bielizna

fot. Robert Łysek, dyrektor zarządzający
Anita Polska

W zeszłym roku obchodziła 135-lecie istnienia. Niemiecka firma Anita w swojej bogatej historii musiała mierzyć się z wieloma trudnościami. Skupiając się na indywidualnych potrzebach kobiet w każdej sytuacji życiowej, rozwinęła na przestrzeni dziesięcioleci aż 5 niezależnych serii pod dwoma markami: Anita i Rosa Faia. O tym, jak kryzys związany z pandemią wpłynął na działanie firmy, jak zmieniło się podejście do nowych kolekcji na kolejne sezony, i o sytuacji firmy na polskim rynku bieliźnianym rozmawiamy z Robertem Łyskiem, dyrektorem zarządzającym Anita Polska.

„Modna Bielizna”: Ostatnie dwa lata można delikatnie określić mianem wyzwania dla branży tekstylnej. Jak z sytuacją poradziła sobie Anita?

Robert Łysek: Cieszę się, że mogę powiedzieć, że daliśmy radę. Ogólnoświatowa pandemia, wszechobecne lockdowny i zawirowania, które postały w wyniku tego, i, w mniejszym stopniu, ale nadal powstają, na pewno wszystkich zaskoczyły. Nikt takiego obrotu spraw nie przewidywał. Musieliśmy zmienić myślenie w niektórych tematach oraz znacznie przyspieszyć czas reakcji na nagłe sytuacje, co w dużej mierze udało się nam osiągnąć. Planowanie czegokolwiek, zaczynając od zakupów materiałów,  a na produkcji kończąc, straciło swoją przewidywalność. Dzisiaj jesteśmy mądrzejsi o te dwa lata zmagania się z problemami, ale i tak nie na wszystko mamy wpływ.

Co przysparza w tej chwili największych problemów?

Planowanie – w obecnej sytuacji można powiedzieć „planowanie brzmi dumnie”. Jeszcze kilka miesięcy temu były to nieprzewidziane lockdowny w naszych fabrykach, czasem trwające kilka tygodni. W tej chwili dużym wyzwaniem są nasi podwykonawcy. Zdarzają się opóźnienia w dostawach tkanin czy innych elementów niezbędnych do tworzenia bielizny, jak na przykład taśmy wykończeniowe czy kleje. Przy produkcji bielizny tej jakości co nasza nie da się zastąpić jednego półproduktu dowolnym innym. Gdy opóźnia się jego dostawa, opóźnia się cała produkcja. Z tego powodu uruchomiliśmy  w naszej czeskiej fabryce nowoczesny dział moldingu, czyli formowania termicznego, aby uniezależnić się od zewnętrznych firm w tym skomplikowanym procesie technologicznym. Staramy się realnie planować daty dostaw, ale, niestety, przesunięcia wciąż się zdarzają.

Jak reagują na to Państwa klienci?

Staramy się pracować na zasadach partnerstwa, zaufania i otwartości w stosunku do naszych klientów. W zdecydowanej większości podchodzą do tego ze zrozumieniem, ale też my jako firma staramy się otwarcie komunikować, skąd biorą się nasze problemy i co robimy, aby je rozwiązywać. Dbamy o to, aby nasi partnerzy nie byli zaskoczeni, że jakiś produkt został przesunięty i żeby nie dowiadywali się przez przypadek, dopiero jak nie pojawi się w umówionym terminie. Wręcz przeciwnie, gdy tylko wiemy, że jakieś opóźnienie może się zdarzyć, od razu wszystkich informujemy. Widzimy, że to przynosi pozytywny oddźwięk.

Przede wszystkim  współpraca na zasadach zaufania – na co jeszcze postawiła Anita w trudnych czasach pandemii?

Anita jako przedsiębiorstwo o zasięgu światowym dzięki wyważonym decyzjom i dobremu zarządzaniu pomimo ogromnych zawirowań zewnętrznych ma  stabilną sytuacją finansową i dzięki temu może być oparciem dla partnerów handlowych w ciężkich dla nich momentach, o których słyszymy, że się zdarzają. Przez cały okres pandemii staraliśmy się podchodzić do problemów poszczególnych sklepów w sposób indywidualny. Wykorzystywaliśmy wszystkie dostępne narzędzia, aby wspomóc je w obliczu lockdownu, takie jak znaczne wydłużenia terminów płatności, przenoszenie terminów dostaw lub dzielenie zamówień na mniejsze partie. Dawaliśmy możliwość wymiany towaru na bardziej bazowy, bezpieczniejszy. Nasi klienci przychodzili do nas z różnymi problemami, z czego jesteśmy dumni, bo świadczy to o wzajemnym zaufaniu. Do dzisiaj jest nam niezmiernie miło słyszeć od naszych partnerów handlowych, że nasz polski, ale też międzynarodowy zespół stanął na wysokości zadania i okazał niezbędne w trudnych momentach wsparcie.

