kolekcje

Grey is a new black (szary jest nową czernią) – to sformułowanie od kilku sezonów podbija świat mody. Ponadto, badania ekspertów wykazują, że odzież w odcieniach szarości jest niezwykle elegancka i do tego, uniwersalna. To co, wybieramy się na zakupy?

Inwestując w bieliznę, zarówno tę codzienną, jak i tę na specjalne okazje, powinniśmy też dowiedzieć się, w jaki sposób ją przechowywać i prać. Z biegiem czasu bielizna traci swoją elastyczność (i dlatego doradza się jej wymianę co pół roku-rok), ale poprzez odpowiednie dbanie możemy sprawić, by służyła nam jak najdłużej, zachowując swój kształt i wymagane wsparcie, jakie daje naszemu biustowi.

home-icons

PRANIE

Zwykłe proszki do prania, dostępne na rynku bywają zbyt agresywne do prania bielizny, ponieważ niszczą zawarte w biustonoszach elastynowe włókna, co z kolei skutkuje utratą kształtu i dopasowania produktów.  Dobrym rozwiązaniem są specjalne proszki dedykowane tylko bieliźnie, lub płyny do płukania wyrobów bieliźnianych. Większość producentów zaleca pranie ręczne, jednak doświadczenie uczy, że niektórych nawyków nie da się zmienić. Jeśli zdecydujemy się na pranie w pralce, należy ustawić tryb prania delikatnego, z jak najmniejszą ilością obrotów i bez wirowania. Biustonosze lubią chłodną wodę (dzięki temu unikniemy efektu skurczenia), dlatego zaleca się wybranie jak najniższej temperatury. Przygotowując bieliznę do prania, należy zapiąć haftki, co zapobiegnie zaciągnięciom delikatnych tkanin, a następnie umieścić w worku lub specjalnej kuli do prania bielizny.

WAŻNE: Jeśli chcemy, aby nasz biustonosz długo pozostał biały, to nigdy (pod żadnym pozorem!) nie wolno go prać z bielizną innego koloru. Biel jest zbyt wymagająca. Wymaga specjalnego traktowania, tak jak kolorowe części bielizny również wymagają specjalnych środków do prania, które chronią kolor i zapobiegają odbarwieniom.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

SUSZENIE

Niemniej ważną kwestią jest suszenie naszej wyjątkowej bielizny. Nigdy nie wkładajmy biustonoszy do suszarki, ani nie suszmy ich na kaloryferze. Wysoka temperatura łamie włókna elastyny, niszcząc w ten sposób delikatną bieliznę. Biustonosze suszmy, układając je płasko, co zapobiegnie rozciąganiu się materiału.

Takie same schematy działań obowiązują podczas prania delikatnych wyrobów pończoszniczych tj. rajstopy czy pończochy, czy koronkowych majtek. Warto każdy z elementów pogrupować wedle kategorii i prać w osobnych woreczkach/pojemniczkach.

Jak często prać? O ile, w przypadku rajstop, czy fig, kwestia nie budzi wątpliwości, tak z biustonoszami nie jest to tak oczywiste. Zaleca się, aby biustonosze prać po jedno- lub dwukrotnym użyciu biustonosza. Ogólna zasada jest taka, by nie nosić tego samego stanika dwa dni z rzędu, aby włókna elastynowe miały szansę powrócić do swojego pierwotnego kształtu. W ten sposób przedłużamy  życie biustonosza i jego ładny wygląd. Eksperci doradzają, aby nosić zamiennie przynajmniej trzy biustonosze – aby pozwolić  odpocząć elastynowym włóknom; warto zatem odczekać  przynajmniej dobę przed ponownym włożeniem tego samego stanika.

home-icons-3

PRZECHOWYWANIE

Najlepszym miejscem do przechowywania bielizny jest komoda z szufladami lub szafa ze specjalnymi pojemniczkami. Dla pełnej kontroli zawartości szafy, warto biustonosze i majtki segregować według kolorów i ich użyteczności. Wciskanie jednej miseczki stanika w drugą jest skróceniem jego żywota! Biustonosze należy układać jeden na drugim. Jeśli mamy za mało miejsca w szufladach, możemy wtedy pomyśleć o wieszakach (tak jak w sklepach), które są bardzo przydatne.

Każdego roku w Polsce u ponad 17 tys. kobiet diagnozuje się raka piersi. Niestety, około 35% z nich nie ma szansy na wyleczenie z powodu zbyt późnego wykrycia choroby. Najczęstszym powodem jest późne zgłoszenie się do lekarza oraz brak wiedzy na temat wykonywania samobadania piersi.

Czy kiedykolwiek myślałaś, aby wziąć udział w ustanowieniu światowego rekordu? Teraz masz okazję!
1 października rusza 5. edycja kampanii DOTYKAM=WYGRYWAM. Tego dnia, organizator kampanii, bieliźniana Marka Panache, wspólnie ze stowarzyszeniem Polskie Amazonki Ruch Społeczny podejmą się PRÓBY POBICIA REKORDU GUINNESSA W SAMOBADANIU PIERSI, które odbędzie się na Błoniach przy Stadionie Narodowym w Warszawie. Wydarzenie odbywać się będzie w ramach Narodowego Dnia Sportu organizowanego przez Fundację Zwalcz Nudę.

rekord-guinnessaDołącz do bicia rekordu! Bądź jego częścią i pomóż pobić wynik, który aktualnie wynosi 2790 kobiet. Marka Panache potrzebuje Ciebie, Twoich piersi i dłoni! Zabierz swoją siostrę, mamę, babcię, przyjaciółkę, sąsiadkę i kogo tylko zechcesz, by towarzyszyć w tym wydarzeniu. Impreza startuje od godz. 12:00. Bicie rekordu rozpocznie się o godz. 14:00. Zbiórka uczestników trwać będzie już od godz. 13:15.

