Ada Maksim

Falbany

Falbanki i falbany to nie nowość w kostiumach kąpielowych, teraz jednak będą większe, bardziej spektakularne i z reguły asymetryczne. Carmen, flamenco, ognisty latynoski temperament i hiszpańskie gorące lato – wszystkie te skojarzenia są jak najbardziej adekwatne.

Elomi

Tropiki

Tropikalna roślinność, monstery i palmy nadal będą bardzo popularne (choć nie będzie to takie szaleństwo na punkcie egzotycznych liści, jak w zeszłym roku).

Prima Donna

X-ray

Czarno-białe motywy kwiatowe I roślinne to propozycja dla tych, którym znudziły się już klasyczne kostiumowe wzory. Ciekawy efekt „prześwietlenia” lasu dobrze prezentuje się zarówno na kostiumach jednoczęściowych, jak i skąpych bikini.

Lingadore

Koralove

Inspiracje czerpane ze świata podwodnego ze szczególnym uwzględnieniem bujnej i tętniącej życiem rafy koralowej. Właśnie odcień pomarańczy z dodatkiem różu (albo rozbielonej czerwieni?) będzie jedną z wiodących barw w przyszłym sezonie, doskonale łączącą się z radosną i energetyczną wakacyjną atmosferą.

Fianeta

Mrau

Cętki, panterki i inne motywy zwierzęce na dobre wróciły do łask. I to nie tylko w wydaniu mody  popularnej, ale i haute couture.  Warto zwrócić uwagę na te propozycje, które odchodzą trochę od kanonu – cętki są odrealnione, w fluorescencyjnych kolorach, z metalicznym błyskiem lub w niespotykanej skali.

Sapph

Pewnego razu w Hollywood

Nie wiemy, czy to na fali ostatniego filmu Tarantino, ale lata 60. cieszyć się będą szczególnymi względami w 2020 roku. Paski, kratki, romby, a do tego luźne, krótkie tuniki w kształcie litery A i obowiązkowo ogromne okulary przeciwsłoneczne. Z takim zestawem można spokojnie ruszać na plażę.

Panache

Landrynki w paski

Połączenie dwóch trendów – samograjów: pasków i cukierkowych odcieni błękitu, różu i zieleni. Ciekawie i bardzo dziewczyńsko zarazem. Świetna propozycja młodzieżowa, ale nie tylko.

Lisca Cheek

Złoto

Kostiumy podobno coraz częściej kupuje się do pozowania przy basenie niż moczenia się w nim w wodzie i odpowiedzią na zapotrzebowanie instagramerek z pewnością są kostiumy w odcieniu złota. W nich naprawdę można wyglądać bardzo glamour.

Fianeta

Z talią

Ciekawą propozycją na przyszłe lato są kostium z paskiem w talii. Dodanie elementu z garderoby wierzchniej do kostiumu to z jednej strony ciekawy zabieg stylizacyjny, a z drugiej możliwość podkreślenia atutów sylwetki, jeśli komuś marzy się figura klepsydry na plaży.

Ysabel Mora

Oskarowa czerwień

Poza odcieniem koralowym to właśnie czerwień ma być szczególnie pożądanym odcieniem. Żywa, intensywna jak błyszcząca karoseria Ferrari czy czerwony dywan na Oskarowej gali. Raczej wersja glamour niż słoneczny patrol.

Ysabel Mora

Kolekcja Idrisa marki Róża inspirowana jest francuską elegancją i doskonale sprawdzi się jako część stylizacji na tajemniczą wróżbitkę widzącą przyszłość czy przenikliwą tarocistkę w nadchodzące wielkimi krokami Andrzejki.

Równie dobrze dopełni jednak każdą stylizację na większą imprezę, nie tylko andrzejkową. A wszystko za sprawą koronek, całego mnóstwa koronek! W kompletach z linii Idrisa klasyczna czerń została połączona z delikatną francuską koronką wykończoną rzęskami, co czyni ją niezwykle lekką, a zarazem zmysłową (kochamy te rzęski!). A do koronek świetnie pasuje tiul w delikatne kropeczki.

Za efekt “wow” odpowiadają jednak naszym zdaniem koronkowe aplikacje
na ramiączkach oraz koronkowa kolia na dekolcie, która nie tylko zdobi, ale i wysmukla szyję. Jeśli jednak dla kogoś to zbyt wiele koronkowego szczęścia, zawsze można kolię odpiąć;)
Biustonosze dostępne są w dwóch konstrukcjach: miękkiej (wykończonej u dołu trójkątną baskinką) oraz push up (z wyjmowanymi wkładkami i odpinanymi ramiączkami), do których można dobrać klasyczne figi lub odważniejsze stringi z efektownym rozcięciem z przodu.

