brafitting

 Szacuje się, że co najmniej 80% Polek nosi nieprawidłowo dopasowany stanik. Ten idealny powinien być wygodny, prawidłowo podtrzymywać i kształtować piersi i co najważniejsze – odciążać kręgosłup. Polki kochają piękną bieliznę, ale czy zdają sobie sprawę ze swoich bieliźnianych potrzeb i często popełnianych brafittingowych faux pas? „Brafitting – lifting piersi bez skalpela” to praktyczny poradnik, dzięki któremu twoje klientki uświadomią sobie konieczność dbania o zdrowie i kondycję piersi, jak również zdadzą sobie sprawę z ich stanikowych potrzeb, których wcześniej nie były świadome. Zrozumieją, jak ważną rolę w ich życiu powinna pełnić doświadczona i zaufana brafitterka.

Izabela Sakutova od trzynastu lat to niekwestionowana międzynarodowa ekspertka w dziedzinie brafittingu, dbająca o biusty polskich i zagranicznych gwiazd oraz organizatorka wielu edukacyjnych kampanii brafittingowych. Jest również ekspertem brafittingu w programie „Supermodelka Plus Size”. W swojej książce „Brafitting. Lifting piersi bez skalpela” uświadamia, jak ważny dla zdrowia i samopoczucia jest odpowiednio dobrany stanik.

 Książka jest swoistym, kompletnym kompendium wiedzy na temat piersi. Kobiety znajdą tam cenne wskazówki bieliźniane, pomocne na każdym etapie życia – niezależnie od zmian, które zachodzą w ich ciele. Dowiedzą się ponadto, jak – dzięki prawidłowo dobranemu biustonoszowi – dbać o zdrowie piersi, w jaki sposób wybrać krój, który podkreśli i odpowiednio ukształtuje biust oraz jak mądrze kupować staniki, by zaoszczędzić pieniądze, stres i czas.

W książce „Brafitting. Lifting piersi bez skalpela” czytelniczki znajdą między innymi zestawienie rozmiarówek biustonoszy, wskazówki na temat kupna pierwszego stanika dla nastolatki, dowiedzą się, jaki biustonosz powinny wybrać kobiety w okresie ciąży i karmienia, a jaki w czasie menopauzy. Książka jest także zbiorem porad stylizacyjnych jak również wskazówek dotyczących wyboru bielizny do ślubu, kostiumu kąpielowego czy biustonosza sportowego.

„Brafitting. Lifting piersi bez skalpela” to naturalny dodatek do oferty sklepu bieliźnianego, który tworzy ją kompleksową i daje możliwość zwiększenia kwoty paragonu. Książka jest idealna na zakup impulsowy przy kasie lub jako rekomendacja po odbytym dopasowaniu biustonosza. Obecność książki w sklepie wzmacnia pozycję sklepu jako specjalisty w dziedzinie brafittingu.

Ponadto, książka jest atrakcyjnym narzędziem do tworzenia promocji poprzez oferowanie dodatkowej wartości w miejsce rabatowania. Wartość hurtowa książki równa się 5% rabatu, który sklep przyznaje na zakup dwóch dobrej jakości biustonoszy, zatem oferta „Kup dwa biustonosze i otrzymaj brafittingową książkę w prezencie”, ze względów finansowych jak i edukacyjnych, będzie dla klientki o wiele bardziej atrakcyjna (cena półkowa książki wynosi 39,95zł) niż otrzymanie 5% rabatu (wynoszącego ok. 20zł).

Izabela Sakutova jest aktywną propagatorką profilaktyki zdrowia piersi, w książce nie zabrakło więc szczegółowej instrukcji samobadania. „Brafitting…” wspiera także kampanię „Dotykam=Wygrywam”, której celem jest edukacja kobiet w zakresie profilaktyki raka piersi. Dodatkowo 1% z zysków ze sprzedaży książki zostanie przekazany na wsparcie działań stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu już od pół roku dba o profesjonalne podejście do prawidłowego dopasowania bielizny. Jest pierwszą taką inicjatywą w Polsce podjętą przez same właścicielki sklepów bieliźnianych, by uświadamiać klientki, edukować je i doradzać. „Modna Bielizna” rozmawia z Dorotą Sierocką, rzeczniczką Stowarzyszenia Polskiego Brafittingu.

spbJak to się wszystko zaczęło? Która z Was wpadła na pomysł, żeby założyć Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu?
Dorota Sierocka: O założeniu Stowarzyszenia w kręgach brafitterek mówiło się już od dwóch, trzech lat. Co jakiś czas podczas spotkań temat wracał do nas jak bumerang. Rozmawiałyśmy o tym, że jest potrzeba zjednoczenia się. Jak to zwykle bywa, kończyło się na rozmowach i każda z nas wyjeżdżała w swoją stronę. Zagonione swoimi obowiązkami odkładałyśmy to na później. Aż w końcu Iwona Misiewicz odezwała się do kilku z nas. Przygotowałyśmy propozycję dokumentów i na najbliższym spotkaniu brafitterek zwołałyśmy zebranie założycielskie.

