiona odciążone a biustonosz zapewnia niezbędną wygodę:
– taśma dolna jest anatomicznie ukształtowana, dopasowuje się do krzywizn ciała, co zapobiega uciskowi na żołądek
– ramiączka (komfortowe, a w niektórych modelach odciążające obręcz barkową, ramiona i plecy) są bardzo miękko podszyte i mają szerokość zależną od rozmiaru biustonosza (im większy obwód/miska tym szersze ramiączka)
– część tylna z 3- lub 4-stopniową regulacją obwodu także ma szerokość zależną od rozmiaru biustonosza
– najwyższej jakości tkaniny opatrzone certyfikatem OekoTex (tekstylia godne zaufania) pozwalają skórze oddychać, a staranne wykończenie każdego elementu sprawia, że nie ma mowy o przypadkowych otarciach czy podrażnieniach skóry
– do każdego biustonosza można dobrać pasujące figi.

Więcej informacji o produktach pod nr tel. 71 795 90 59 lub mailowo na anita.pl@anita.net.

Producenci biustonoszy od lat eksperymentują z różnymi materiałami i technologiami w poszukiwaniu stanika idealnie wygodnego, a jednocześnie dobrze spełniającego swoją rolę, to znaczy podtrzymującego biust bez względu na jego rozmiar. Stanika, który nie sprawia, że kobiety spieszą po aktywnym dniu do domu, by móc wreszcie zdjąć go z siebie i dać odpocząć ciału. Takiego wreszcie, który pozwala skórze oddychać, dzięki czemu nawet w upalne dni newralgiczne okolice biustu nie pocą się, a w miejscach, w których biustonosz najsilniej przylega do ciała, nie tworzą się bolesne obtarcia. Odpowiedzią na te wszystkie wymagania zdaje się być biustonosz wykonany w innowacyjnej technologii, zwany spacerem (w języku polskim tkaninę wykonaną w ten sposób nazywa się tkaniną dystansową), który od kilku sezonów szturmem zdobywa kobiece serca na całym świecie. Sekret spacerów tkwi nie w finezyjnych krojach czy misternych ozdobach (choć niektóre ,,spacery” są naprawdę ładne), ale w wyjątkowym komforcie, który zapewnia i który czyni je mercedesem wśród codziennych biustonoszy.
Co to jest spacer?
Na czym polega tajemnica spacerów? Rozwiązują one największy dotychczasowy problem, przed którym stawali producenci biustonoszy – jak sprawić, by biustonosz jednocześnie był wsparciem dla ważącego często niemało biustu, a przy tym sam w sobie był lekki i pozwalający skórze na swobodne oddychanie. Kluczowe okazało się odpowiednie ułożenie materiału przypominającego cienką siatkę – najpierw poziomo, potem pionowo i znów poziomo – dzięki czemu pomiędzy dwoma warstwami tworzy się coś na kształt plastra miodu z powietrznymi poduszeczkami. Dzięki takiej konstrukcji i powietrznym kieszonkom biustonosz typu spacer zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza i zapobiega gromadzeniu się wilgoci pod biustonoszem, a tym samym ogranicza pocenie się biustu. Natura materiału nie wymaga wielu dodatkowych przeszyć, by zapewnić odpowiedni kształt misce, a wsparcie, które zapewnia biustonosz z pianki typu spacer, jest nienaganne. Na dodatek spacery łatwo się pierze, są odporne na zniekształcenia i błyskawicznie schną. Pionierem, który wprowadził spacery do świata bielizny była belgijska marka Prima Donna, która zapoczątkowała boom na ultralekkie biustonosze swoją bestsellerową kolekcją Satin, do tej pory będącą jedną z najpopularniejszych linii bazowych marki. Satin doskonale obrazuje bowiem maksymę: mniej, znaczy więcej – jest prosta, bezszwowa i doskonale podtrzymuje biust, zbierając go przy okazji do środka.

grafika spacer
Schemat budowy dzianiny dystansowej (mat. Naturana)