Ambasadorkami Dotykam=Wygrywam, które również przyłączą się do bicia światowego rekordu są: Beata Sadowska, Daria Widawska, Elżbieta Romanowska, Aleksandra Kisio, Katarzyna Cichopek ‐ Hakiel, Krystyna Kofta, Ilona Felicjańska, Paulina Smaszcz ‐ Kurzajewska, Anna Popek, Karolina Szostak, Ewa Wojciechowska, Aleksandra Mikołajczyk, Magdalena Waligórska, Agnieszka Wielgosz, Anna Gzyra, Elżbieta Jędrzejewska. Zobacz film z ambasadorkami, które namawiają do dołączenia do bicia rekordu: https://www.youtube.com/watch?v=6juAxfjuvXc

Do ustanawiania rekordu Guinnessa w samobadaniu piersi dołączą również miłośnicy i miłośniczki motocykli. W dniu 01.10.2016r. MOTORóżówi aktywnie wesprą promocję wydarzenia i popularyzację działań związanych z profilaktyką raka piersi, poprzez swój symboliczny przyjazd na Stadion Narodowy – ze wszystkich stron Warszawy.
Ponadto, podczas wydarzenia będziesz mieć możliwość skorzystania ze specjalnej strefy zdrowia, w której porad będą udzielać onkolog, lekarz od chorób zakaźnych, dermatolog, nefrolog oraz endokrynolog.

Targi Kyiv Fashion w Kijowie odbyły się 7-9 września 2016 roku po raz 31 i można je uznać za udane. W widoczny sposób wzrosła liczba wystawców, także w części bieliźnianej, w porównaniu z kilkoma poprzednimi edycjami. Dopisali również odwiedzający – niemal na wszystkich stoiskach odbywały się spotkania i rozmowy. Nawet firmy, które dopiero debiutują na rynku ukraińskim, mogły liczyć na zainteresowanie sklepów, które są znacznie bardziej otwarte na współpracę niż, na przykład rosyjskie i niemieckie. Wciąż poszukują ciekawych kolekcji w rozsądnych cenach, pomimo wysokiego kursu euro, który sprawia, że zagraniczne towary są niewspółmiernie drogie.

20160907_121615

Z Polski do Kijowa przyjechały Italian Fashion, Sensis i Muzzy, czyli producenci piżam i odzieży domowej. Podobny asortyment bardzo dobrze rozwija się na Ukrainie od dwóch sezonów i cieszy dużym zainteresowaniem. Wciąż pojawiają się nowe ukraińskie marki, które produkują tego typu produkty. W nieco gorszej sytuacji znajduje się gorseciarstwo. Nowych polskich firm brakuje. Obecne są w zasadzie tylko te, które zaufanego przedstawiciela znalazły kilka lat temu. Dzięki temu trafiają do stałych klientów, którzy znają wysoką jakość ich produktów. Swoją szansę starają się wykorzystać Ukraińcy i dlatego na ostatnich targach pojawiło się parę nowych marek z bielizną delikatną, koronkową i bardzo nowoczesną. Duże ukraińskie firmy, takie jak Anabel Arto czy Jasmine, z powodzeniem utrzymują swoją wiodącą pozycję.

Następne Kyiv Fashion odbędzie się 8-10 lutego 2017 roku.

Targi Mode City, które w tym roku odbyły się w Lyonie w dniach 9-11 lipca, zaproponowały bardzo ciekawy program i asortyment. Poza rozbudowanym sektorem plażowym, po raz pierwszy pojawił się dział Sportiv w formie concept store, w którym zaprezentowano bieliznę, odzież i akcesoria sportowe. Organizatorzy, jak widać, szukają nowej formuły. Mogłaby ona stać się impulsem do wzbogacenia oferty butików bieliźnianych o tematykę sportową i wypoczynkową, czyli activewear i loungewear. To bardzo obiecujący rynek, ponieważ coraz więcej kobiet uprawia sport i potrzebuje komfortowych ubrań. Taka oferta może uzupełnić tradycyjny bieliźniany i plażowy asortyment i przyciągnąć nowe klientki. Dynamiczna scenografia, elementy sportowe na Forum Trendów, nowe marki bielizny i odzieży dla aktywnych, sportowe linie w najbardziej prestiżowych markach pozwoliły przyjrzeć się fenomenowi nowego stylu życia. Eurovet planuje kontynuować ten kierunek w kolejnych edycjach, by wspierać wzrost branży i pomagać w kreowaniu związków pomiędzy kobietami, modą i sportem.