13220826_588044704702259_970921065157768693_n
Brafitting w Polsce jest obecny od 10 lat. Dlaczego Stowarzyszenie powstało dopiero teraz?
Wcześniej, zanim brafitting stał się hasłem reklamowym prawie wszystkich sklepów z bielizną, nie było chyba takiej potrzeby. Teraz, gdy doborem biustonosza chwali się większość sklepów ze stanikami, chciałybyśmy wyróżnić te, które robią to profesjonalnie. Poza tym wcześniej brafitterki nie miały tyle możliwości do spotkań i po prostu się nie znały tak dobrze jak teraz.

Czy Stowarzyszenie ma formę prawną, oficjalną? Zostało zarejestrowane?

Tak, Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu po wielu perypetiach formalnych zostało zarejestrowane w KRS dnia 14 grudnia 2015 roku.
Ile członkiń liczy Stowarzyszenie? Czy wszystkie są brafitterkami? Kto jest przewodniczącą, kto wchodzi w skład zarządu?
W tej chwili w Stowarzyszeniu jest 45 osób. Są to właścicielki sklepów, salonów brafittingowych, gdzie faktycznie świadczona jest usługa właściwego doboru biustonoszy. Kolejnych kilka pań czeka na weryfikację. Przewodniczącą Stowarzyszenia jest Iwona Misiewicz – białostoczanka, wiceprzewodniczącą – współwłaścicielka bydgoskiego salonu Magdalena Musiał. W zarządzie zasiadają również: olsztynianka Katarzyna Ludwiszewska, która jest sekretarzem, mieszkanka Stalowej Woli – Magdalena Skrzeszewska, która pełni funkcję skarbnika, oraz warszawianka Katarzyna Rybak, członek zarządu. Rzecznikiem SPB jest również warszawianka – Dorota Sierocka.

Czy jest to organizacja zrzeszająca same sklepy?

Proszę zwrócić uwagę na liczbę członkiń w porównaniu z liczbą sklepów w Polsce, które prowadzą sprzedaż bielizny i chwalą się usługą brafittingową. Stowarzyszenie to elitarna organizacja, która skupia tylko profesjonalistki z branży. Nie jest to organizacja, do której łatwo można być przyjętym, ponieważ spełnić należy kilka ważnych warunków. Po pierwsze, należy mieć duże doświadczenie i wiedzę z zakresu brafittingu. Należy być czynną właścicielką salonu brafittingowego. Po drugie, potrzebna jest rekomendacja dwóch członkiń Stowarzyszenia. Kolejnym wymogiem jest oferta sklepu, która powinna obejmować szeroki asortyment modeli, fasonów i rozmiarów biustonoszy.

Czy mogą się do Was zapisać także przedstawiciele producentów?

Nie, przedstawiciele producentów bielizny, dystrybutorzy, producenci czy hurtownie nie mogą należeć do naszej organizacji. Małym wyjątkiem są właścicielki sklepów brafittingowych pracujące również na rzecz dystrybutorów czy producentów. Takie panie są członkami wspierającymi, bez praw wyborczych, natomiast weryfikacja obowiązuje je taka sama.

Czy zamierzacie współpracować bardziej z producentami, na przykład doradzać im i konsultować kolekcje, czy raczej zwracacie się głównie do ostatecznych klientek, by wśród nich szerzyć ideę brafittingu?
Chcemy pracować na wielu płaszczyznach. Najważniejsze dla nas to promowanie prawdziwego brafittingu. Niemniej jednak zależy nam na dostępności dobrych modeli spełniających nasze oczekiwania, a przede wszystkim naszych klientek. W związku z tym chcemy podejmować współpracę z producentami. Liczymy, że będzie to współpraca oparta na obopólnych korzyściach, bo przecież my mamy doświadczenie w doborze, bezpośredni kontakt z klientkami i wiemy, czego potrzebują, a producent ma produkt, który może być coraz lepszy.

