wywiad

fot. Robert Łysek, dyrektor zarządzający
Anita Polska

W zeszłym roku obchodziła 135-lecie istnienia. Niemiecka firma Anita w swojej bogatej historii musiała mierzyć się z wieloma trudnościami. Skupiając się na indywidualnych potrzebach kobiet w każdej sytuacji życiowej, rozwinęła na przestrzeni dziesięcioleci aż 5 niezależnych serii pod dwoma markami: Anita i Rosa Faia. O tym, jak kryzys związany z pandemią wpłynął na działanie firmy, jak zmieniło się podejście do nowych kolekcji na kolejne sezony, i o sytuacji firmy na polskim rynku bieliźnianym rozmawiamy z Robertem Łyskiem, dyrektorem zarządzającym Anita Polska.

„Modna Bielizna”: Ostatnie dwa lata można delikatnie określić mianem wyzwania dla branży tekstylnej. Jak z sytuacją poradziła sobie Anita?

Robert Łysek: Cieszę się, że mogę powiedzieć, że daliśmy radę. Ogólnoświatowa pandemia, wszechobecne lockdowny i zawirowania, które postały w wyniku tego, i, w mniejszym stopniu, ale nadal powstają, na pewno wszystkich zaskoczyły. Nikt takiego obrotu spraw nie przewidywał. Musieliśmy zmienić myślenie w niektórych tematach oraz znacznie przyspieszyć czas reakcji na nagłe sytuacje, co w dużej mierze udało się nam osiągnąć. Planowanie czegokolwiek, zaczynając od zakupów materiałów,  a na produkcji kończąc, straciło swoją przewidywalność. Dzisiaj jesteśmy mądrzejsi o te dwa lata zmagania się z problemami, ale i tak nie na wszystko mamy wpływ.

Co przysparza w tej chwili największych problemów?

Planowanie – w obecnej sytuacji można powiedzieć „planowanie brzmi dumnie”. Jeszcze kilka miesięcy temu były to nieprzewidziane lockdowny w naszych fabrykach, czasem trwające kilka tygodni. W tej chwili dużym wyzwaniem są nasi podwykonawcy. Zdarzają się opóźnienia w dostawach tkanin czy innych elementów niezbędnych do tworzenia bielizny, jak na przykład taśmy wykończeniowe czy kleje. Przy produkcji bielizny tej jakości co nasza nie da się zastąpić jednego półproduktu dowolnym innym. Gdy opóźnia się jego dostawa, opóźnia się cała produkcja. Z tego powodu uruchomiliśmy  w naszej czeskiej fabryce nowoczesny dział moldingu, czyli formowania termicznego, aby uniezależnić się od zewnętrznych firm w tym skomplikowanym procesie technologicznym. Staramy się realnie planować daty dostaw, ale, niestety, przesunięcia wciąż się zdarzają.

Jak reagują na to Państwa klienci?

Staramy się pracować na zasadach partnerstwa, zaufania i otwartości w stosunku do naszych klientów. W zdecydowanej większości podchodzą do tego ze zrozumieniem, ale też my jako firma staramy się otwarcie komunikować, skąd biorą się nasze problemy i co robimy, aby je rozwiązywać. Dbamy o to, aby nasi partnerzy nie byli zaskoczeni, że jakiś produkt został przesunięty i żeby nie dowiadywali się przez przypadek, dopiero jak nie pojawi się w umówionym terminie. Wręcz przeciwnie, gdy tylko wiemy, że jakieś opóźnienie może się zdarzyć, od razu wszystkich informujemy. Widzimy, że to przynosi pozytywny oddźwięk.

Przede wszystkim  współpraca na zasadach zaufania – na co jeszcze postawiła Anita w trudnych czasach pandemii?