lyonNiestety, pomimo świetnej oferty, liczba odwiedzających zmniejsza się z każdym rokiem, a przeniesienie imprezy przyczyniło się dodatkowo do obniżenia frekwencji. Mode City odwiedziło około 11 tys. osób, czyli prawie o 20% mniej niż dwa lata temu. Eurovet podkreśla, że jakość odwiedzających pozostaje wciąż na bardzo wysokim poziomie – są to osoby decydujące o zamówieniach, a przy tym zainteresowane nowymi kolekcjami i nowym kontekstem sportowym. Ta edycja Mode City pokazała, jak w czasach niepewnej sytuacji społecznej, ekonomicznej i politycznej, ważne są długofalowe relacje zbudowane w bezpośrednim kontakcie. Zmiana lokalizacji spowodowała, że liczba odwiedzających z południa Europy, szczególnie z Włoch i Szwajcarii, nieco wzrosła, natomiast zmalała ze Skandynawii i Niemiec. Rozkłady lotów uniemożliwił przyjazd na jeden dzień, jak to wielu gości robi w przypadku Paryża.

lyon-2 lyon-1

Sport znalazł się także w centrum uwagi podczas Interfilière, zarówno na stoiskach producentów, jak i na ekspozycji i pokazie Momenti di Passione, gdzie  mieszał się z modą plażową. Forum Innowacji w przystępny sposób pokazało materiały, dodatki, wykończenia we współczesnej modzie sportowej, od nici po prototypy ubrań, i stało się prawdziwym kompendium wiedzy na ten temat. Forum Generalne z kolei zostało zdominowane przez bieliznę i livingwear, służące relaksowi i komfortowi. Można było odnieść wrażenie, że producenci włókien i materiałów napędzają swoją innowacyjnością całą branżę. Invista, Carvico, Jersey Lomellina czy Nilit przygotowały mnóstwo nowych propozycji dla sportu i mody plażowej.

lyon-410 tys. odwiedzających sprawiło, że na stoiskach przez cały dzień odbywały się intensywne rozmowy. Najmniej popularne okazało się to, co standardowe i znane od kilku sezonów. Najbardziej poszukiwane były produkty, które pozwalają wyróżnić się w tłumie: spersonalizowane, innowacyjne i techniczne. Kolor i kreatywność okażą się must have nadchodzących sezonów.

Następne spotkanie branży we Francji odbędzie się w Paryżu 21-23 stycznia 2017 roku podczas Salon International de la Lingerie i Interfilière.

 

Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu już od pół roku dba o profesjonalne podejście do prawidłowego dopasowania bielizny. Jest pierwszą taką inicjatywą w Polsce podjętą przez same właścicielki sklepów bieliźnianych, by uświadamiać klientki, edukować je i doradzać. „Modna Bielizna” rozmawia z Dorotą Sierocką, rzeczniczką Stowarzyszenia Polskiego Brafittingu.

spbJak to się wszystko zaczęło? Która z Was wpadła na pomysł, żeby założyć Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu?
Dorota Sierocka: O założeniu Stowarzyszenia w kręgach brafitterek mówiło się już od dwóch, trzech lat. Co jakiś czas podczas spotkań temat wracał do nas jak bumerang. Rozmawiałyśmy o tym, że jest potrzeba zjednoczenia się. Jak to zwykle bywa, kończyło się na rozmowach i każda z nas wyjeżdżała w swoją stronę. Zagonione swoimi obowiązkami odkładałyśmy to na później. Aż w końcu Iwona Misiewicz odezwała się do kilku z nas. Przygotowałyśmy propozycję dokumentów i na najbliższym spotkaniu brafitterek zwołałyśmy zebranie założycielskie.

13220826_588044704702259_970921065157768693_n
Brafitting w Polsce jest obecny od 10 lat. Dlaczego Stowarzyszenie powstało dopiero teraz?
Wcześniej, zanim brafitting stał się hasłem reklamowym prawie wszystkich sklepów z bielizną, nie było chyba takiej potrzeby. Teraz, gdy doborem biustonosza chwali się większość sklepów ze stanikami, chciałybyśmy wyróżnić te, które robią to profesjonalnie. Poza tym wcześniej brafitterki nie miały tyle możliwości do spotkań i po prostu się nie znały tak dobrze jak teraz.

Czy Stowarzyszenie ma formę prawną, oficjalną? Zostało zarejestrowane?

Tak, Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu po wielu perypetiach formalnych zostało zarejestrowane w KRS dnia 14 grudnia 2015 roku.
Ile członkiń liczy Stowarzyszenie? Czy wszystkie są brafitterkami? Kto jest przewodniczącą, kto wchodzi w skład zarządu?
W tej chwili w Stowarzyszeniu jest 45 osób. Są to właścicielki sklepów, salonów brafittingowych, gdzie faktycznie świadczona jest usługa właściwego doboru biustonoszy. Kolejnych kilka pań czeka na weryfikację. Przewodniczącą Stowarzyszenia jest Iwona Misiewicz – białostoczanka, wiceprzewodniczącą – współwłaścicielka bydgoskiego salonu Magdalena Musiał. W zarządzie zasiadają również: olsztynianka Katarzyna Ludwiszewska, która jest sekretarzem, mieszkanka Stalowej Woli – Magdalena Skrzeszewska, która pełni funkcję skarbnika, oraz warszawianka Katarzyna Rybak, członek zarządu. Rzecznikiem SPB jest również warszawianka – Dorota Sierocka.