Po raz kolejny seria Anita Active została wyróżniona przez branżę w kategorii bielizny sportowej.

Nowość Rosa Faia na lato 2022 – kolekcja Joy.

Czy dwuletni okres pandemii zmienił coś w Państwa podejściu do kolekcji – planowania nowości, modyfikowania oferty?

Działamy w swoim nieprzerwanym rytmie dwóch kolekcji nowości rocznie. Oczywiście, analizujemy sytuację na rynku – zarówno jeżeli chodzi o sprzedaż, jak i dostęp do poszczególnych komponentów. Ogromny wpływ ma obecnie także  transport, obostrzenia pandemiczne w poszczególnych krajach. Biorąc pod uwagę to wszystko, podejmujemy decyzje o kolejnych kolekcjach. Są też bardzo pozytywne tendencje, np.  w kontekście mody plażowej. Zamówienia marek Anita i Rosa Faia na sezon 2022 przebiły nasze oczekiwania – zamówionych zostało o 100 tys. sztuk więcej niż przewidywaliśmy. To ogromna radość, ale i wielkie wyzwanie produkcyjne, któremu, z czego jestem dumny, udało się sprostać. Do końca marca planujemy zrealizować 90% zamówień kolekcji plażowej.  A warto podkreślić, że w zasadzie od dwóch lat stoimy w obliczu kolosalnego wzrostu cen produkcji i transportu – nie o kilka, ale czasami o kilkadziesiąt procent.

Jak to się ma do wzrostu cen Waszych produktów?

Na szczęście udało nam się uniknąć drastycznych podwyżek mimo panującej sytuacji, relatywnie słabej złotówki oraz rosnącej inflacji. Podnieśliśmy ceny jedynie o niezbędne minimum. Mamy świadomość, że każda podwyżka boli, choć czasami są one nieuniknione. I tu ukłon w stronę naszych klientów, którzy przyjęli to ze zrozumieniem.

Jakie będą kolejne kolekcje?

Ładne i kobiece. Jak zawsze najwyższej  jakości. W zasadzie w każdej kolekcji mamy nowości – zupełnie nowe modele, które, mam nadzieję, zaskoczą. Pojawi się też sporo limitowanych edycji kolorystycznych naszych bestsellerów, jak Selma z serii Rosa Faia czy air control DeltaPad z serii Anita active. Mocno rozwijamy też kolekcję dla amazonek Anita care oraz asortyment produktów medycznych – np. gorsety uciskowe po operacji piersi czy program profilaktyki przeciw obrzękowi limfatycznemu LymphOFit. Jestem przekonany, że obraliśmy właściwy kierunek – co doceniają nasi partnerzy. Dowodem na to jest nagroda Best Brand Boutique Award przyznawana przez ponad 500 sklepów z bielizną z sześciu krajów, którą po raz kolejny otrzymała kolekcja sportowa Anita active. Wyróżnienie otrzymały także nasze biustonosze typu „full cup” oraz kostiumy kąpielowe Rosa Faia.

Jak zareagowali klienci na nowe kolekcje? Co cieszy się większym powodzeniem – kolekcje bazowe czy nowości?

Mamy bardzo pozytywne sygnały w zasadzie na całym świecie. Każdy kraj ma swoją specyfikę i w każdym nacisk położony jest na inny typ bielizny. Także polskim klientom kolekcja się podoba, są oni jednak obecnie ostrożniejsi przy kontraktacjach ze względu na wszechobecne podwyżki mediów, a także niepewność w obliczu  nowych przepisów podatkowych, które weszły od tego roku. Z tego też powodu skłonność do ryzyka i wybierania niesprawdzonych modeli oraz mniej popularnych kolorów zdecydowanie zmalała. Jest to związane także z decyzjami zakupowymi Polek – wolą uniwersalną, bezpieczną bazę. Ale zauważamy, że w kwestii bielizny coraz bardziej cenią sobie obok wyglądu także wygodę oraz zwracają uwagę na jakość produktów i ich pochodzenie.

Czego życzyć firmie Anita na kolejne lata?