Anita jako przedsiębiorstwo o zasięgu światowym dzięki wyważonym decyzjom i dobremu zarządzaniu pomimo ogromnych zawirowań zewnętrznych ma  stabilną sytuacją finansową i dzięki temu może być oparciem dla partnerów handlowych w ciężkich dla nich momentach, o których słyszymy, że się zdarzają. Przez cały okres pandemii staraliśmy się podchodzić do problemów poszczególnych sklepów w sposób indywidualny. Wykorzystywaliśmy wszystkie dostępne narzędzia, aby wspomóc je w obliczu lockdownu, takie jak znaczne wydłużenia terminów płatności, przenoszenie terminów dostaw lub dzielenie zamówień na mniejsze partie. Dawaliśmy możliwość wymiany towaru na bardziej bazowy, bezpieczniejszy. Nasi klienci przychodzili do nas z różnymi problemami, z czego jesteśmy dumni, bo świadczy to o wzajemnym zaufaniu. Do dzisiaj jest nam niezmiernie miło słyszeć od naszych partnerów handlowych, że nasz polski, ale też międzynarodowy zespół stanął na wysokości zadania i okazał niezbędne w trudnych momentach wsparcie.

Po raz kolejny seria Anita Active została wyróżniona przez branżę w kategorii bielizny sportowej.

Nowość Rosa Faia na lato 2022 – kolekcja Joy.

Czy dwuletni okres pandemii zmienił coś w Państwa podejściu do kolekcji – planowania nowości, modyfikowania oferty?

Działamy w swoim nieprzerwanym rytmie dwóch kolekcji nowości rocznie. Oczywiście, analizujemy sytuację na rynku – zarówno jeżeli chodzi o sprzedaż, jak i dostęp do poszczególnych komponentów. Ogromny wpływ ma obecnie także  transport, obostrzenia pandemiczne w poszczególnych krajach. Biorąc pod uwagę to wszystko, podejmujemy decyzje o kolejnych kolekcjach. Są też bardzo pozytywne tendencje, np.  w kontekście mody plażowej. Zamówienia marek Anita i Rosa Faia na sezon 2022 przebiły nasze oczekiwania – zamówionych zostało o 100 tys. sztuk więcej niż przewidywaliśmy. To ogromna radość, ale i wielkie wyzwanie produkcyjne, któremu, z czego jestem dumny, udało się sprostać. Do końca marca planujemy zrealizować 90% zamówień kolekcji plażowej.  A warto podkreślić, że w zasadzie od dwóch lat stoimy w obliczu kolosalnego wzrostu cen produkcji i transportu – nie o kilka, ale czasami o kilkadziesiąt procent.

Jak to się ma do wzrostu cen Waszych produktów?

Na szczęście udało nam się uniknąć drastycznych podwyżek mimo panującej sytuacji, relatywnie słabej złotówki oraz rosnącej inflacji. Podnieśliśmy ceny jedynie o niezbędne minimum. Mamy świadomość, że każda podwyżka boli, choć czasami są one nieuniknione. I tu ukłon w stronę naszych klientów, którzy przyjęli to ze zrozumieniem.

Jakie będą kolejne kolekcje?

Ładne i kobiece. Jak zawsze najwyższej  jakości. W zasadzie w każdej kolekcji mamy nowości – zupełnie nowe modele, które, mam nadzieję, zaskoczą. Pojawi się też sporo limitowanych edycji kolorystycznych naszych bestsellerów, jak Selma z serii Rosa Faia czy air control DeltaPad z serii Anita active. Mocno rozwijamy też kolekcję dla amazonek Anita care oraz asortyment produktów medycznych – np. gorsety uciskowe po operacji piersi czy program profilaktyki przeciw obrzękowi limfatycznemu LymphOFit. Jestem przekonany, że obraliśmy właściwy kierunek – co doceniają nasi partnerzy. Dowodem na to jest nagroda Best Brand Boutique Award przyznawana przez ponad 500 sklepów z bielizną z sześciu krajów, którą po raz kolejny otrzymała kolekcja sportowa Anita active. Wyróżnienie otrzymały także nasze biustonosze typu „full cup” oraz kostiumy kąpielowe Rosa Faia.

Jak zareagowali klienci na nowe kolekcje? Co cieszy się większym powodzeniem – kolekcje bazowe czy nowości?