Czy jest to organizacja zrzeszająca same sklepy?

Proszę zwrócić uwagę na liczbę członkiń w porównaniu z liczbą sklepów w Polsce, które prowadzą sprzedaż bielizny i chwalą się usługą brafittingową. Stowarzyszenie to elitarna organizacja, która skupia tylko profesjonalistki z branży. Nie jest to organizacja, do której łatwo można być przyjętym, ponieważ spełnić należy kilka ważnych warunków. Po pierwsze, należy mieć duże doświadczenie i wiedzę z zakresu brafittingu. Należy być czynną właścicielką salonu brafittingowego. Po drugie, potrzebna jest rekomendacja dwóch członkiń Stowarzyszenia. Kolejnym wymogiem jest oferta sklepu, która powinna obejmować szeroki asortyment modeli, fasonów i rozmiarów biustonoszy.

Czy mogą się do Was zapisać także przedstawiciele producentów?

Nie, przedstawiciele producentów bielizny, dystrybutorzy, producenci czy hurtownie nie mogą należeć do naszej organizacji. Małym wyjątkiem są właścicielki sklepów brafittingowych pracujące również na rzecz dystrybutorów czy producentów. Takie panie są członkami wspierającymi, bez praw wyborczych, natomiast weryfikacja obowiązuje je taka sama.

Czy zamierzacie współpracować bardziej z producentami, na przykład doradzać im i konsultować kolekcje, czy raczej zwracacie się głównie do ostatecznych klientek, by wśród nich szerzyć ideę brafittingu?
Chcemy pracować na wielu płaszczyznach. Najważniejsze dla nas to promowanie prawdziwego brafittingu. Niemniej jednak zależy nam na dostępności dobrych modeli spełniających nasze oczekiwania, a przede wszystkim naszych klientek. W związku z tym chcemy podejmować współpracę z producentami. Liczymy, że będzie to współpraca oparta na obopólnych korzyściach, bo przecież my mamy doświadczenie w doborze, bezpośredni kontakt z klientkami i wiemy, czego potrzebują, a producent ma produkt, który może być coraz lepszy.

13450068_602359793270750_8976741337369887500_n
Niektórzy twierdzą, że brafitting jest przereklamowany, a nawet, ze względu na biustonosze zbyt ciasne w obwodzie, szkodliwy. Mają rację? Skąd może wynikać ich niechęć do tego tematu? 
Profesjonalne brafitterki, bo o takich tylko mówimy, od wielu już lat borykają się z wieloma problemami związanymi z dobieraniem prawidłowego modelu i rozmiaru biustonosza swoim klientkom. Najczęstszym kłopotem jest fakt, że klientka, która przychodzi do naszych sklepów, to klientka, która już miała „dobrany” rozmiar biustonosza w innym miejscu i w dalszym ciągu jest niezadowolona. Niektórzy twierdzą, że brafitting jest przereklamowany, ale my, jako Stowarzyszenie, będziemy mocno trwać przy swoim. Brafitting jest bardzo potrzebny!!!
Pierwsza fala brafittingu faktycznie była „zaciskająca”. Taka przyszła z Wielkiej Brytanii. Przez te lata ewoluowała i brafitting jest dzisiaj inny niż 10 lat temu. Według nas, pierwszą zasadą brafittingu jest wygoda klientki. Jeśli nie weźmiemy tego pod uwagę i będziemy upierać się, że ten obwód jest właściwy, bo tak wyszło z wyliczeń, a klientka twierdzi, że jej niewygodnie i nie może oddychać – nie osiągniemy zamierzonego efektu. I takie klientki powiedzą o przereklamowanym lub szkodliwym brafittingu. Rozmawiamy z naszymi klientkami, chcemy dowiedzieć się, co lubią, co im doskwiera w obecnie noszonym biustonoszu, i szukamy właściwego rozwiązania.
Co to jest w ogóle brafitting? Profesjonalny brafitting to dobranie klientce prawidłowego modelu, fasonu i rozmiaru biustonosza, z uwzględnieniem jej budowy ciała, wieku i preferencji. Brafitting to „ubranie” klientki w biustonosz, który nosi jej biust i odciąża kręgosłup, a nie sprzedanie biustonosza z rozmiarówki, którą akurat się posiada w sklepie na wieszaku.
W naszej codziennej pracy zdarzają się sytuacje, gdy klientka przychodzi do nas w przysłowiowym 75B, a wychodzi z nowym rozmiarem, najczęściej jest to 70E lub F. Dlatego profesjonalne brafitterki są bardzo potrzebne.
Brafitting to 120-130 rozmiarów biustonoszy, począwszy od rozmiaru 60B, a kończąc mniej więcej na obwodzie 110-115 i miseczce H, I. Po drodze mamy dziewięć rozmiarów obwodów i w każdym po kilkanaście rozmiarów miseczek. Przy profesjonalnym brafittingu alfabet bieliźniany nie kończy się na miseczce F. Brafitting to nie tylko ubranie biustu dużego, bo co tak naprawdę znaczy duży? Dla jednej kobiety miseczka D jest mała, a dla drugiej to duży rozmiar. Profesjonalna brafitterka nie ocenia i nie krytykuje, charakteryzuje się wysokim poziomem kultury osobistej i wysokim poziomem obsługi klientki. Dobierze rozmiar miseczki i C, i L.