Uzupełnieniem kolekcji jest body, w którym świetny efekt daje połączenie koronki i atłasowych pasów. Istnieje również możliwość dokupienia podwiązek.

Do takiej bielizny wystarczy już tylko czerwona szminka i można czarować;)

Carmen

The French Lingerie Loft to nietuzinkowy pomysł na promocję francuskiej bielizny. Drugie tego typu przedsięwzięcie będzie miało miejsce w dniach 18-20 października w Londynie, gdzie będzie można podziwiać najnowsze kolekcje aż 14 francuskich marek. Showroom powstanie w Arboretum, nowej ekologicznie zaangażowanej przestrzeni eventowej w samym centrum Londynu, nieopodal Trafalgar Square. Goście będą mieli okazję zapoznać się z bielizną marek reprezentowanych przez Promincor, do których należą Antigel, Antinéa, Aubade, Chantelle, Empreinte, Eprise, Epure, Implicite, Lise Charmel, Lou, Louisa Bracq, Maison Lejaby, Passionata i Simone Pérèle.

Lou

Lou

Poza samą bielizną na gości czekają dodatkowe atrakcje – brafitting, wystawa historycznych kolekcji bielizny oraz spotkania i rozmowy poświęcone ważnym tematom w bieliźnianej branży: najnowszym trendom, ciałopozytywności czy stylizacjom garderoby z wykorzystaniem elementów bielizny. Nie zabraknie również jogi, konsultacji perfumiarskich czy nauki tworzenia francuskich drinków.

French Lingerie Loft, New York

Więcej o wydarzeniu na stronie: www.frenchlingerieloft.com

A gdyby tak nie musieć się zastanawiać, czy kupić majtki w rozmiarze 42 czy jednak 44? Nie rozważać, czy M to 38, czy bardziej 40 i jak się to wszystko ma do rozmiaru naszej pupy?  Jeśli wy też chcecie móc kupić PO PROSTU majtki, które będą wygodne i dopasowane to nowa linia Kylie 770 marki Corin powinna was zainteresować.

Majtki z linii Kylie 770 wykonane są z superelastycznej dzianiny, która świetnie dopasowuje się do kształtu ciała, a jednocześnie nie traci swojej rozciągliwości. Są delikatne, miękkie, lekkie i przewiewne, czyli takie, jakie powinny być majtki! Co istotne odpowiednio wykończone bezszwowe brzegi nie rolują się i nie zawijają podczas chodzenia.  A to dopiero początek one size’owej linii – w planach są kolejne produkty w jednym rozmiarze dla wszystkich:)

Jesienna kolekcja marki Nipplex to hołd złożony zmysłowej kobiecości, także w rozmiarze plus size. Bardzo nas cieszy, że marka Nipplex dołączyła do firm prezentujących swoje kolekcje na modelkach o większych wymiarach. Widać, że nasza branża zauważa postulaty ruchu ciałopozytywnego i stara się je wprowadzać w życie.

W jesiennej kolekcji znajdziemy kilka znanych i lubianych modeli w nowej odsłonie kolorystycznej – Idę w odcieniu głębokiej, winnej czerwieni oraz Rafaelę i Ramonę w modnym granacie.

Poza odświeżonymi bestsellerami w nadchodzącej kolekcji znalazło się również kilka nowości: stylistycznie nawiązująca do art deco Livia z wyrafinowanymi haftami,  folkowo-kwiatowa Letizia, magiczna Luciana z drobnymi kwiatkami przypominającymi drogę mleczną na nocnym niebie oraz kuszące nasyconymi barwami Luisa i Laura.

Czy są tu jakieś fanki bestsellerowej Anny? Jeśli tak, zwróćcie szczególną uwagę na Loritę – być może będzie to hit nadchodzącej jesieni!

Na deser – modele z linii Leonor, w których pojawiły się welurowe aplikacje, czyli coś za czym bardzo tęskniłyśmy, odkąd odkryłyśmy połączenie weluru z bielizną na jednych z paryskich targów.

Kolekcję bielizny uzupełnia stale poszerzająca się oferta wygodnych piżam i koszulek nocnych, jak choćby te z linii Livia, Letizia czy Luciana.