Stałego, zrównoważonego rozwoju – zarówno na świecie, jak i w Polsce. Zawsze powtarzam, cokolwiek by się działo „idziemy dalej, robimy swoje”. Oby sytuacja nam sprzyjała, rynek po pandemii wrócił do normy i wszystko się uspokoiło. Wierzę, że wtedy za kilka lat nie będziemy musieli dyskutować o problemach, ale skupimy się bardziej na tym, na czym znamy się najlepiej – doskonałej bieliźnie.

W pandemii doświadczyliśmy zamknięcia dotychczasowych miejsc związanych ze spędzaniem czasu –  sklepów, galerii, kin, siłowni i wszelkich miejsc rozrywki. Nic dziwnego, że spędzanie czasu w naturze zyskało na popularności. I nic nie wskazuje na to, żeby miało nam się znudzić. Doceniamy harmonię i spokój płynący z kontaktu z przyrodą i to…że łatwiej utrzymać dystans będąc na powietrzu.

COTTAGECORE

Nurt  cottagecore to z jednej strony dążenie do budowania samowystarczalności gdzieś na obrzeżach miast (lub poza nimi), a z drugiej zwrot stylistyczny w kierunku dekoracji nawiązujących do sielskiego, wiejskiego klimatu.To wyraz tęsknoty za (warto to podkreślić) mocno wyidealizowanym wyobrażeniem o wspaniałym, niespiesznym życiu w zgodzie z naturą. A także pozorna ucieczka przed dominacją świata cyfrowego (pozorna, bo trend ten rozwija się głównie dzięki platformom cyfrowym, takim jak Pintrest czy Tik Tok). Szczególnie popularny jest w aranżacji wnętrz, gdzie cechuje się swojską przytulnością i rustykalnymi inspiracjami z angielskiej wsi.

Wpływ na modę: powrót do rzeczy handmade (samowystarczalność) lub wyglądających na handmade – delikatne koronki, szydełkowe bikini, hafty kwiatowe (szczególnie popularne te z wzorem pojedynczego, kwiatowego bukietu, motywy roślinne, stylistyczne nawiązania retro – falbany, paski, bufiaste rękawy

MIEJSCY OGRODNICY

Niejako przy okazji fascynacją wsią i kontaktem z naturą niezwykłą popularnością zaczyna cieszyć się ogrodnictwo. Każdy chce otaczać się teraz roślinami, nawet jeśli mieszka w mikroskopijnym mieszkaniu w centrum miasta i o prawdziwym ogrodzie może tylko pomarzyć. Wszyscy hodują też swoje pomidorki, truskawki i sałaty. Zamiast poradników o wychowywaniu dzieci kupują poradniki o tym, jak nie ususzyć swoich nowych przyjaciół, a popularność zdobywają influencerzy dzielący się radami, jak zadbać o zielonych podopiecznych. Do zielonej rewolucji dołączają także miasta, bijąc się o to, kto zostanie najbardziej zazielenioną metropolią. Podobno na razie w rywalizacji na prowadzenie wysunął się Paryż. Coraz powszechniejsza staje się także koncepcja przebudowywania miast  według zasady 15 minut. Tyle bowiem powinno zająć mieszkańcom dotarcie pieszo lub rowerem do podstawowych punktów handlowych i usługowych z miejsca zamieszkania. A więc do sklepu, pracy, na siłownię, do restauracji, szkoły czy parku. Brzmi fajnie, prawda?

Wpływ na modę: poza jeszcze większą liczbą motywów roślinnych, zwrot w kierunku bardziej zrównoważonej mody, naturalnych materiałów, takich, jak len czy bawełna; to także odpowiednie kroje i nacisk na wygodę, tak, aby moda służyła nowemu stylowi życia w mieście – bardziej aktywnemu, związanemu z przemieszczaniem się pieszo lub rowerem

CABINCORE

Wytchnienia szukamy nie tylko na polach i łąkach, ale i w lasach. Stąd niezwykła popularność chatek na wynajem w odległych, mało dostępnych zakątkach, gdzie można doświadczyć „dziczy” i pobyć samemu, z dala od zgiełku miasta. Cabincore to także chęć korzystania z uzdrawiającej mocy drzew i bycia na łonie natury, na świeżym powietrzu. Niektórzy poszli jeszcze krok dalej. Marka Nue Co wypuściła ostatnio perfumy o nazwie „Forest lungs”. Ponoć zapach emuluje fitoncydy, jeden ze związków uwalnianych przez drzewa i ma za zadanie redukować stres związany z życiem w mieście.