O brafittingu mówi się najczęściej w kontekście marek brytyjskich D plus, czyli dla pań z większym biustem. Wyklucza to niejako osoby szczupłe z małym biustem. Co proponujecie im na pocieszenie?

Co proponujemy dla małych biustów? Brafitting! Dotyczy on każdego biustu. Zaczęło się od D plus, ponieważ kobiety o takim biuście miały trudności ze znalezieniem rozmiarów. Oczywiście, z innymi problemami borykają się panie o małym biuście, a  z innymi o dużym. Duży trzeba umieścić w miseczce, zapewnić właściwe podtrzymanie i uniesienie. Mały potrzebuje ładnej ekspozycji, ułożenia w wymarzony rowek. Często nasze małobiuściaste klientki mówią o tym, że odnalazłyśmy ich biust i wcale nie za sprawą push-upów.

Jak wśród polskich producentów przyjmują się założenia brafittingu? Czy podążają oni drogą brytyjską, czy raczej powstaje jakaś hybrydowa, typowo polska jego wersja?
Od kilku lat polscy producenci oferują już szeroką skalę rozmiarów miseczek. Skończyły się czasy, że na „duże biusty” pasowały tylko angielskie i niemieckie biustonosze. Profesjonalna brafitterka posiada wiedzę na temat oferty zarówno zagranicznych, jak i polskich producentów. Potrafi przeliczyć angielskie rozmiary miseczek na polskie. Na szczęście i  małe, i duże biusty mają już takie same szanse. Klientki korzystające z usług brafitterki zrzeszonej w Stowarzyszeniu mają zagwarantowane 100% profesjonalizmu w doborze biustonosza.

Czy macie plany konkretnych działań na ten rok?
Będziemy prowadzić intensywne działania edukacyjne na temat prawidłowego doboru rozmiaru biustonosza. Ale prawidłowy brafitting to nie tylko dobrze dobrany stanik, to również wiedza na temat profilaktyki raka piersi, dbania o piersi podczas ciąży i okresu karmienia. Jak widać, zakres jest bardzo obszerny, a Stowarzyszenie to w sumie niewielkie grono. Ale jesteśmy silne! Zatem chcemy skierować naszą działalność na dwa tory.
Jeden to droga, którą cały czas podążają członkinie jako brafitterki już od wielu lat – bezpośrednia edukacja klientek w sklepach i w przymierzalniach. Drugi tor to promowanie brafittingu i profilaktyki raka piersi w instytucjach edukacyjno-kulturalnych.
Rok 2016 to pierwsze miesiące naszej działalności. Mamy już kilka pomysłów na ciekawe akcje, ale na razie to tajemnica. W tej chwili możemy pochwalić się marcową akcją na Facebooku „Nie kupuj stanika na oko”, która miała uświadomić kobietom, że biustonosz należy przymierzyć, zanim się go kupi. W maju na Facebooku ruszyła kolejna, poświęcona doborowi biustonoszy ślubnych –  żeby pasował  do sukienki i naszej sylwetki. Śledźcie naszego fanpage’a – przygotowujemy następne akcje!

Życzymy Wam powodzenia i dziękujemy za rozmowę.

Od dwudziestu lat Agent Provocateur jest jednym z liderów w kreowaniu seksownej bielizny dla kobiet. W kolekcji jesień-zima 2016 ujrzymy propozycję bielizny dla nowoczesnej kobiety we wszystkich jej życiowych rolach. Kwintesencję kobiecej zmysłowości i seksapilu tym razem uchwycił Mario Sorrenti. Fenomenalny fotograf połączył siły z Agent Provocateur, aby stworzyć kampanię na obecny sezon, z udziałem olśniewającej nowoczesnej muzy Abbey Lee Kershaw.

Byłam absolutnie zafascynowana pracą z Mario” – wspomina Sarah Shotton, dyrektor kreatywna Agent Provocateur. „Nigdy wcześniej nie widziałam, żeby ktoś pracował w taki sposób. Na zdjęciach widać jego uwielbienie dla marki Agent Provocateur; pragnął bardzo czystych zdjęć – nic poza Abbey, bielizną i tym fascynującym magnetyzmem, który ich połączył. To była niezwykle seksowna sesja.”

aw16_campaign_eliza_cmyk_lr

Wyborowi bielizny do najnowszej kampanii przyświecał jeden cel – zadbanie o nowoczesne kobiety poprzez kolekcję pełną różnych modeli gotowych do łączenia ze sobą na wiele sposobów w zależności od nastroju i okazji. Od pojedynczych francuskich fig po rzucający na kolana gorset stworzony z koronki Chantily pokrytej warstwą połyskującego silikonu – każdy projekt z nowej kolekcji może być noszony samodzielnie lub w dowolnym połączeniu z innymi, zgodnie z tym co podpowiada nasza fantazja.

aw16_campaign_deziree-corset_cmyk_lr

Abbey Lee Kershaw to według marki ucieleśnienie nowoczesnej kobiety. Aktorka, modelka, artystka, muzyk – jest fantastycznym przykładem nowoczesnej kobiecości. „Pomimo swojej urody i osiągnięć Abbey nie jest onieśmielająca. Tym ujęła mnie przy pierwszym spotkaniu” – mówi Shotton. „Jest beztroska, towarzyska i pełna wrodzonego seksapilu, ale w taki sposób, że masz ochotę spędzać z nią czas. To stuprocentowa kobieta Agent Provocateur.”