13450068_602359793270750_8976741337369887500_n
Niektórzy twierdzą, że brafitting jest przereklamowany, a nawet, ze względu na biustonosze zbyt ciasne w obwodzie, szkodliwy. Mają rację? Skąd może wynikać ich niechęć do tego tematu? 
Profesjonalne brafitterki, bo o takich tylko mówimy, od wielu już lat borykają się z wieloma problemami związanymi z dobieraniem prawidłowego modelu i rozmiaru biustonosza swoim klientkom. Najczęstszym kłopotem jest fakt, że klientka, która przychodzi do naszych sklepów, to klientka, która już miała „dobrany” rozmiar biustonosza w innym miejscu i w dalszym ciągu jest niezadowolona. Niektórzy twierdzą, że brafitting jest przereklamowany, ale my, jako Stowarzyszenie, będziemy mocno trwać przy swoim. Brafitting jest bardzo potrzebny!!!
Pierwsza fala brafittingu faktycznie była „zaciskająca”. Taka przyszła z Wielkiej Brytanii. Przez te lata ewoluowała i brafitting jest dzisiaj inny niż 10 lat temu. Według nas, pierwszą zasadą brafittingu jest wygoda klientki. Jeśli nie weźmiemy tego pod uwagę i będziemy upierać się, że ten obwód jest właściwy, bo tak wyszło z wyliczeń, a klientka twierdzi, że jej niewygodnie i nie może oddychać – nie osiągniemy zamierzonego efektu. I takie klientki powiedzą o przereklamowanym lub szkodliwym brafittingu. Rozmawiamy z naszymi klientkami, chcemy dowiedzieć się, co lubią, co im doskwiera w obecnie noszonym biustonoszu, i szukamy właściwego rozwiązania.
Co to jest w ogóle brafitting? Profesjonalny brafitting to dobranie klientce prawidłowego modelu, fasonu i rozmiaru biustonosza, z uwzględnieniem jej budowy ciała, wieku i preferencji. Brafitting to „ubranie” klientki w biustonosz, który nosi jej biust i odciąża kręgosłup, a nie sprzedanie biustonosza z rozmiarówki, którą akurat się posiada w sklepie na wieszaku.
W naszej codziennej pracy zdarzają się sytuacje, gdy klientka przychodzi do nas w przysłowiowym 75B, a wychodzi z nowym rozmiarem, najczęściej jest to 70E lub F. Dlatego profesjonalne brafitterki są bardzo potrzebne.
Brafitting to 120-130 rozmiarów biustonoszy, począwszy od rozmiaru 60B, a kończąc mniej więcej na obwodzie 110-115 i miseczce H, I. Po drodze mamy dziewięć rozmiarów obwodów i w każdym po kilkanaście rozmiarów miseczek. Przy profesjonalnym brafittingu alfabet bieliźniany nie kończy się na miseczce F. Brafitting to nie tylko ubranie biustu dużego, bo co tak naprawdę znaczy duży? Dla jednej kobiety miseczka D jest mała, a dla drugiej to duży rozmiar. Profesjonalna brafitterka nie ocenia i nie krytykuje, charakteryzuje się wysokim poziomem kultury osobistej i wysokim poziomem obsługi klientki. Dobierze rozmiar miseczki i C, i L.

O brafittingu mówi się najczęściej w kontekście marek brytyjskich D plus, czyli dla pań z większym biustem. Wyklucza to niejako osoby szczupłe z małym biustem. Co proponujecie im na pocieszenie?

Co proponujemy dla małych biustów? Brafitting! Dotyczy on każdego biustu. Zaczęło się od D plus, ponieważ kobiety o takim biuście miały trudności ze znalezieniem rozmiarów. Oczywiście, z innymi problemami borykają się panie o małym biuście, a  z innymi o dużym. Duży trzeba umieścić w miseczce, zapewnić właściwe podtrzymanie i uniesienie. Mały potrzebuje ładnej ekspozycji, ułożenia w wymarzony rowek. Często nasze małobiuściaste klientki mówią o tym, że odnalazłyśmy ich biust i wcale nie za sprawą push-upów.