Spacery – nadchodzące nowości
Jedną z marek, które w swojej wiosenno-letniej kolekcji poświęciła specjalne miejsce spacerom, jest Chantelle. Sztandarową linią promującą motyw przewodni kolekcji – niewidzialność – jest seria Aeria składająca się z ultralekkich i oddychających spacerów. Model z miską ¾ ozdobiony jest subtelnymi detalami w postaci delikatnych kokardek, natomiast zupełną nowość stanowi bardziej zabudowany model, w którym miseczka wykonana z oddychającego materiału pokryta jest także delikatnym, półprzezroczystym tiulem.
Inna francuska marka, Simone Perele, już kilka sezonów temu postawiła na spacery i ma za sobą kilka udanych odsłon tego typu biustonoszy, w tym bestsellerową Andorę, która także w wiosenno-letnim sezonie doczekała się kolejnego wcielenia. Naszą uwagę zwrócił jednak model Caressence, który nie tylko idealnie przylega do ciała i pozwala skórze oddychać, ale dodatkowo wykończony jest piękną koronką wzbogaconą o wyciąg z aloesu, który nawilża i łagodzi podrażnienia. Jak sama nazwa wskazuje, noszenie tego modelu ma być pieszczotą dla ciała.
Z kolei Passionata proponuje bardziej młodzieżowe spojrzenie na spacery w nowej kolekcji Beautify. Biustonosze wykonane z jerseyu w technologii spacer są niezwykle miłe w dotyku i pozwalają skórze swobodnie oddychać. Krój plunge i odpinane ramiączka umożliwiają natomiast zastosowanie do różnych krojów bluzek i sukienek. Spacery z kolekcji Beautify dostępne są w odcieniu słodkiego różu i melanżu kontrastowo zestawionym z czernią.
Ciekawą innowację wprowadziła również Naturana w propozycjach marki Eva. W serii Cotton znalazły się biustonosze wykonane z lekkiej bawełny zapewniającej zarówno komfort, jak i elegancki wygląd. Bawełniany spacer dostosowuje się do kształtu biustu i zapewnia perfekcyjne dopasowanie. Dostępny jest zarówno w wersji z fiszbinami, jak i bez.
Wśród produktów innej niemieckiej marki, Rosa Faia, odnaleźć można kilka propozycji opartych na technologię spacer (na przykład dostępną w aż ośmiu odcieniach serię Scarlet). Nas szczególnie uwiódł model Kelly. Z jednej strony jest niezwykle funkcjonalny dzięki regulującym wilgotność kieszonkom powietrznym, technologii bezszwowej, pozbawionym niklu zapięciom i wygodnym, płaskim ramiączkom, które położone centralnie – nie zsuwają się z ramion. Z drugiej jest po prostu uroczy. Wykonany został z wysokiej jakości żakardu i subtelnie ozdobiony w dolnej części delikatnym wzorem w groszki oraz uroczymi kokardkami.
Panache stawia wiosną na sprawdzony model Kari w nowej odsłonie kolorystycznej. Pianka trójwymiarowa, z której wykonano biustonosz, jest elastyczna i dostosowuje się do kształtu piersi, jednocześnie podnosząc je i lekko zbierając do środka. Panel pod biustem został mocno wykrojony, dzięki czemu nie ,,zachodzi” na brzuch, a boczki wykonano z przewiewnych siateczek. Ramiączka z tyłu można skrzyżować.
Bestsellerowy model Rebecca innej brytyjskiej marki, Fantasie, powraca w nadchodzącym sezonie w denimowej odsłonie kolorystycznej. Ten minimalistyczny biustonosz dzięki lekkiej formule i bezszwowemu wykończeniu doskonale nadaje się pod obcisłe stroje. Ma również dodatkowy smaczek w postaci geometrycznej koronki w romby na dole oraz po bokach biustonosza. Elastyczne miseczki zapewniają doskonałe dopasowanie.
Ciekawą propozycją jest również nowa kolekcja bazowa Marie Jo – Undertones. To nowoczesna i prosta, a równocześnie niezwykle ekskluzywna kolekcja dzięki perfekcyjnemu wykończeniu oraz połyskliwemu materiałowi. Dostępna jest w trzech błyszczących odcieniach – patyny, różu i czerni.


…i spółka
Choć spacery zdominowały myślenie o lekkich i oddychających biustonoszach, to producenci często sięgają po inne ciekawe rozwiązania mające zapewnić najwyższy komfort i wrażenie noszenia drugiej skóry, począwszy od ,,zwykłych” pianek, a skończywszy na ultracienkich siateczkach i tiulach, które prawie stapiają się ze skórą.
Hanro na przykład proponuje w nadchodzącym sezonie, poza niezwykle wygodnymi spacerami z tiulowymi wstawkami z kolekcji Temptation, komplety wykonane w technologii leavertronic, która pozwala na ograniczenie do minimum niezbędnych cięć i tworzenie bielizny z pojedynczych kawałków materiału. Dodajmy do tego płaskie koronki, niebanalną kolorystykę oraz zestawienie delikatnego tiulu z misternymi kwiatowymi wzorami w kontrastowych kolorach, a otrzymamy kolekcję, od której trudno oderwać oczy.
Z innowacyjnych technologii znana jest również marka Wacoal, która w swojej rozwijanej od 2009 roku linii Beauty Secret szykuje na wiosnę kilka nowości radzących sobie z konkretnymi problemami kobiet. Na przykład model Ultimate Side Smoother sprawia, że znika problem nieestetycznych boczków tworzących się pod pachami, natomiast seria biustonoszy typu bandeau (modele Halo, Intuition, Amazing Asset i Vision) pozwala na włożenie sukienek bez ramion o każdym typie dekoltu z przodu i z tyłu. Wszystkie biustonosze z tej serii są niezwykle lekkie i niewidoczne nawet pod obcisłym ubraniem.
Lou natomiast wykorzystuje w swojej zjawiskowej kolekcji pełnej zaskakujących detali i lekkości ultracienką Lycrę z linii Beauty z efektem Smoothing oraz tiule, które zapewniają optymalne podtrzymanie, wygładzenie sylwetki i do tego piękny połysk. A dla lubiących odważne propozycje Wolford przygotował bieliznę w całości wykonaną z miękkiej, elastycznej siatki – kwintesencję letniego szyku.