Wpływ na modęrozwój odzieży i bielizny funkcyjnej i termicznej, przeznaczonej do wędrówek i mieszkania w bardziej „spartańskich warunkach; dalszy rozwój świadomości ekologicznej u konsumentek i konsumentów

KRÓLESTWO GRZYBÓW

Zapomnijcie na chwilę o pięknie natury rozumianym przez pryzmat delikatnych kwiatów, czy dostojnych drzew. Za sprawą książek takich jak „Entangled life” Merlina Shandrake’a świat zwariował na punkcie grzybów i ich podziemnych sieci połączeń. Są łatwe w hodowli, potrafią być zjawiskowo piękne, są smaczne, a do tego niektóre posiadają psychodeliczne właściwości, które ponoć potrafią łagodzić objawy niektórych z cywilizacyjnych chorób, jak depresja czy stany lękowe. Niektórzy wieszczą im karierę na miarę konopi i CDB. Fascynacja światem grzybów przenika także do mody. Iris van Harpen czy Stella McCartney – to tylko niektóre projektantki, które wprost czerpią swoje inspiracje z tego królestwa.

Wpływ na modę: eksperymentowanie z grzybami, jako materiałem do produkcji odzieży (imitowanie skóry); inspirowane sieciami połączeń i niebanalnym pięknem grzybów sylwetki i fasony; fluorescencyjne, nieco psychodeliczne odcienie

GOBLINCORE

A skoro jesteśmy już przy mniej oczywistych i eksploatowanych w modzie motywach związanych z naturą to ciekawym nurtem, szczególnie rozpowszechnionym wśród młodych klientek i klientów jest goblincore. Czyli celebrowanie „brzydszej” odsłony natury i romantyzowanie jej. Fascynacja zwięrzętami „nocy”, jak ćmy czy też mniej lubianymi, jak dżdżownice czy ropuchy. To także inspiracje mroczną puszczą, a nawet takimi procesami, jak rozpad. W duchu tego trendu jedna z marek produkujących lakiery do paznokci  wypuściła serię w najbrzydszym odcieniu świata – Pantone nr 448 C, czyli skompostowana zieleń.

Wpływ na modę: nieoczywiste inspiracje światem natury, zarówno we wzornictwie, jak i kolorystyce; bardziej mroczne stylizacje, szczególnie wśród młodych; także dalszy wzrost popularności dawania drugiego życia rzeczom i kupowania second hand

POWRÓT BRĄZÓW

I na koniec podsumowania makrotrendu w modzie związanego z naturą jeszcze jedna inspiracja, tym razem filmowa. „Diuna” Denisa Villeneuve idealnie wpisuje się swoim proekologicznym przesłaniem w aktualne tendencje.  Także kolorystycznie. Bo w 2022 roku przewidywany jest wielki powrót brązów na modową mapę.

Tekst na podstawie wystąpienia Davida Shah, listopad 2021, Mare di Moda, Cannes.

Według krajowego Rejestru Nowotworów prowadzonego przez Centrum Onkologii ponad 24.000 kobiet usłyszało w zeszłym roku diagnozę „ma Pani raka piersi”, a 8805 zmarło z powodu zbyt późnego wykrycia choroby (za: Fundacja Wsparcie na Starcie). Mimo iż wczesne wykrycie nowotworu znacząco zwiększa szansę na wyleczenie, a najszybszą, najłatwiej dostępną i najtańszą metodą kontroli jest comiesięczne samobadanie piersi zaledwie klika procent kobiet deklaruje regularne wykonywanie profilaktycznego samobadania.

Dlatego od lat październik jest miesiącem zwiększania świadomości  o raku piersi, w którym szczególną uwagę poświęcamy profilaktyce i samobadaniu. To właśnie w październiku wiele marek oraz influencerek dołącza różową wstążkę do swoich materiałów na znak solidarności z kobietami dotkniętymi chorobami nowotworowymi. Branża bieliźniana, w organiczny sposób związana z kobiecym biustem, także stara się wspomóc swoje klientki w dbaniu o zdrowie piersi, nie tylko w październiku zresztą, a przez cały rok.

Postanowiliśmy zebrać i pokazać różne przedsięwzięcia, które inicjują lub wspierają marki i stowarzyszenia związane z modą intymną. Gratulujemy i dziękujemy wszystkim, którzy angażują się w te akcja zarówno jako organizatorzy, jak i często anonimowo włączający się w projekty uczestnicy. Wierzymy, że wspólnymi siłami możemy wiele zdziałać dla podniesienia świadomości o zagrożeniach, ale i dostępnych rozwiązaniach w obszarze dbania o zdrowie, w tym o zdrowy biust.