Jak wśród polskich producentów przyjmują się założenia brafittingu? Czy podążają oni drogą brytyjską, czy raczej powstaje jakaś hybrydowa, typowo polska jego wersja?
Od kilku lat polscy producenci oferują już szeroką skalę rozmiarów miseczek. Skończyły się czasy, że na „duże biusty” pasowały tylko angielskie i niemieckie biustonosze. Profesjonalna brafitterka posiada wiedzę na temat oferty zarówno zagranicznych, jak i polskich producentów. Potrafi przeliczyć angielskie rozmiary miseczek na polskie. Na szczęście i  małe, i duże biusty mają już takie same szanse. Klientki korzystające z usług brafitterki zrzeszonej w Stowarzyszeniu mają zagwarantowane 100% profesjonalizmu w doborze biustonosza.

Czy macie plany konkretnych działań na ten rok?
Będziemy prowadzić intensywne działania edukacyjne na temat prawidłowego doboru rozmiaru biustonosza. Ale prawidłowy brafitting to nie tylko dobrze dobrany stanik, to również wiedza na temat profilaktyki raka piersi, dbania o piersi podczas ciąży i okresu karmienia. Jak widać, zakres jest bardzo obszerny, a Stowarzyszenie to w sumie niewielkie grono. Ale jesteśmy silne! Zatem chcemy skierować naszą działalność na dwa tory.
Jeden to droga, którą cały czas podążają członkinie jako brafitterki już od wielu lat – bezpośrednia edukacja klientek w sklepach i w przymierzalniach. Drugi tor to promowanie brafittingu i profilaktyki raka piersi w instytucjach edukacyjno-kulturalnych.
Rok 2016 to pierwsze miesiące naszej działalności. Mamy już kilka pomysłów na ciekawe akcje, ale na razie to tajemnica. W tej chwili możemy pochwalić się marcową akcją na Facebooku „Nie kupuj stanika na oko”, która miała uświadomić kobietom, że biustonosz należy przymierzyć, zanim się go kupi. W maju na Facebooku ruszyła kolejna, poświęcona doborowi biustonoszy ślubnych –  żeby pasował  do sukienki i naszej sylwetki. Śledźcie naszego fanpage’a – przygotowujemy następne akcje!

Życzymy Wam powodzenia i dziękujemy za rozmowę.

Już w najbliższą sobotę, 13 czerwca, odbędzie się w Warszawie Avon Walk – Marsz Różowej Wstążki, który ma przypomnieć, że z rakiem należy walczyć przede wszystkim poprzez regularne badania profilaktyczne, a jednocześnie będzie wyrazem wsparcia dla osób dotkniętych chorobą.

pink_ribbon_kleo

Na imprezę szczególnie gorąco zaprasza marka Kleo, ponieważ aktywnie włączyła się w tę akcję. Piersi, które towarzyszą kobietom przez całe życie i są jej najlepszymi przyjaciółkami, zasługują, by należycie o nie dbać, choćby przez odpowiedni dobór bielizny.

Avon Walk wyruszy o godz. 12 z Placu Teatralnego, a jego meta znajdzie się na Polu Mokotowskim, gdzie na wszystkich uczestników czekać będą różnorodne atrakcje, w tym stoisko Kleo w Strefie Urody. Marka zaprezentuje całą swoją kolekcję, a wybrane modele w pełnej rozmiarówce, tak, by dobrać je do różnych sylwetek. Na stoisku prowadzone będą prezentacje na temat prawidłowego dopasowania biustonoszy. Część zysku ze sprzedaży produktów (10%)  zostanie przeznaczona na program „Moje życie po raku”. Jednocześnie klientki będą mogły uzyskać 15%  rabatu na zakupy Kleo w sklepach internetowych.

Marka ufundowała też nagrody, w postaci voucherów na biustonosze, w konkursie prowadzonym na stoisku Nestle Fitness. Uczestniczki zrobią sobie zdjęcie w wiankach i umieszczą je na portalu społecznościowym, a te, które zbiorą najwięcej lajków, dostaną nagrody.

Poza tym, po marszu na uczestników czeka wiele innych atrakcji: bezpłatne badania USG, spotkania z gwiazdami (Joanną Koroniewską, Krzysztofem Hołowczycem, Małgorzatą Sochą, Magdaleną Stużyńską, Anitą Sokołowską), występ Kayah, pokaz mody i zumby.

Link do wydarzenia: TUTAJ.

O tym, że odpowiednio dobrana bielizna jest istotna dla naszego zdrowia i samopoczucia, wiemy nie od dziś. Dlatego cieszymy się, że możemy przyglądać się kolejnej akcji zwiększającej świadomość Polek.