Dodatkowe zdjęcia:

aw16_campaign_thea-jacket_greta-lingerie_cmyk_lr aw16_campaign_saffi_cmyk_lr aw16_campaign_audrey-black_cmyk_lr aw16_campaign_deziree-gown_cmyk_lr aw16_campaign_joan_cmyk_lr

Dostęp do bielizny jest powszechny. Każdy może zakupić takie desu, jakiego sobie życzy – w każdym kolorze, w każdym rozmiarze i w każdym fasonie. Mnogość firm produkujących bieliznę pozwala na swobodne przebieranie w asortymencie. Jednak pięćdziesiąt lat temu kobiety nie miały do dyspozycji tak szerokiego wachlarza możliwości i z pomocą przychodziły im… gorseciarki. Szlachetny zawód, który obecnie zalicza się do tzw. wymierających zawodów.

handmade bra

Gorseciarką nazywana była kobieta, która zajmowała się szyciem gorsetów. Pierwsze gorseciarki pojawiły się wraz z popularyzacją gorsetu jako elementu bielizny, czyli już w XV wieku. Dbały one o to, aby postawa klientki dzięki gorsetowi była usztywniona, biust uwydatniony, a talia wysmuklona. Z biegiem czasu gorseciarka stała się kobietą odpowiedzialną za bieliznę szeroko rozumianą. To kobieta, która stworzy zarówno biustonosz, kostium kąpielowy, jak i pas do pończoch. Wszystko oczywiście specjalnie pod wymiar konkretnej klientki, co z kolei czyni każdy produkt jedynym w swoim rodzaju. W obecnej nomenklaturze gorseciarka to połączenie konstruktorki, szwaczki i brafitterki.
Żeby można było zostać gorseciarką, trzeba było zdać egzamin czeladniczy, a następnie otrzymać uprawnienia mistrzowske. Pani Grażyna Owczarek, gorseciarka z Łodzi, uczyła się zawodu u swojej mamy, a następnie – zarażona miłością do bielizny po zdanych egzaminach otworzyła swój własny zakład przy ul. Jaracza 23, który istnieje do dziś. Już wtedy udało się mieć do pomocy wyuczoną pracownicę, co przy dużym napływie klientek było niezwykle pomocne. W sumie pani Grażyna wyuczyła pięć dziewcząt, a także swoją córkę, z którą pracuje do dziś. Klientek jest mniej, jednak są to klientki stałe, które od kilku lat powierzają pani Grażynie swoje marzenia o idealnej bieliźnie. Jak mówi sama gorseciarka: – „Staram się tak szyć, żeby klientka do mnie wróciła i przyprowadziła również swoje koleżanki, mamę, siostry. Do każdej klientki podchodzę z sercem i staram się spełnić jej oczekiwania. Każda pani, która do mnie zawita, poczuje przyjazną atmosferę, dzięki czemu nie musi czuć się skrępowana. Myślę, że odpowiednie podejście jest kluczem do sukcesu i gdyby nie to, to nie pracowałabym w swoim zakładzie ponad trzydzieści lat. Często otrzymuję pozdrowienia z różnych wycieczek lub spotykamy się z klientkami, co tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że przyjazne relacje są ważne w tym zawodzie i to one go kształtują”. Sama praca z klientką to nic innego jak rozmowa na temat oczekiwań, możliwości i dostępnych rozwiązań. Stałe klientki wiedzą, na czym polega cały proces tworzenia, wiedzą, że trzeba się rozebrać i dać spokojnie wymierzyć, a następnie poczekać na odbiór. Młode klientki często chcą mieć swoją bieliznę od razu, mając przy tym duże wymagania, dlatego w tym wypadku rozmowa jest kluczem. Fachowe oko pozwala ustalić konkretny fason, a jest ich do wyboru dużo: cięcia pionowe, poziome, na drutach. Również oferta kolorystyczna jest szeroka. Jak opowiada pani Grażyna: – „Na rozmiary mam swoją tabelkę, dzięki której ustalam, co dla każdej pani będzie odpowiednie. Jeżeli klientce odpowiadają rozmiar miseczek i fason, to wszystko upinam na niej, a następnie mierzę pod biustem, w biuście i w pół godziny dopasowuję bieliznę. Oczywiście, przymierzam później drugi raz, sprawdzam, czy wszystko odpowiednio leży i jest dopasowane i czy ramiączka są odpowiedniej długości”.