WSPARCIE PRZEZ CAŁY ROK

Marka Anita wspiera kobiety dotknięte chorobą nowotworową piersi przez cały rok chociażby za sprawą specjalnej linii bielizny i kostiumów kąpielowych dedykowanych kobietom po mastektomii. Dodatkowo w październiku od lat obowiązuje specjalna zniżka w ramach corocznej Akcji Październikowej w wysokości 15% na bieliznę protetyczyną z linii Anita Care. 

Marka Anita jest również partnerem Biegów Kobiet Zawsze Pier(w)si – cyklu który ma na celu zwrócenie uwagi na profilaktykę raka piersi. Z powodu sytuacji pandemicznej biegi w pierwszej części roku były wirtualne, ale na szczęście jesienią udało się zorganizować biegi finałowe w tradycyjnej formule. Dziesiątego października impreza miała miejsce w Poznaniu i ściągnęła 1300 biegaczek, natomiast  dwudziestego czwartego października odbył się finał wrocławski, na którym organizatorzy przewidywali około 2000 uczestniczek. W tym roku marka była też sponsorem polskiej edycji odbywającego się na całym świecie biegu Race for the Cure (finał miał miejsce 26. września) organizowanego przez fundację Think Pink Europe, z którą Anita współpracuje od lat (m.in. w ramach różnych akcji przekazując fundusze na badania profilaktyczne w Bośni, kraju który wciąż bardzo odczuwa skutki minionej wojny i bardzo duża liczba kobiet wciąż nie ma dostępu do lekarzy). Race for the Cure to wielkie międzynarodowe wydarzenie gromadzące kilkadziesiąt tysięcy uczestników w kilkunastu europejskich krajach.

WARTO ROZMAWIAĆ

W październikowe piątki w wybranych salonach CHANGE pojawiły się amazonki związane z Fundacją Kochasz Dopilnuj, które uczyły kobiety prawidłowego samobadania piersi. Samobadanie piersi jest pierwszym, podstawowym elementem w procesie wczesnego wykrywania raka piersi. Samodzielne badanie piersi należy wykonywać systematycznie, najlepiej co miesiąc. Jak je wykonać i na co szczególnie zwrócić uwagę mogły dowiedzieć się klientki w każdy październikowy piątek w wybranych salonach CHANGE Lingerie. Amazonki związane z kampanią społeczną #PomacajSie i Fundacją Kochasz Dopilnuj w godzinach 14:00 -19:00 z wykorzystaniem profesjonalnych fantomów uczyły kobiety prawidłowego samobadania.

Comiesięczne samobadanie piersi pomoże nam wykryć chorobę we wczesnym stadium co niemal gwarantuje pełne wyleczenie. Pamiętajmy, #ProfilaktykaRatujeŻycie – dodaje Małgorzata Lakowska, współzałożycielka Fundacji Kochasz Dopilnuj oraz współorganizatorka kampanii społecznej #PomacajSię

WALKA O ZDROWY BIUST

Marka Corin wraz z Fundacją Zdrowy Biust w sposób szczególny przypomina o znaczeniu samobadania piersi. W wielu salonach partnerskich współorganizuje wraz z ambasadorami  Fundacji profesjonalne szkoleniach z prawidłowego samobadania piersi. Przeszkolony personel, przy pomocy profesjonalnych fantomów, uczy jak dotykać biustu, jak rozpoznawać powstające w nich zmiany oraz doradza, kiedy i gdzie się udać po profesjonalną pomoc lekarską.

Margot Opole, Corin Płock, Eden Warszawa, Bravitacja Skarżysko Kamienna, Corin Pabianice – to tylko niektóre salony z bielizną, które wraz z marką Corin czynnie od lat promują profilaktykę raka piersi, i którym idea zdrowego biustu przyświeca od zawsze. W myśl *oglądaj *dotykaj *żyj kobiety uczą kobiety, jak zadbać o swoje piersi.  W ramach zainicjowanej akcji w tych salonach w październiku można spotkać się z innymi kobietami, wymienić doświadczeniami i informacjami, po przyjacielsku i ze zrozumieniem porozmawiać o zdrowiu piersi, o właściwym doborze bielizny, o tym jak moda współgra z innowacyjnymi technologiami oraz o tym, że biustonosze powinny być nie tylko piękne, ale i zdrowe. Oczywiście o zdrowym biuście można w nich rozmawiać nie tylko w październiku, ale i przez cały rok.

Dbajmy o siebie, dbajmy także o siebie nawzajem! Warto skorzystać z bezpłatnych akcji samobadania piersi, sprawdzić swoją wiedzę i umiejętności, a przede wszystkim – WARTO SIĘ BADAĆ! – dodaje Bogumiła Jakubczak  z firmy Corin.