Mamy bardzo pozytywne sygnały w zasadzie na całym świecie. Każdy kraj ma swoją specyfikę i w każdym nacisk położony jest na inny typ bielizny. Także polskim klientom kolekcja się podoba, są oni jednak obecnie ostrożniejsi przy kontraktacjach ze względu na wszechobecne podwyżki mediów, a także niepewność w obliczu  nowych przepisów podatkowych, które weszły od tego roku. Z tego też powodu skłonność do ryzyka i wybierania niesprawdzonych modeli oraz mniej popularnych kolorów zdecydowanie zmalała. Jest to związane także z decyzjami zakupowymi Polek – wolą uniwersalną, bezpieczną bazę. Ale zauważamy, że w kwestii bielizny coraz bardziej cenią sobie obok wyglądu także wygodę oraz zwracają uwagę na jakość produktów i ich pochodzenie.

Czego życzyć firmie Anita na kolejne lata?

Stałego, zrównoważonego rozwoju – zarówno na świecie, jak i w Polsce. Zawsze powtarzam, cokolwiek by się działo „idziemy dalej, robimy swoje”. Oby sytuacja nam sprzyjała, rynek po pandemii wrócił do normy i wszystko się uspokoiło. Wierzę, że wtedy za kilka lat nie będziemy musieli dyskutować o problemach, ale skupimy się bardziej na tym, na czym znamy się najlepiej – doskonałej bieliźnie.

Ilona Felicjańska – jedna z bardziej rozpoznawalnych polskich modelek. Brała udział w pokazach Calvina Kleina, Pierre’a Cardina, Teresy Rosati czy Macieja Zienia. Zdobywczyni tytułu II Wicemiss Polonia w 1993 roku, brała również udział w konkursie Miss International. Kobieta o wielkim sercu, w 2010 roku otrzymała międzynarodową nagrodę za pomaganie „ECCO walk in style”. Ambasadorka marki Panache i akcji „Dotykam = wygrywam”. Autorka książek motywujących do zmian w życiu, min: „Jak być niezniszczalną” i „Znalazłam klucz do szczęścia”.

_mg_3196
fot. Łukasz Jungto

 

Być kobietą to… dawać życie, dbać o ognisko domowe, umieć odnaleźć równowagę pomiędzy delikatnością a siłą, jaka w nas drzemie. Służyć, ale nie dawać się wykorzystywać.

Najwięcej radości w życiu daje mi… dzielenie się własnym doświadczeniem oraz uświadamianie innym, że życie chce naszego szczęścia,  ale potrzebuje choć odrobinę naszej determinacji do działania, do wprowadzenia zmian. Bowiem wszystko czego szukamy w życiu już jest w nas, należy to tylko odkryć.

Dbanie o siebie jest… okazywaniem sobie szacunku, a on jest jedną z najważniejszych wartości.

W życiu nie można zapomnieć o… innych. Należy zrozumieć, że żyjemy dla siebie, ale nie odnajdziemy szczęścia myśląc tylko o sobie.

Działalność charytatywna… urodziłam się po to aby pomagać, to mój dar i pasja, to moja droga.

Świat mody nauczył mnie… że nie chce być niewolnicą mody, że naprawdę modna jestem wtedy, gdy ubranie tylko podkreśla mój styl i charakter.

Dobra modelka to… kobieta silna, lecz z dużą pokorą i szacunkiem do twórczości projektantów, bez względu na swój własny styl.

Idealna bielizna to taka, która… nawet jeśli jej nie widać, dodaje mi pewności siebie i  dyskretnie podkreśla atuty.

Bielizna daje kobietom… możliwość bycia piękną dla siebie, ale tez dla kogoś ważnego.

A dla mężczyzn jest… wabikiem, naszym asem w rękawie.

Mój ulubiony element bielizny to… body.

Fasony biustonoszy, jakie wybieram to… delikatne, koronkowe, kolorowe.