Cały katalog znajdziecie tutaj:

katalog.nipplex.pl 

A tak przy okazji – wiecie, że marka Nipplex obchodzi w tym roku 25-lecie swojego  istnienia? Zdradzimy tylko, że część z atrakcji zaplanowanych z tej okazji czeka na Was podczas jesiennego Salonu  Bielizny w Łodzi:)

A póki co nie przegapcie urodzinowej oferty!

W dniach 19-31 sierpnia 2019 wybrane modele marki Nipplex będą dostępne 30% taniej. Są to dobrze Wam znane: Patricia II, Telimena, Edyta, Brigitte oraz Tatiana semi-soft. To świetna okazja do uzupełnienia rozmiarówki. O szczegóły pytajcie w hurtowniach i u przedstawicieli.

Me Seduce to marka erotyczna założona przez przebojową projektantkę Edytą Szczekocką, która w swojej firmie zatrudnia wyłącznie kobiety. Jej misją jest odczarowanie bielizny erotycznej w Polsce i pokazanie, że gadżety erotyczne są dla wszystkich.

Prawda jest taka, że choć marka z Zabrza jest dobrze znana na rynkach zagranicznych, to w Polsce nadal relatywnie mało sprzedaje. Szczególnie dobrze Me Seduce radzi sobie natomiast w Arabii Saudyjskiej, Niemczech i Rosji, gdzie rewelacyjnie sprzedają się flagowe produkty marki – nasutniki. Nasutniki tworzone są ręcznie, co czyni je niepowtarzalnymi, a jednocześnie gwarantuje bardzo dobrą jakość. Do ciała przykleja się je przy pomocy wytrzymałego, ale neutralnego dla skóry kleju, dzięki czemu nie trzeba obawiać się podrażnień lub otarć. Dobre wykonanie i bezpieczeństwo produktów są niezwykle istotne, dlatego do każdej paczki wysyłanej z siedziby firmy dołączany jest certyfikat pochodzenia gwarantujący produkcję w europejskim standardzie. Takie podejście do bielizny erotycznej sprawia, że marka nie musi konkurować z tańszymi wyrobami z Chin ceną – o swoją pozycję walczy odpowiednią jakością.
Me Seduce była już wielokrotnie nagradzana za swoje kolekcje, a do zebranych trofeów dołączyła ostatnio prestiżowa nagroda XBiz Europe w kategorii Marki Bielizny Roku. Warto dodać, że Me Seduce była jedyną polską marką wśród zwycięzców. Obecnie marka planuje powiększenie swojej siedziby, intensywne promowanie marki na targach, w tym niezwykle popularnym wydarzeniu EroFame w Hannoverze, a także zwiększenie swojej obecności na rodzimym rynku. Trzymamy kciuki!

Tradycyjnie już podczas Unique by Mode City na pokazach prezentowane są najciekawsze komplety wystawców na 2020 rok. W dużej mierze pokazywane są kostiumy kąpielowe i odzież plażowa, ale zdarzają się także propozycje bieliźniane i loungeware’owe. Tym, co nam się najbardziej rzuciło w oczy jest duży odwrót od printów. Sporo jest natomiast jednobarwnych, prostych propozycji. Według ekspertów za taką wizję bielizny i kostiumów kąpielowych “odpowiedzialny” jest rosnący na sile ruch ciałopozytywny,  który stawia na pierwszym miejscu komfort i dobre samopoczucie we własnym ciele, a nie bycie seksowną czy zniewalającą w oczach innych. Poniżej znajdziecie galerie z masą zdjęć z poszczególnych pokazów. Miłego oglądania!

VIDEORELACJA Z UNIQUE BY MODE CITY & INTERFILIERE 2019

Pierwszy dzień targów Unique by Mode City i Interfiliere powitał nas niespodzianką – przyszłoroczna letnia edycja targów przenosi się z lipca na czerwiec i przestaje być imprezą bieliźniano-kostiumową, a staje się wydarzeniem skoncentrowanym wokół plażowego stylu życia. Pierwsze jaskółki zmian widać już było w tym roku.

Do stref wystawienniczych obok Exposed (ciekawe, butikowe marki) oraz Millenials (marki skupione na najmłodszych klientkach) dołączyły Resortwear, czyli sukienki i stroje wakacyjne, Bridalwear – ubrania stworzone z myślą o miesiącu miodowym w rajskich destynacjach oraz SummerShop z akcesoriami plażowymi (jak sandałki, kremy do opalania, kolczyki), które można było także kupić bezpośrednio podczas imprezy. Pogoda tym razem dopisała, więc można było się cieszyć iście letnim klimatem i korzystać z licznych zewnętrznych atrakcji, jak przestrzeń wypoczynkowa z leżakami, strefa gastronomiczna z foodtruckami, a nawet zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z poziomym, trójwymiarowym grafitti z morskim motywem.