„Stylowe Dobieranie Bielizny” to coroczna akcja edukacyjna organizowana przez francuską markę Chantelle Paris i magazyn „ELLE”. Marka Chantelle od lat tworzy bieliznę dla kobiet w każdym wieku i o różnych rozmiarach. Niedawno wywołała poruszenie zatrudniając modelkę Robyn Lawley  o rozmiarze 16. Gwiazda rozmiaru XXL wystąpiła w ich najnowszej kampanii i reklamowała główną ich kolekcję, a nie linię plus size.

Dlatego na polski rynek marka Chantelle także przygotowała specjalną kampanię z udziałem gwiazd o różnych kształtach. Wszystkie ambasadorki akcji – Dorota Wellman, Małgorzata Socha, Beata Sadowska, Agnieszka Więdłocha oraz Marzena Rogalska  –  zgodziły się pozować w bieliźnie Chantelle do sesji zdjęciowej, która ukazała się na łamach czerwcowego wydania miesięcznika „ELLE”.

Zapraszamy do obejrzenia niezwykłych zdjęć duetu Kulesza/Pik:

Pierwszy Salon Bielizny w Łodzi okazał się imprezą, której brakowało dotąd na polskim rynku i na którą czekali zarówno właściciele sklepów, jak i producenci. Celem Salonu było zaprezentowanie kolekcji czołowych polskich firm na wiosnę 2015 roku na indywidualnych stoiskach i na pokazie, poszerzenie wiedzy na specjalistycznych szkoleniach oraz wzajemne poznanie się i integracja branży.

salon bielizny
fot. Tomasz Półgrabia

18. października w Centrum Promocji Mody wzięły udział najlepsze polskie marki: Gaia, Tessoro, Atlantic, Cornette, Fabio, Miss Fabio, Ava Lingerie, Coemi, Babell, Babella, Kinga, Kris Line, Lupoline, Nipplex, Gabriella, Livia Corsetti Fashion, a także Julimex z marką Plie, ukraińskie Kleo i Legs, niemiecka Naturana oraz producent koronek z Łotwy, Lauma Fabrics. Po raz pierwszy polscy klienci mogli zobaczyć kolekcje nieznanych im dotąd producentów: Anabel Arto i Elita z Ukrainy, Gisela z Hiszpanii i łotewska Orhideja.

salon bielizny - anabel arto
Anabel Arto / fot. Tomasz Półgrabia

Salon Bielizny odwiedziło prawie 200 przedstawicieli sklepów i hurtowni z całej Polski. Przede wszystkim spodobał się dobór firm, które zaprezentowały się na Salonie, choć niektórzy wyraźnie odczuwali brak kilku producentów. Podobały się także same kolekcje: różnorodne, ciekawe kolorystycznie, w szerokiej gamie rozmiarów, niemal perfekcyjne pod względem konstrukcyjnym, wykonane z bardzo dobrych materiałów. Polscy producenci bielizny umieją słuchać swoich klientek i odpowiadać na ich potrzeby, i nie jest to tylko pusta deklaracja. Widać, że w ciągu ostatnich paru lat poczynili ogromne postępy i z powodzeniem mogą konkurować z przebojowymi markami brytyjskimi. Równie dobra jakość, nowoczesny design, a przede wszystkim niższa cena i elastyczność wynikająca z produkcji w Polsce, to ich największe atuty. Wśród tych najbardziej postępowych i nowatorskich najczęściej wymieniane były: Ava Lingerie, Nipplex, Kris Line i Lupoline. Niewiele segmentów mody może poszczycić się tak szczerą i otwartą komunikacją na linii producent-sprzedawca-konsument, jak w przypadku branży bieliźnianej.

salon bielizny - prelekcje
fot. Tomasz Półgrabia

Uczestnicy Salonu byli zadowoleni z frekwencji i profesjonalizmu odwiedzających – Pierwsza edycja przebiegła pod znakiem szeroko pojętej idei propagowania polskich produktów wśród klientów. Cały dzień był niesamowicie intensywny, a każda godzina wypełniona pokazami, warsztatami i seminariami. Wszystkie obecne na targach marki miały świetną okazję, by zaprezentować najnowszą kolekcję i spotkać się m.in. z właścicielami sklepów. – napisała firma Ava Lingerie na swoim profilu w mediach społecznościowych.