Najzabawniejszą wpadką bieliźnianą… jeszcze przede mną :)

Gdybym mogła zrewolucjonizować świat bielizny… wysłałabym wszystkie kobiety na kurs poczucia własnej wartości, aby częściej zaczęły ją nosić po to, aby być piękną dla siebie a nie dla kogoś innego.

 

Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu już od pół roku dba o profesjonalne podejście do prawidłowego dopasowania bielizny. Jest pierwszą taką inicjatywą w Polsce podjętą przez same właścicielki sklepów bieliźnianych, by uświadamiać klientki, edukować je i doradzać. „Modna Bielizna” rozmawia z Dorotą Sierocką, rzeczniczką Stowarzyszenia Polskiego Brafittingu.

spbJak to się wszystko zaczęło? Która z Was wpadła na pomysł, żeby założyć Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu?
Dorota Sierocka: O założeniu Stowarzyszenia w kręgach brafitterek mówiło się już od dwóch, trzech lat. Co jakiś czas podczas spotkań temat wracał do nas jak bumerang. Rozmawiałyśmy o tym, że jest potrzeba zjednoczenia się. Jak to zwykle bywa, kończyło się na rozmowach i każda z nas wyjeżdżała w swoją stronę. Zagonione swoimi obowiązkami odkładałyśmy to na później. Aż w końcu Iwona Misiewicz odezwała się do kilku z nas. Przygotowałyśmy propozycję dokumentów i na najbliższym spotkaniu brafitterek zwołałyśmy zebranie założycielskie.

13220826_588044704702259_970921065157768693_n
Brafitting w Polsce jest obecny od 10 lat. Dlaczego Stowarzyszenie powstało dopiero teraz?
Wcześniej, zanim brafitting stał się hasłem reklamowym prawie wszystkich sklepów z bielizną, nie było chyba takiej potrzeby. Teraz, gdy doborem biustonosza chwali się większość sklepów ze stanikami, chciałybyśmy wyróżnić te, które robią to profesjonalnie. Poza tym wcześniej brafitterki nie miały tyle możliwości do spotkań i po prostu się nie znały tak dobrze jak teraz.

Czy Stowarzyszenie ma formę prawną, oficjalną? Zostało zarejestrowane?

Tak, Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu po wielu perypetiach formalnych zostało zarejestrowane w KRS dnia 14 grudnia 2015 roku.
Ile członkiń liczy Stowarzyszenie? Czy wszystkie są brafitterkami? Kto jest przewodniczącą, kto wchodzi w skład zarządu?
W tej chwili w Stowarzyszeniu jest 45 osób. Są to właścicielki sklepów, salonów brafittingowych, gdzie faktycznie świadczona jest usługa właściwego doboru biustonoszy. Kolejnych kilka pań czeka na weryfikację. Przewodniczącą Stowarzyszenia jest Iwona Misiewicz – białostoczanka, wiceprzewodniczącą – współwłaścicielka bydgoskiego salonu Magdalena Musiał. W zarządzie zasiadają również: olsztynianka Katarzyna Ludwiszewska, która jest sekretarzem, mieszkanka Stalowej Woli – Magdalena Skrzeszewska, która pełni funkcję skarbnika, oraz warszawianka Katarzyna Rybak, członek zarządu. Rzecznikiem SPB jest również warszawianka – Dorota Sierocka.

Czy jest to organizacja zrzeszająca same sklepy?

Proszę zwrócić uwagę na liczbę członkiń w porównaniu z liczbą sklepów w Polsce, które prowadzą sprzedaż bielizny i chwalą się usługą brafittingową. Stowarzyszenie to elitarna organizacja, która skupia tylko profesjonalistki z branży. Nie jest to organizacja, do której łatwo można być przyjętym, ponieważ spełnić należy kilka ważnych warunków. Po pierwsze, należy mieć duże doświadczenie i wiedzę z zakresu brafittingu. Należy być czynną właścicielką salonu brafittingowego. Po drugie, potrzebna jest rekomendacja dwóch członkiń Stowarzyszenia. Kolejnym wymogiem jest oferta sklepu, która powinna obejmować szeroki asortyment modeli, fasonów i rozmiarów biustonoszy.