WSPÓLNIE Z BRAFITTERKAMI

Marka Freya wspiera Ogólnopolską Kampanię Społeczną „Bądź Szybsza WyCYCkaj raka” jako Złoty Partner Kampanii organizowanej przez Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu. Celem kampanii jest profilaktyka raka piersi oraz przypominanie kobietom o badaniach USG piersi oraz o regularnym przeprowadzaniu samobadania. W tym roku  Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu  swoją Kampanię „Bądź szybsza – wyCYCka i raka” postawiło na głowie. A właściwie na głowach swoich członkini… Różowych głowach. W social mediach od początku października pojawiały się zdjęcia dziewczyn z różowymi włosami. Każda z nich ma kartkę z ważnym przesłaniem – badaj się, bo chcę z Tobą… I tu pojawiają się na różnych kartkach różne argumenty… zdobywać góry… pić poranną kawę… śmiać się do łez. Stowarzyszenie w tym roku podsumowuje również zeszłoroczną edycję, kiedy to dziewczyny zaproponowały #wyCYCkajrakaChallenge i przekonywały, że samobadanie piersi jest proste jak…

Innymi markami – partnerami tegorocznej edycji WyCYCkaj raka są: Alles, Ava, Kinga, Miss Fabio, Lenart, Nipplex, Nessa oraz Samanta.

Ponadto w mediach społecznościowych marek z grupy Wacoal (Freya, Fantasie, Elomi, Wacoal)  pojawią się „różowe” posty dotyczące tematyki samobadania oraz promujące stowarzyszenia i fundacje związane z profilaktyką raka piersi, między innymi z filmem pokazującym, jakie zmiany w obrębie biustu powinny zaniepokoić podczas badania. Link do filmu znajdziecie tutaj: https://fb.watch/8KsnSWzMu0/

RÓŻOWA ZBIÓRKA

W jeszcze inny sposób swoje wsparcie postanowiła wyrazić marka Gorsenia – do 31.10.2021 złotówka z każdego produktu zakupionego w ich sklepie online trafi na walkę z rakiem piersi. Zakupy można zrealizować tutaj: https://sklep.gorsenia.pl/

NIE TYLKO RAK PIERSI

Choć w październiku szczególnie przyglądamy się swoim piersiom to nie można zapominać o innym nowotworze, który często dotyka kobiet – raku jajnika. Marka Julimex już od kilku lat współpracuje z fundacją Kwiat kobiecości przy różnych kampaniach zwiększającą świadomość w zakresie wiedzy na temat tego niebezpiecznego i podstępnego nowotoworu.

Niedawno rozpoczęła się siódma już edycja ogólnopolskiej kampanii społecznej „Diagnostyka jajnika”. Tegoroczna kampania ma za zadanie wywołać wśród kobiet jak największe zainteresowanie badaniami diagnostycznymi w kierunku raka jajnika – do których namawiać będzie Ambasadorka kampanii – aktorka Anna Dereszowska. W ramach kampanii w tym roku POSZUKUIWANE są w przestrzeni miejskiej KOBIETY, które ostatni raz były widziane na badaniach ginekologicznych ponad dwa lata temu.

Kampania promowana jest w prasie, Internecie oraz mediach społecznościowych, a także na ekranach LED w całej Polsce. Przygotowane zostały krótkie animacje, ukazujące  POSZUKIWANE kobiety z viralowego spotu oraz Ambasadorkę Annę Dereszowską, która zachęca do wykonywania badań. Odwiedzający stronę www.diagnostykajajnika.pl mogą wysłać do znajomych kobiet maila z powiadomieniem, że są one … POSZUKIWANE. W ten sposób tworzy się „mechanizm łańcuszkowy”, dzięki któremu kobiety, które jeszcze się nie zbadały, są odnajdywane np. przez koleżanki i motywowane do wykonania badania. Julimex przeznacza 3% zysków ze sprzedaży fig podczas kampanii na wsparcie fundacji.

Marka zainspirowana współpracą z Ogólnopolską Organizacją Kwiat Kobiecości postanowiła stworzyć coś co każdego dnia będzie przypominało kobietom o cytologii. W każdym z produktów z bielizny damskiej pojawi się wlepka z ikonografiką przypominająca o konieczności wykonania badań, opatrzona logo Kwiatu kobiecości. Wyprodukowano również specjalne dedykowane figi z logo Fundacji, a dochód z ich sprzedaży w całości wsparł fundację Kwiat Kobiecości.