Zakłady gorseciarskie wbrew pozorom mają bogatą ofertę produktów. Dostępne są biustonosze dla małych biustów, które go powiększają; dla dużych biustów, aby był on podniesiony i odpowiednio podtrzymany czy też optycznie zmniejszony; dla amazonek; korygujące krzywiznę pleców czy łopatek; kostiumy plażowe jedno- i dwuczęściowe; pasy, które pomagają skorygować niedoskonałości; gorsety dzienne; gorsety teatralne. Zarówno panie z małym, jak i z dużym biustem, zarówno szczupłe, jak i puszyste znajdą coś dla siebie. Oprócz bogatego asortymentu, zakłady gorseciarskie wyróżniają się jakością wykonania. Ramiączka są nieelastyczne, wykonane z tkaniny, która dobrze podnosi i trzyma biust. Biustonosze to przede wszystkim tkaniny bawełniane, przewiewne, dostosowane nawet dla alergiczek, nierozciągające się, niezmieniające koloru. Taka bielizna cechuje się dużą wytrzymałością i w – odróżnieniu od niektórych produktów dostępnych na rynku – wystarcza na dłużej. Zdaniem klientek o dużych biustach, są one także wygodniejsze i zdrowsze od gotowych wyrobów.

Nietypowe rozmiary nie są również żadnym problemem dla gorseciarki, co w obecnym świecie jest niemal pożądane przez klientki. Jak mówi pani Grażyna: – „Mam klientki o bardzo nietypowych wymiarach, z dużymi biustami i wąskimi obwodami. Oczywiście, nie jest to aż tak bardzo często spotykane, ale w swojej bazie mam klientki z Łodzi, Skierniewic i Wrocławia. Klientki z województwa lubelskiego, które jest dosyć daleko, kiedy nie mogą odebrać osobiście nowego kompletu bielizny, przesyłają mi swój wcześniejszy biustonosz przeze mnie wykonany, na podstawie którego mogę odwzorować kolejne zamówienie”. Jedyne co się zmienia w produkcji, to obowiązujące trendy. Kiedyś królowały kolory – niebieski, różowy, łososiowy, a w tej chwili są klasyczne – czerń, biel i beż, z różnymi dodatkami. Częściej wybierane są modele z gładkimi miseczkami, bez koronek, aby się nie odznaczały pod cienkimi bluzkami, jednak nie brakuje zamówień na strojne koronki.
Gorsety są jeszcze bardziej wymagające, dlatego przed uszyciem trzeba bardzo dokładnie wymierzyć klientkę, zarówno w biuście, jak i pod biustem, w pasie, biodrach oraz wymierzyć różne długości. Następnie rysowana jest tzw. siatka, według której wykrawa się materiał, podszewkę, stanik i przygotowuje do miary. Do uszycia gorsetu wystarczą zazwyczaj dwie przymiarki, niekiedy konieczna jest trzecia. Można by pomyśleć, że coraz rzadziej wkładamy gorsety i kojarzą nam się one raczej z przymusem niż z wygodą, ale dowodem na to, że ciągle są potrzebne, są zamówienia od teatrów. Pani Grażyna współpracuje z łódzkimi teatrami: Teatrem Jaracza, Teatrem Powszechnym, Teatrem Muzycznym i Teatrem Wielkim i szyje gorsety z różnych tkanin – z aksamitu, ze skaju, nawet ze skóry. Muszą się one odznaczać nie tylko atrakcyjnością, ale też funkcjonalnością, np. nie mogą krępować ruchów podczas występów. Również przyszłe panny młode wybierają coraz częściej gorsety – sznurowane, długie, krótkie. Są też klientki, które noszą gorset na co dzień.

handmade bra 4

Nie brakuje także bielizny do zadań specjalnych, czyli leczniczej, mającej poprawić komfort życia. Na zlecenie lekarza onkologa często są szyte staniki dla amazonek. Czasem szczególne przypadki potrzebują specjalnego potraktowania. Bielizna uszyta z tkaniny, która dobrze trzyma biust i ma stabilne ramiączka, zupełnie inaczej się prezentuje niż bielizna szyta na masową skalę. Nic się nie rozciąga, nie rozwleka, nie powoduje uczuleń i efektów ubocznych. Każda klientka jest dokładnie przepytywana, mierzona i na każdą robi się osobną formę, na podstawie której szyje się bieliznę. Niedoskonałości są uzupełniane odpowiednimi poduszeczkami, kieszonkami. Natomiast przy wyrównywaniu pleców trzeba zadbać, aby biustonosz był zapinany z przodu i był wykonany z przewiewnej tkaniny.
Łódź jako zagłębie włókiennictwa swego czasu była jedynym importerem tkanin. Zakłady Marchlewskiego, Uniontex – to stamtąd pochodziły materiały do szycia bielizny. Obecnie nie ma już takich możliwości, dlatego do produkcji bielizny potrzeba dużo różnych surowców z niemal całego świata: materiały wysokiej jakości, mocne i przewiewne ze Wschodu, koronki z Włoch, gumki z Litwy lub Czech, haftki z Turcji. To wszystko składa się na bieliznę na poziomie światowym, co w połączeniu z jakością wykonania stanowi dużą konkurencję.