Czy mogą się do Was zapisać także przedstawiciele producentów?

Nie, przedstawiciele producentów bielizny, dystrybutorzy, producenci czy hurtownie nie mogą należeć do naszej organizacji. Małym wyjątkiem są właścicielki sklepów brafittingowych pracujące również na rzecz dystrybutorów czy producentów. Takie panie są członkami wspierającymi, bez praw wyborczych, natomiast weryfikacja obowiązuje je taka sama.

Czy zamierzacie współpracować bardziej z producentami, na przykład doradzać im i konsultować kolekcje, czy raczej zwracacie się głównie do ostatecznych klientek, by wśród nich szerzyć ideę brafittingu?
Chcemy pracować na wielu płaszczyznach. Najważniejsze dla nas to promowanie prawdziwego brafittingu. Niemniej jednak zależy nam na dostępności dobrych modeli spełniających nasze oczekiwania, a przede wszystkim naszych klientek. W związku z tym chcemy podejmować współpracę z producentami. Liczymy, że będzie to współpraca oparta na obopólnych korzyściach, bo przecież my mamy doświadczenie w doborze, bezpośredni kontakt z klientkami i wiemy, czego potrzebują, a producent ma produkt, który może być coraz lepszy.

13450068_602359793270750_8976741337369887500_n
Niektórzy twierdzą, że brafitting jest przereklamowany, a nawet, ze względu na biustonosze zbyt ciasne w obwodzie, szkodliwy. Mają rację? Skąd może wynikać ich niechęć do tego tematu? 
Profesjonalne brafitterki, bo o takich tylko mówimy, od wielu już lat borykają się z wieloma problemami związanymi z dobieraniem prawidłowego modelu i rozmiaru biustonosza swoim klientkom. Najczęstszym kłopotem jest fakt, że klientka, która przychodzi do naszych sklepów, to klientka, która już miała „dobrany” rozmiar biustonosza w innym miejscu i w dalszym ciągu jest niezadowolona. Niektórzy twierdzą, że brafitting jest przereklamowany, ale my, jako Stowarzyszenie, będziemy mocno trwać przy swoim. Brafitting jest bardzo potrzebny!!!
Pierwsza fala brafittingu faktycznie była „zaciskająca”. Taka przyszła z Wielkiej Brytanii. Przez te lata ewoluowała i brafitting jest dzisiaj inny niż 10 lat temu. Według nas, pierwszą zasadą brafittingu jest wygoda klientki. Jeśli nie weźmiemy tego pod uwagę i będziemy upierać się, że ten obwód jest właściwy, bo tak wyszło z wyliczeń, a klientka twierdzi, że jej niewygodnie i nie może oddychać – nie osiągniemy zamierzonego efektu. I takie klientki powiedzą o przereklamowanym lub szkodliwym brafittingu. Rozmawiamy z naszymi klientkami, chcemy dowiedzieć się, co lubią, co im doskwiera w obecnie noszonym biustonoszu, i szukamy właściwego rozwiązania.
Co to jest w ogóle brafitting? Profesjonalny brafitting to dobranie klientce prawidłowego modelu, fasonu i rozmiaru biustonosza, z uwzględnieniem jej budowy ciała, wieku i preferencji. Brafitting to „ubranie” klientki w biustonosz, który nosi jej biust i odciąża kręgosłup, a nie sprzedanie biustonosza z rozmiarówki, którą akurat się posiada w sklepie na wieszaku.
W naszej codziennej pracy zdarzają się sytuacje, gdy klientka przychodzi do nas w przysłowiowym 75B, a wychodzi z nowym rozmiarem, najczęściej jest to 70E lub F. Dlatego profesjonalne brafitterki są bardzo potrzebne.
Brafitting to 120-130 rozmiarów biustonoszy, począwszy od rozmiaru 60B, a kończąc mniej więcej na obwodzie 110-115 i miseczce H, I. Po drodze mamy dziewięć rozmiarów obwodów i w każdym po kilkanaście rozmiarów miseczek. Przy profesjonalnym brafittingu alfabet bieliźniany nie kończy się na miseczce F. Brafitting to nie tylko ubranie biustu dużego, bo co tak naprawdę znaczy duży? Dla jednej kobiety miseczka D jest mała, a dla drugiej to duży rozmiar. Profesjonalna brafitterka nie ocenia i nie krytykuje, charakteryzuje się wysokim poziomem kultury osobistej i wysokim poziomem obsługi klientki. Dobierze rozmiar miseczki i C, i L.