Cieszymy się, że możemy brać udział w tym projekcie i zachęcamy sklepy do zgłaszania się do nas, aby wzięły udział w kampanii. Wierzymy, że wszystkie nasze działania i starania pomogą Fundacji w walce o zdrowie kobiet, które jest naszym wspólnym celem. Pamiętajmy, że na końcu tych wszystkich działań jest kobieta, która zapomniała o badaniach profilaktycznych, a my planujemy uratować jej życie. – podkreśla Patrycja Wojciechowska, współwłaścicielka marki Julimex.

APLIKACJĄ W RAKA PIERSI

Do samobadania zachęca również bieliźniana marka Panache, organizator kampanii DOTYKAM=WYGRYWAM. Teraz jest to dziecinnie proste – wystarczy zainstalować BIUSTOapkę, czyli pierwszą bezpłatną aplikację, która kompleksowo dba o zdrowie piersi. BIUSTOapkę zainstalowali już ambasadorzy kampanii DOTYKAM=WYGRYWAM, a wśród nich: Beata Sadowska, Daria Widawska, Ela Romanowska, Aleksandra Kisio, Anna Iberszer, Karolina Szostak, Kinga Zawodnik, Małgorzata Ohme, Anna Gzyra, Anna Męczyńska,  Daniel Józek – Qczaj, Paulina Koziejowska, Anna Karwan, Natalia Przybysz, Justyna Szyc-Nagłowska, Paulina Smaszcz, Lidia Kalita, a także Miss Polonia, Natalia Gryglewska. 

 Jedną z najskuteczniejszych metod wczesnego wykrywania zmian, jest samobadanie piersi. Potrafi w wielu przypadkach dosłownie, uratować komuś życie – mówi Elżbieta Kozik ze stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny, które jest wieloletnim partnerem kampanii. 

BIUSTOapka to kompaktowe kompendium wiedzy na temat regularnego samobadania piersi i noszenia dobrze dopasowanego biustonosza. Zawiera m.in. interaktywny przewodnik krok po kroku, na co zwracać uwagę przy samobadaniu piersi oraz jak je prawidłowo wykonywać.

Specjaliści, lekarze, pielęgniarki onkologiczne oraz Izabela Sakutova, inicjatorka i organizatorka kampanii DOTYKAM=WYGRYWAM oraz autorka BIUSTOapki – ciągle powtarzają – znajomość wyglądu naszych piersi, poznanie „ukształtowania terenu”, pozwala szybko zarejestrować zmiany i w razie potrzeby zareagować na nie, udając się do lekarza.Aby nie zapomnieć o samobadaniu, #BIUSTOapka wysyła także comiesięczne „przypominajki”. Zawiera też praktyczne informacje na temat rozwoju i budowy piersi oraz dopasowania biustonosza.

Znajduje się w niej także wyszukiwarka lokalnych sklepów brafittingowych, działających w ramach Fundacji Wsparcie na Starcie i aktywnie włączających się w coroczną kampanię Dotykam=Wygrywam. W nich nie tylko można skorzystać z bezpłatnej usługi doboru dobrze dopasowanego biustonosza, ale także porozmawiać o dbaniu o zdrowie piersi.

#BIUSTOapka jest dostępna do zainstalowania BEZPŁATNIE dla użytkowników systemu iOS i Android. Można ja pobrać ze strony: www.biustopaka.pl

 Z kolei  podczas corocznej kampanii DOTYKAM=WYGRYWAM każdy może wspomóc walkę z rakiem piersi oddając zużyty biustonosz do reCYCligu. W zamian, za każdy oddany stanik, otrzyma bon na 20 złotych na zakup nowego biustonosza marki Panache. Środki uzyskane ze sprzedaży zebranych staników z reCYClingu przekazane zostaną na działania stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny i fundacji Wsparcie na Starcie. Listę sklepów brafittingowych zaangażowanych w projekt znajdziecie tutaj: www.dotykamwygrywam.pl 

Kampanię można wesprzeć także, kupując limitowaną wersję cegiełki  #BIUSTOmydła – mydełka w kształcie piersi, które wymydli się po 30 dniach jego używania, co przypomni o wykonaniu kolejnego samobadania piersi.   #BIUSTOmydło dostępne jest w sklepach wymienionych pod adresem www.dotykamwygrywam.pl/biustomydlo-cegielka

Wiemy, że to z pewnością nie wszystkie tegoroczne akcje związane z różowym październikiem inicjowane przez osoby z branży bieliźnianej. Jeśli warto byłoby jeszcze kogoś wymienić dajcie znać – dopiszemy do naszego zbioru marek zaangażowanych w zdrowie kobiet!