salon bielizny-ava
Ava / fot. Tomasz Półgrabia

Marka Lupoline zwróciła uwagę na świetną organizację i interesujący program – Salon Bielizny to impreza, której brakowało, ponieważ dotychczas nie było okazji do pokazania pięknej rodzimej produkcji. Salon Bielizny to miejsce spotkań specjalistów i szansa na zdobycie nowych odbiorców. Warsztaty były doskonale zorganizowane. Szczególnie spodobał się nam brafitting, dzięki któremu panie, często właścicielki sklepów z bielizną, mogły przekonać się na własnych biustach, jak leżą wybrane modele. Ułatwiło im to podjęcie decyzji o wprowadzeniu produktów do ich sklepów – powiedziała Mariola Hundziak z firmy Lupoline. Jej zdaniem, wydarzenie powinno zagościć na stałe w terminarzu imprez fashion.

salon bielizny - lupoline
Lupoline / fot. Tomasz Półgrabia

Salon okazał się owocny również dla tych marek, które dopiero rozpoznają polski rynek, jak ukraińska Kleo, ponieważ mogły otrzymać niemal natychmiastowy odzew ze strony sklepów – Dla nas była to naprawdę udana promocja. Całe wydarzenie oceniamy na duży plus. Uczestniczki szkolenia brafittingowego ukierunkowały nas jeśli chodzi o handel i upewniły, że mamy dobre produkty, ale promocja bardzo nam się przyda. Chcemy rozwijać sprzedaż poprzez hurtownie, ale warto też inwestować w sprzedaż bezpośrednią do sklepów – stwierdziła Olga Puto z firmy Yanser Polska.

salon bielizny
fot. Tomasz Półgrabia

Poza szkoleniem brafittingowym prowadzonym przez Katarzynę Sałatę, specjalistkę od prawidłowego dobierania biustonoszy, które cieszyło się wyjątkowym zainteresowaniem, temat bielizny modelującej i jej dopasowywania, czyli slimfittingu, przybliżyła firma Julimex. Sabina Klechowicz opowiadała o znaczeniu witryny w procesie sprzedaży, Mateusz Kowalczyk o prowadzeniu sklepu internetowego, a Renata Chomicz przybliżyła trendy na jesień-zimę 2015/2016. – Było bardzo klimatycznie i myślę że każdy mógł z tych targów wynieść coś dla siebie. Żałuję jedynie, że brafittingowe wystąpienie pani Katarzyny było tak krótkie – podkreśliła Joanna Więckiewicz, właścicielka sklepu Fiszbinka w Płocku.

salon bielizny - brafitting
Praktyczny brafitting z Katarzyną Sałatą z firmy Dobra Kreacja / fot. Tomasz Półgrabia

Najwięcej emocji wywołał pokaz mody, w którym zaprezentowano ponad sto wyselekcjonowanych kompletów wszystkich marek biorących udział w Salonie. Do pokazu celowo wybrano modelki o różnych typach figury, by zilustrować bogactwo oferty i możliwość odnalezienia się w niej każdej kobiety. Różnorodne kolekcje na wiosnę zostały podzielone na pięć trendów: folk, nimfa, cukierki, nowoczesny basic i czarny łabędź, dzięki czemu widzowie otrzymali uporządkowany przekaz i łatwiej mogli zorientować się w asortymencie.
Kolejna edycja Salonu Bielizny odbędzie się prawdopodobnie za rok.

salon bielizny - pokaz finał
fot. Tomasz Półgrabia

Materiały dodatkowe:
Krótki film z Salonu Bielizny, który można udostępniać znajduje się tutaj: http://youtu.be/CA2FV6UCJRw

Relacje na blogach:
Stanikomania
http://stanikomania.blox.pl/2014/10/Relacja-z-pierwszej-edycji-targow-Salon-Bielizny.html

Stylish Blonde
http://alexstylishblonde.blogspot.com/2014/10/salon-bielizny-w-odzi-obszerna-relacja.html

Boskie Biusty
http://www.boskiebiusty.pl/2014/10/relacja-salon-bielizny.html

Foto-relacje z imprezy zamieścili także:
Express Ilustrowany
http://www.expressilustrowany.pl/artykul/3614455,jaka-bielizne-bedziemy-nosic-w-przyszlym-roku-seksownie-i-wygodnie,2,1,id,t,sm,sg.html?cookie=1#galeria-material

Super Express
http://www.se.pl/rozrywka/plotki/ewa-lubert-na-pokazie-erotycznej-bielizny-seksowna-zona-tomka-luberta_429739.html

Plaster Łódzki
http://www.plasterlodzki.pl/sztuka/design/11178-pokaz-bielizny-w-akademii-sztuk-piknych-foto

Flesik.pl
http://www.flesik.pl/ewa-lubert-na-wybiegu-w-erotycznej-bieliznie/

FreshMail.pl