O brafittingu mówi się najczęściej w kontekście marek brytyjskich D plus, czyli dla pań z większym biustem. Wyklucza to niejako osoby szczupłe z małym biustem. Co proponujecie im na pocieszenie?

Co proponujemy dla małych biustów? Brafitting! Dotyczy on każdego biustu. Zaczęło się od D plus, ponieważ kobiety o takim biuście miały trudności ze znalezieniem rozmiarów. Oczywiście, z innymi problemami borykają się panie o małym biuście, a  z innymi o dużym. Duży trzeba umieścić w miseczce, zapewnić właściwe podtrzymanie i uniesienie. Mały potrzebuje ładnej ekspozycji, ułożenia w wymarzony rowek. Często nasze małobiuściaste klientki mówią o tym, że odnalazłyśmy ich biust i wcale nie za sprawą push-upów.

Jak wśród polskich producentów przyjmują się założenia brafittingu? Czy podążają oni drogą brytyjską, czy raczej powstaje jakaś hybrydowa, typowo polska jego wersja?
Od kilku lat polscy producenci oferują już szeroką skalę rozmiarów miseczek. Skończyły się czasy, że na „duże biusty” pasowały tylko angielskie i niemieckie biustonosze. Profesjonalna brafitterka posiada wiedzę na temat oferty zarówno zagranicznych, jak i polskich producentów. Potrafi przeliczyć angielskie rozmiary miseczek na polskie. Na szczęście i  małe, i duże biusty mają już takie same szanse. Klientki korzystające z usług brafitterki zrzeszonej w Stowarzyszeniu mają zagwarantowane 100% profesjonalizmu w doborze biustonosza.

Czy macie plany konkretnych działań na ten rok?
Będziemy prowadzić intensywne działania edukacyjne na temat prawidłowego doboru rozmiaru biustonosza. Ale prawidłowy brafitting to nie tylko dobrze dobrany stanik, to również wiedza na temat profilaktyki raka piersi, dbania o piersi podczas ciąży i okresu karmienia. Jak widać, zakres jest bardzo obszerny, a Stowarzyszenie to w sumie niewielkie grono. Ale jesteśmy silne! Zatem chcemy skierować naszą działalność na dwa tory.
Jeden to droga, którą cały czas podążają członkinie jako brafitterki już od wielu lat – bezpośrednia edukacja klientek w sklepach i w przymierzalniach. Drugi tor to promowanie brafittingu i profilaktyki raka piersi w instytucjach edukacyjno-kulturalnych.
Rok 2016 to pierwsze miesiące naszej działalności. Mamy już kilka pomysłów na ciekawe akcje, ale na razie to tajemnica. W tej chwili możemy pochwalić się marcową akcją na Facebooku „Nie kupuj stanika na oko”, która miała uświadomić kobietom, że biustonosz należy przymierzyć, zanim się go kupi. W maju na Facebooku ruszyła kolejna, poświęcona doborowi biustonoszy ślubnych –  żeby pasował  do sukienki i naszej sylwetki. Śledźcie naszego fanpage’a – przygotowujemy następne akcje!

Życzymy Wam powodzenia i dziękujemy za rozmowę.