Gorseciarka nie tylko szyje bieliznę, ale także ją przerabia. Od kiedy rynek został zalany kiepskimi wyrobami rynku chińskiego i wietnamskiego, panie często borykają się z problem źle dopasowanej bielizny – jeśli miseczka jest odpowiednia, to obwód jest za mały lub za duży, i odwrotnie. Zdarzają się miesiące, że więcej, jest przeróbek dostosowanych pod konkretną klientkę niż własnej produkcji. Jak mówi gorseciarka: – „Produkty z importu nie są najzdrowsze ani najlepiej wykonane, ale cena rynkowa jest zupełnie inna niż cena bielizny producentów, czy tej wykonanej przeze mnie, więc trzeba zrozumieć, że takie sytuacje mają miejsce”. Są klientki, które wiedzą, że praca rzemieślnicza to trudna i żmudna, ale dokładna praca, której nie da się porównać z hurtem rynkowym. Wiele klientek nie potrafi wziąć igły do ręki i woli oddać sprawę w fachowe ręce i fachowym maszynom. W zakładach gorseciarskich wykorzystywane są cykcaki, czasem owerlok, dwuigłówka. Zapytana o bieliznę dostępną na rynku, pani Grażyna odpowiada: – „Jestem zachwycona produkcją pięknej bielizny przeróżnych producentów, ale ja jestem przedstawicielką starej rzemieślniczej szkoły, dlatego też bardziej skupiam się na nietypowych sylwetkach. Są one uzupełnieniem rynkowej oferty”.

Jeszcze dwadzieścia lat temu gorseciarstwo cieszyło się dużą popularnością. Na rynku było niewiele firm bieliźnianych, które mogły zaoferować paniom to, czego potrzebowały. Obecnie w Łodzi funkcjonują tylko dwa zakłady z dwudziestu, które istniały. W Warszawie sytuacja przedstawia się podobnie, mimo iż to miasto o większym zaludnieniu i większej liczbie przyjezdnych. Zawód gorseciarki to lek nie tylko na nasze wrodzone niedoskonałości, ale również na wyzwolenie kobiety z kompleksów i poczucia niskiej własnej wartości. Mam nadzieję, że zawód ten – nazywany już teraz zawodem wymarłym – jeszcze długo będzie funkcjonował.

Opracowała: Patrycja Janiec

W modzie pojawił się nowy trend – streetwear, czyli ubrania i stylizacje miejskie. Fotoreporterzy i dziennikarze modowi zwracają uwagę na to, jak na ulicach ubrani są ludzie. Coraz częściej uważa się, że to właśnie oni wyznaczają trendy. Ponad 80% znawców mody sądzi, że podstawą dobrej stylizacji jest dobrze skrojona koszulka, którą można nosić jako odzież wierzchnią.

Specjalizująca się w miseczkach D+ bieliźniana marka Panache, za fundamentalne wartości uznaje perfekcyjne dopasowanie, styl oraz zapewnienie kobietom poczucia komfortu we własnym ciele. Dlatego w 2015 roku weszła na rynek z kampanią “Modelled by Role Models – Nowy Wymiar Piękna”, której celem jest zmiana postrzegania wizerunku kobiecego piękna oraz obalenie kultu  idealnego rozmiaru.

W marcu tego roku odbyły się otwarte nominacje do wzięcia udziału w kampanii, w których każdy z nas mógł zgłosić swoje kandydatki. Mogliśmy nominować znajome, które nas inspirują i sprawiają, że chcemy stać się lepszą wersją samych siebie. Międzynarodowe jury miało ciężkie zadanie, aby wybrać czternaście finalistek. Internauci zostali następnie poproszeni o wybranie z nich finałowej szóstki.

Sześcioma kobiecymi wzorcami w kampanii “Modelled by Role Models – Nowy Wymiar Piękna 2016” są: duńska wolontariuszka Anja Loven, blogerka, pisarka i działaczka społeczna z Polski Sylwia Błach,  urodzona w Kanadzie modelka plus size Elly Mayday, działaczka na rzecz zapobiegania przestępczości gangów Eliza Rebeiro, Emily Findlay pozyskująca fundusze dla różnych organizacji charytatywnych w całej Szkocji oraz Jayne Hurditch, założycielka odnoszącej sukcesy organizacji charytatywnej “Amy’s House” z siedzibą w Sheffield. Pośród zwyciężczyń znalazła się Polka, Sylwia Błach.  Sylwia jest polską blogerką, pisarką oraz programistką komputerową. Choć od najmłodszych lat korzysta z wózka inwalidzkiego, nic nie jest w stanie powstrzymać jej przed gonieniem za marzeniami i motywowaniem innych. Poprzez swoje inspirujące blogi, jak i bycie ambasadorką osób niepełnosprawnych, promuje zmianę wizerunku osób z niepełnosprawnością w Polsce. Pracuje również przy wyborach Miss Polski na wózku oraz jest w trakcie przygotowań do organizacji konkursu Miss Świata na wózku, który odbędzie się w 2017 roku. Sylwia pracowała także dla agencji Butterfly Agency Models, która zachęca kobiety z i bez niepełnosprawności do pokazywania swojego piękna bez względu na figurę, stan zdrowia czy rozmiar.

Izabela Sakutova, właścicielka So Chic dystrybutora Panache w Polsce, o kampanii: “Panache jest dumne z możliwości współpracy z sześcioma inspirującymi kobietami, których osiągnięcia przewyższają ich zewnętrzne piękno. Sześć kobiecych wzorców, wybranych przez internautów, wygląda olśniewająco w bieliźnie Panache. Mamy nadzieję, że kampania zainspiruje kobiety do czucia się komfortowo we własnym ciele i do bycia pewnymi siebie w spełnianiu swoich marzeń.”

FreshMail.pl