Organizatorzy zadbali również o dodatkowe, aktywizujące gości wydarzenia. Kimmay Caldwell poprowadziła szereg lekcji stylingowo-brafittingowych związanych z doborem bielizny (w tym sportowej) i kostiumów kąpielowych. Powstało także mobilne studio fotograficzne, w którym można było stworzyć profesjonalne zdjęcia do swoich mediów społecznościowych. Popularnością cieszyły się spotkania pomiędzy wystawcami, a zainteresowanymi współpracą sklepami w formule 20-minutowych, indywidualnych rozmów w specjalnej strefie Speed Meetings.

Wyraźnym trendem wśród wystawców był wzrost zainteresowania ekologią i zrównoważoną produkcją, co bardzo nas cieszy, bo pokazuje, że branża bieliźniana trzyma jednak rękę na pulsie. Pojawiły się marki, które wykorzystują do produkcji materiały z recyclingu (jak Drivemebikini) lub wprowadzają specjalne, przyjazne środowisku linie (np. niemiecka marka Naturana). W części poświęconej materiałom i innowacjom (Interfiliere) powstała przestrzeń Swim x Sport x Innovation pokazująca najnowsze osiągnięcia na polu wdrażania odpowiedzialnych ekologicznie sposobów produkcji przy jednoczesnym utrzymaniu jakości i właściwości oferowanych produktów.

Po raz drugi odbył się także wyjątkowy pokaz #I feel unique. Wyjątkowy ze względu na modelki -występują w nim kobiety o różnych typach figur, które na co dzień niewiele mają wspólnego z wybiegami, modelingiem i błyskiem fleszy. Ponownie pokaz ten wzbudził największe emocje i porwał publiczność, która entuzjastycznie witała kolejne dziewczyny na scenie. Zdjęcia z pokazów można obejrzeć w osobnym poście. Po raz pierwszy z kolei odbyła się ceremonia wręczenia nagród niezależnym butikom z bielizną i kostiumami kąpielowymi Lingerie and Swim Ceremony. Nagrodzone zostało 200 najlepszych sklepów z Europy, wskazanych przez jury składające się z przedstawicieli wybranych marek.

A jak targowe statystyki? Według danych udostępnionych przez organizatorów 75% gości odwiedzających targi przyjechało spoza Francji. Jeśli chodzi o Mode City to wyraźnie dało się zauważyć wzrost liczby gości z Wschodniej Europy – na 3. miejscu znaleźli się odwiedzający z Rosji, a na 9. z Ukrainy. W części Interfeliere, z materiałami i dodatkami przeważali natomiast, poza Francuzami, Włosi, Niemcy i Brytyjczycy.

I na koniec zdradzimy jeszcze, że zmiana formuły i daty to nie jedyne nowości podczas przyszłorocznych targów Unique by Mode City. Poza częścią wystawienniczą w Porte de Versailles powstanie specjalna strefa ,,Swim Culture” w centrum Paryża, w której będą odbywały się nie tylko wieczorne imprezy i pokazy zamknięte dla profesjonalistów z branży, ale także wydarzenia skierowane do otwartej publiczności mające na celu promocję naszej branży na zewnątrz. Brzmi naprawdę ekscytująco!

 

Outdoor by ISPO to letnia odsłona dobrze znanej w świecie sportowym imprezy targowej ISPO, która co roku przyciąga kilkadziesiąt (!) tysięcy odwiedzających. Wydarzenie Outdoor by ISPO koncentruje się wokół zyskującego na popularności trendu związanego z potrzebą aktywnego przebywania na łonie natury. Chodzi o wszelką aktywność fizyczną na zewnątrz – od spacerów po lesie, przez wspinaczkę wysokogórską aż po rowery, kajaki i nocowanie w pięknych okolicznościach przyrody. Czy takie targi mają coś do zaoferowania naszej branży? Czego można się z nich dowiedzieć i nauczyć?