Beata Sadowska – dziennikarka radiowa i telewizyjna oraz podróżniczka. Na swoim blogu beatasadowska.com promuje zdrowy tryb życia, pisze o kulturze, modzie i urodzie. Jurorka kampanii Panache Modelled By Role Models – Nowy Wymiar Piękna.

beata sadowska
fot. zapożyczone od: www.aktywniebardzo.pl/

Dobre samopoczucie zapewnia mi… niezmiennie natura, uśmiech moich synków, czas, kiedy zwalniam i nie muszę nigdzie gnać.

Zdrowy tryb życia według mnie… to mądre, racjonalne odżywianie. Rozsądna dawka sportu (bez robienia religii np. z biegania). Czytanie etykiet na jedzeniu i kosmetykach, czyli unikanie tablicy Mendelejewa. Niezarywanie nocy.

W życiu nie można zapomnieć o… przyjaciołach. Jak mawiał profesor Kołakowski: po pierwsze, przyjaciele, a poza tym… chcieć niezbyt wiele.

Bycie mamą nauczyło mnie… cały czas mnie uczy pokory. Każdego dnia, w każdej godzinie i minucie. Dzieci są najlepszymi treserami!

Podróże są… odpoczynkiem. Marzeniem. Wytchnieniem. Czasem ucieczką przed codziennością i nadmiarem rzeczy do załatwienia na już, na teraz. Piękną rodzinną przygodą. I o tym jest nasza (bo napisana z moim partnerem) najnowsza książka „I jak tu nie podróżować (z dzieckiem)”.

Najpiękniejsze wspomnienia… zostaną tylko w sercu. Zarezerwowane dla najbliższych.

Praca w mediach… diabelska kolejka! Raz na górze, raz na dole, raz do góry nogami. Adrenalina. I świadomość, że nic nie jest na zawsze.

Najpiękniejsze wspomnienia związane są z… najbliższymi.

Moim wzorem do naśladowania są… ludzie z prostym kręgosłupem, jasnymi zasadami. Ludzie życzliwi ludziom. Ludzie, którzy nie muszą krzyczeć. Ludzie, którzy wiedzą, że w łagodności siła.

Kampania marki Panache: Modelled By Role Models – Nowy Wymiar Piękna… piękna akcja pokazująca, że kobiety to nie puch marny i nie słaba płeć. Jej bohaterkami są dziewczyny, które wyciągają dzieciaki z gangów nożowników, ratują życie maluchom oskarżanym w Afryce o czary i wyrzucanym poza nawias społeczności (czytaj: skazanym na śmierć) albo dziewczyny, które swoim życiem pokazują, że niepełnosprawność jest w głowie, nie w ciele.

Wszystkie kampanie społeczne powinny… być transparentne i prawdziwe. Po prostu.

Najważniejsze w byciu kobietą jest… nie mam pojęcia. Najważniejsze to być dobrym człowiekiem, co dotyczy i kobiet i mężczyzn.

Kobiecość i bielizna… idą w parze równym krokiem. Bielizna może sprawić, że kobieta poczuje się bardziej kobieco. Może dodać pewności siebie. Może sprawić, że słowo sexy przestanie być obce.

Moim ulubionym bieliźnianym desu… są koronki!

Elżbieta Romanowska – aktorka telewizyjna i teatralna. Serca widzów podbiła jako Jola w serialu „Ranczo”. Kobieta energetyczna i pełna ciepła. Ambasadorka marek Panache dystrybuowanych na rynku polskim przez firmę So Chic.

wywiad  zgwiazdą - e.romanowska

Być kobietą… jest fajnie!

Najbardziej pociągająca część ciała kobiety to… myślę, że warto zapytać jakiegoś mężczyznę o zdanie. Choć z pewnością każdy ma swoje odmienne upodobania.

Seksapil jest… w każdej z nas. Trzeba tylko w  to uwierzyć.

Jako posiadaczka większego biustu dbam… o dobrze dopasowaną bieliznę, by czuć się pewnie i komfortowo.

Duży biust to atut/przeszkoda… zarówno atut, jak i czasami przeszkoda.

Odpowiednia bielizna sprawia…, że czuję się pewniej i bardziej kobieco. Taka też powinna być funkcja każdej rzeczy, którą na siebie wkładamy.