opracowała: Ada Maksim

trend nasycone koloryJesień to czas, w którym w naszych szafach zmienia się kolorystyka wszelakiej odzieży, w tym bielizny. Jaskrawe i żywe kolory zamieniamy na nasycone, lecz bardziej przygaszone. Wśród jesiennych propozycji nie może zabraknąć czerni, bordo, szafiru czy fioletu, które będą pięknie komponowały się pośród jesiennych liści spadających z drzew. Zarówno zagraniczni, jak i polscy producenci stanęli na wysokości zadania i przygotowali niezwykłe kolekcje, pełne barw, wzorów i nadruków.

Rok 2015 to rok powrotu do przyszłości. Latające deskorolki, samowiążące się buty czy drony wyprowadzające psy na dwór to, niestety, ciągle fikcja filmowa. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu ludzkość ciągle poszukuje nowych rozwiązań i patentów. Nie inaczej jest w przemyśle bieliźnianym.

1. Koniec ery obwisłych piersi?

internal-braOrbix Medical jest ośrodkiem medycznym, kierowanym przez izraelskiego profesora Eyala Gura, który jest szefem departamentu operacji plastycznych w The Tel Aviv Sourasky Medical Center. W tymże ośrodku zajmującym się opracowywaniem, produkcją i sprzedażą rozwiązań dla chirurgii piersi powstał innowacyjny produkt. OrbiShape System, bo tak się nazywa, w swoich założeniach ma naturalnie podtrzymywać obwisłe piersi za pomocą „dźwigu”. Jest to możliwe dzięki stworzeniu „stanika” umieszczonego pod skórą. Brzmi dziwnie, rodem z powieści o Frankensteinie? „Stanikiem” nazwano silikonową wkładkę, która ma być umieszczana w tkance piersi. Działając jak uzda, jest ona połączona z jedwabnymi paskami, które są przymocowane do górnych żeber. Czy będzie lekarstwem dla kobiet mających obwisły biust? Mamy taką nadzieję.

trend 2015 - kwiaty

Małe, duże, nadrukowane lub naszyte – kwiaty są wszędzie, również na bieliźnie. Czasem są małym dodatkiem, a czasem bazą. Motywy kwiatowe podbijają nasze serca co sezon i są najchętniej przez nas wybierane. Ich zaletą jest to, że niezależnie od wzoru i koloru pozwalają nam się poczuć albo jak małe dziewczynki, albo jak seksowne kokietki.

szmaragd

 

Która z nas nie chciałaby wyglądać „jak milion dolarów”? Często wydaje nam się, że aby uzyskać taki efekt, trzeba wydać dużo pieniędzy i bardzo się starać. Otóż nie. Wystarczy bielizna w odpowiednim kolorze. Najmodniejsza jest ta o barwie cennego kamienia kolekcjonerskiego i jubilerskiego, czyli szmaragdu. Już w starożytności kobiety chętnie otaczały się tymi pięknymi kamieniami szlachetnymi – było to oznaką statusu społecznego i dobrego urodzenia. Jednak aby nie obciążyć swojej kieszeni wydatkiem na tak kosztowną biżuterię, producenci oferują piękną bieliznę w odcieniach szmaragdu, którą można nosić na co dzień. Znajdziemy wśród nich klasyczne kroje, jak i te bardziej wyrafinowane.

rajskie wyspySeszele, Bahamy, Hawaje, Malediwy, Karaiby…  Któż nie marzy o błogim lenistwie na jednej z rajskich wysp? Krystalicznie czysta woda o intensywnej, turkusowej barwie, drobny, biały piasek, piękna pogoda i drewniana chatka kilka metrów od brzegu… Niestety, nie każdy z nas może pozwolić sobie na taki wypoczynek, za to każdy może wybrać kostium zainspirowany magią i dziewiczym pięknem tych wymarzonych destynacji. Bez względu na fason na rajskich kompletach dominować będą soczyste zielenie i odcienie egzotycznych kwiatów – czerwień, kobalt i fuksja. Modnym dodatkiem będą wszelkie etnonawiązania – koraliki, rzemyki i zwiewne pareo. Lekkość, nonszalancja i niewymuszona elegancja wybranego wakacyjnego stroju z pewnością przybliżą nas chociaż trochę do leniwej i rozmarzonej atmosfery ,,prawie” bezludnych rajskich wysp.