Jest moc i energia

Trzeba szczerze przyznać, że w porównaniu z największymi nawet imprezami bieliźnianymi Outdoor by ISPO są ogromne. Podczas tegorocznej edycji w dziewięciu halach prezentowało się ponad dwa tysiące marek, a liczba odwiedzających szacowana jest na ponad dwadzieścia tysięcy gości. Wielkość i rozmach imprezy naprawdę robią wrażenie, pokazując tym samym, jak duży potencjał ma outdoorowa nisza i jakie budzi zainteresowanie. Być może także bieliznę można byłoby wypromować jako „gorącą” branżę, wpisującą się w aktualne potrzeby i wartości? Z pewnością ma ku temu potencjał!

Trendy i innowacje, czyli w służbie naszym potrzebom

Szybki rzut oka po stoiskach pozwolił z kolei na refleksję, że branża sportowa, jak żadna inna, podąża za trendami i bardzo szybko dostosowuje się do potrzeb i oczekiwań swoich klientów i klientek. Po prezentowanych kolekcjach widać było, że najnowsze stylistyczne tendencje projektanci maja w małymi palcu i zręcznie żonglują motywami, począwszy od kosmicznych nadruków przez ascetyczne i minimalistyczne formy aż po stylistykę nawiązującą do lat 80 i 90. i strojów bohaterów kultowego serialu Stranger Things. Duży nacisk kładziony jest na poszukiwanie coraz lepszych, bardziej zaawansowanych materiałów, które zmieniają nie tylko funkcjonalność sportowej odzieży, ale i komfort użytkowania. Marki chętnie wchodzą we współpracę z dostawcami surowców, by rozwiązywać realne problemy swoich klientów. Mam wrażenie że branża bieliźniana mogłaby częściej korzystać z nowoczesnych rozwiązań, eksperymentować z zaawansowanymi technologicznie materiałami i odważniej wprowadzać je do swoich kolekcji (oczywiście zdaję sobie sprawę, że budżety bieliźnianych firm nie pozwalają na taki rozmach, jak w przypadku firm sportowych i np. prowadzenie własnych badań nad technologicznymi innowacjami) .

Co więcej branża sportowa nie tylko aktywnie szuka nowych rozwiązań technologicznych, ale równie innowacyjnie podchodzi do sposobów komunikacji z klientami i sprzedaży. Na przykład włoska firma produkująca namioty, Ferrino, pozwala na personalizację namiotu na etapie składania zamówienia przez stronę internetową. Wybiera się nie tylko liczbę osób i pojemność namiotu, ale można także określić, jak bardzo ciepły/zimny ma być namiot (czy raczej do podróży letnich czy zimowych), jak bardzo odporny na wiatr, stabilny itd., a na bazie tych informacji program dobiera odpowiedni typ rurek, poszycia i kształt namiotu. A gdyby tak można było na etapie zamawiania biustonosza określać, czy nasz biust jest szeroko rozstawiony czy wąsko, pełny od góry czy od dołu, podawać preferowane kształtowanie i podtrzymanie, a algorytm dobierałby odpowiednie fiszbiny, typ miski i ramiączek? Każdy mógłby cieszyć się tym samym (lub wizualnie podobnym) biustonoszem dopasowanym jednak do potrzeb  własnego biustu.

A to nie wszystko.  Silnie eksploatowanym trendem jest gamifikacja (zamienianie doświadczenia kupowania i użytkowania produktu w zabawę), łączenie kanałów offline i online oraz współpraca z blogerami i blogerkami, która nie polega tylko na traktowaniu influencerów/influencerek jako ścian reklamowych do product placementu, ale na realnym partnerstwie między marką, a osobą opiniotwórczą.

Pokaż korzyści, pozwól dotknąć i spróbować

Tym co wywarło na mnie największe wrażenie było podejście marek sportowych do pokazywania zalet produktów. Wychodzą one bowiem z założenia (i chyba słusznie), że żaden tekst PR-owy, żadne hasło reklamowe nie przekona do uwierzenia w wartość proponowanych usług i towarów, jak możliwość przekonania się na własnej skórze, jak dany produkt lub usługa działa. I tak podczas targów wodoodporne walizki i skarpetki pływały w wodzie lub zalewano je sztucznym deszczem, a w strefie butów do biegania zbudowano specjalne tory przeszkód pozwalające przetestować buty na różnych nawierzchniach. Nie wspominając już o basenie, w którym można było testować deski do paddlingu (pływania z wiosłem) oraz ściankach wspinaczkowych, torze kolarskim i ogromnej przestrzeni z rozstawionymi namiotami. W podobnym kierunku zmierzają zresztą sklepy sportowe, w których można do woli testować sprzęt. Oczywiście w przypadku branży bieliźnianej jest trudniej o podobne przestrzenie, a i bielizna ma swoją specyfikę, ale jakby tak postawić w sklepie trampolinę, żeby klientka mogła sprawdzić, czy biust faktycznie jest dobrze zabezpieczony przez stanik sportowy podczas intensywnych ćwiczeń? Albo pokazywać, że szybkoschnące kostiumy są faktycznie szybkoschnące?