Moją wpadką bieliźnianą było… na szczęscie nie miewam takich.

Ulubionym elementem bieliźnianego desu jest… dobrze dobrany biustonosz.

Fasony biustonoszy, jakie najchętniej wybieram… dzięki bogatej ofercie marek Panache nie muszę się ograniczać do jednego fasonu. Dobrze mieć w swojej szufladzie kilka różnych modeli – niewiadomo nigdy co może się przydać.

Do pracy na planie stawiam jednak na bieliznę… zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym stawiam na Panache. Zawsze spełniają moje wymagania i czuję się w nich dobrze.

Moje triki na dobre samopoczucie to… spotkanie z przyjaciółmi lub wizyta u fryzjera :-)

Idealna bielizna to… Panache.

Ulubiona marka Panache… (śmiech) wszystkie.

Braffiting to dla mnie… podstawa dobrego samopoczucia.

Gdybym mogła zrewolucjonizować świat bielizny… na szczęście nie muszę, firma So Chic, dystrybutor bielizny Panache, robi to za mnie.

Ewa Lubert – fotomodelka i trenerka fitness. Prowadzi swój własny program o zdrowym trybie życia i doskonale wie, skąd czerpać pozytywną energię i jak dobrze czuć się we własnej skórze. Ambasadorka marek Lorin i Gorsenia.

lubert ewa
fot. Cathy Cat – Katarzyna Kaśniewska

Być kobietą to… bycie najpiękniejszą istotą na świecie.

Najwięcej radości w życiu daje mi… miłość, rodzina i sport.

Dbanie o siebie jest…naturalnym odruchem kobiety. Każda z nas chce wyglądać dobrze i młodziej. Dlatego nasz zdrowy tryb życia ma ogromny wpływ na wygląd naszego ciała, a cudowna bielizna dodatkowo je podkreśli.

Bielizna daje kobietom…poczucie seksapilu i pewności siebie. Wyraża też osobowość kobiety. Kolory, kształty i projekty często są wyrazem jej charakteru.

A dla mężczyzn jest…podkreśleniem kobiecych atutów i kobiecości. Pobudza męskie zmysły oraz wyobraźnię.

Mój ulubiony element bielizny to…biustonosz.

Fasony biustonoszy, jakie wybieram to…zdecydowanie balkonetki.

Ale na co dzień stawiam na…wygodne, sportowe komplety.

Idealna bielizna to taka, która…idealnie pasuje do ciała i świetnie podtrzymuje biust. Uwielbiam
haftowaną bieliznę.

Moje zmysły są pobudzone, kiedy…wkładam swoją ulubioną kolorystycznie bieliznę.

Sport dla kobiet…to jeden z ważniejszych elementów dla zdrowia oraz pięknego wyglądu i figury. Warto dbać o ciało, które dodatkowo możemy podkreślić wspaniałą bielizną.

Bielizna przy aktywności fizycznej…odgrywa bardzo ważną rolę. Kobiety aktywne, w szczególności z dużym biustem, potrzebują bielizny, która utrzyma biust podczas ruchu. Ważne są też majtki, które nie będą przeszkadzały podczas biegu czy ćwiczeń. Jestem sportowcem i wiem, jak zbawienna jest taka bielizna podczas treningu!

Na zachowanie jędrnego biustu i pośladków najlepsze są…ćwiczenia, a także odpowiednia dieta oraz dbanie o skórę tych miejsc. Połączenie tych trzech elementów da nam oczekiwany efekt. Ważne, aby pamiętać o systematyczności i poprawnym wykonywaniu ćwiczeń.

Zdrowy wygląd wpływa…na nasze samopoczucie, samoocenę i wartość kobiety.

Gdybym mogła zrewolucjonizować świat bielizny, to…myślę, że dziś mamy tak ogromny wybór pięknej, wygodnej i modnej bielizny, że każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Można obejrzeć ją w „Modnej Bieliźnie” :)