Ekologia to podstawa

I na koniec temat, którym mam wrażenie żyje cała branża odzieżowa, a bieliźniana jakby trochę mniej, czyli zrównoważony rozwój, redukcja zużycia wody, ograniczanie plastiku, bardziej etyczne i zielone sposoby produkcji. Przemysł tekstylny jest jednym z głównych trucicieli planety, co więcej opiera się na materiałach syntetycznych, ropopochodnych. Nie dziwi zatem fakt, że wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej nie tylko po stronie producentów, ale także konsumentów rośnie motywacja do poszukiwania lepszych, bardziej przyjaznych środowisku rozwiązań. Praktycznie na każdym stoisku można było znaleźć plakaty informujące o wdrożonych ekorozwiązaniach i każda marka w swoich komunikatach podkreślała motywację do zmniejszanie wpływu produkcji na środowisko naturalne. Mam wrażenie, że w branży bieliźnianej, nawet jeśli pojawiają się pojedyncze ekokolekcje, to raczej nie jest to główna wiadomość przekazywana mediom i klientkom, a raczej taka dodatkowa ciekawostka wspominana gdzieś mimochodem. A szkoda, bo jak pokazują liczne młodzieżowe strajki klimatyczne młodsze pokolenia bardzo poważnie podchodzą do tematu ekologii oraz ochrony przyrody i można podejrzewać, że takie wartości będą kluczowe przy podejmowaniu przez nich decyzji zakupowych.

A czy jest coś, czego branża sportowa mogłaby nauczyć się od marek bieliźnianych?

Podczas Outdoor by ISPO powstała specjalna strefa kobieca, z motywującymi wykładami kobiet z branży sportowej. Również na stoiskach wystawców dostrzec można było tendencję do prezentowania damskich linii w nawet najbardziej ekstremalnych niszach branży outdoorowej. To, co zwróciło moja uwagę, to że przy całej obfitości różnego typu produktów (w tym z obszaru około bieliźnianego jak skarpetki czy legginsy)na stoiskach brakowało biustonoszy sportowych. Właściwie jedyne, jakie udało mi się znaleźć znajdowały się w hali….azjatyckiej. I naszła mnie wtedy taka refleksja, że może łatwiej byłoby przekonać kobiety do aktywności fizycznej, nawet w tej najbardziej ekstremalnej formie, i podbudować ich pewność siebie w tych zdominowanych przez mężczyzn dyscyplinach, gdyby zamiast „empowerment speeches” (w wolnym tłumaczeniu: wzmacniające przemowy) zapewnić im realne wsparcie, czyli… wsparcie biustu. Bo wyobrażam sobie, że zjeżdżając rowerem ze szczytu górskiego fajnie jest móc skoncentrować się na kamieniach i konarach do ominięcia, a nie martwić się o swój skaczący biust.

To co, może jakieś stoisko z bielizną sportową z prawdziwego zdarzenia na kolejnej odsłonie Outdoor by ISPO? Jest nisza do wzięcia!

Nowa kolekcja marki Gorsenia na sezon jesień/zima 2019/2020 już lada moment będzie dostępna w sprzedaży, dlatego postanowiliśmy pokazać Wam jeden z najładniejszych  (naszym zdaniem) kompletów, który niebawem będzie można kupić w wybranych butikach w całej Polsce. Destiny, czyli przeznaczenie spodoba się z pewnością tym z Was, które lubią błysk i elegancję w bardziej stonowanym i klasycznym (ale nienudnym!) wydaniu.  Model K500 Destiny oparty jest o docenianą konstrukcję K101, dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: różu i granacie. Nam szczególnie spodobał się w wersji różowej – połączenie subtelnego, pudrowego odcienia z delikatnym haftem pociągniętym złotą nitką daje niesamowicie zmysłowy efekt. Nie wiem jak wam, ale nam kojarzy się ze stylistyką art deco i latami dwudziestymi ubiegłego wieku.

Rozmiarowo, jak zwykle, Gorsenia nie zawodzi i Destiny dostępna jest do miseczki K.  Do miękkiego biustonosza można dobrać figi (do 4XL) lub brazyliany (do 2XL).