Jeśli z kolei interesują Was najciekawsze, najbardziej kreatywne kampanie związane z różowym październikiem z ostatnich lat zajrzyjcie na stronę Nowego Marketingu [TUTAJ].

To nie był największy Salon Bielizny, jeśli chodzi o liczbę Wystawców, rozmach czy tłumy odwiedzających (choć Gości akurat na szczęście nie brakowało). Ale był to pierwszy Salon Bielizny po niemal dwuletniej przerwie, w trudnych, niestabilnych warunkach spowodowanych wciąż obecną pandemią i wizją potencjalnych obostrzeń. I udało się – w dużej mierze dzięki Waszemu zaufaniu! Wystawców – że doprowadzimy ten projekt do końca. Gości – że warto poświęcić weekend i spotkać się z polskimi i zagranicznymi firmami. I za to wszystkim obecnym serdecznie dziękujemy!

Po raz pierwszy Salonowi Bielizny towarzyszyło miniforum trendów, gdzie zebraliśmy przykłady najważniejszych tendencji na przyszłe sezony. Wszystkie one znalazły odzwierciedlenie w kolekcjach prezentowanych przez Wystawców, co bardzo nas cieszy, bo pokazuje że polscy producenci trzymają rękę na pulsie i doskonale odnajdują się w nowych bieliźnianych kierunkach.

Jednym z prezentowanych kierunków było skupienie się na jakości i komforcie połączone z ideą zrównoważonego rozwoju. Ekologia i etyczne podejście do produkcji ma ogromne znaczenie, gdyż branża modowa uchodzi za jedną z najbardziej szkodzących środowisku (generujemy więcej zanieczyszczeń niż na przykład transport lotniczy).

Kolejnym mocnym akcentem są kolekcje odzwierciedlające tęsknotę za przepychem, luksusem i bielizną niekoniecznie praktyczną, ale niesamowicie widowiskową. Czerń połączona ze złotem, błyszczące dodatki, łańcuchy, paski, efekty tatuażu, krwista czerwień i motywy zwierzęce sprawiają, że taka bielizny po prostu cieszy, niezależnie od okazji, której towarzyszy. Szeroką relację zdjęciową z przykładami od Wystawców znajdziecie na przykład w pierwszej części podsumowania z imprezy stworzonej przez Stanikomanię [KLIK]. U nas kilka przykładów z pokazu:

Ostatnią wartą odnotowania tendencją są kolory – żywe, radosne i optymistyczne. Wnoszące radość i zabawę do nieco ostatnio ponurej rzeczywistości. Dające nadzieję i energię do działania. Przywołujące wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to świat był zdecydowanie prostszy, emocje bardziej szczere, a śmiech niczym nieskrępowany. Wiosną czeka na nas wiele peniuarów, w którym poczuć będzie się można niczym rajskie ptaki, energetycznych fuksji i zieleni na koronkowych i siateczkowych kompletach, a także przyprawiającej o zawrót głowy kolorowej bielizny nocnej. Po konkretne przykłady ponownie odsyłamy do Stanikomanii [KLIK].

Przy okazji forum trendów swoją wyjątkową kolekcję bielizny dla kobiet ze stomią zaprezentowała również Dorota Salska, adiunktka z pracowni projektowania bielizny łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Projekt ten zasługuje na szczególną uwagę, gdyż przełamuje tabu, związane z bielizną dla osób o specjalnych potrzebach, nie zapominając o tym, że w gruncie rzeczy są one takie same jak nas wszystkich. Niezależnie od ograniczeń płynących z ciała chcemy nosić piękną, zmysłową bieliznę i czuć się pełnoprawnymi klientkami, które mają zróżnicowaną ofertę, z której mogą wybierać swoją wymarzoną bieliznę.

Podczas tej edycji postawiliśmy na zupełnie inną formułę pokazów. Zamiast jednego dużego show, w ciągu dnia miały miejsce dwa, krótsze pokazy, zarówno w sobotę, jak i niedzielę. Dzięki temu można było obejrzeć  pokazy w wybranym przez siebie dniu, a czas trwania pokazu (15 minut) nie pozwalał się na nim nudzić!

Podczas ostatniego pokazu drugiego dnia czekała na nas miła niespodzianka. Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu uhonorowało naszą prezeskę, Adę Maksim tytułem honorowej członkini Stowarzyszenia! To ogromny zaszczyt, a zarazem przyjemność wpierać dziewczyny w ich misji! Jeszcze raz dziękujemy za to, że jesteście z nami ( a my z Wami:), bo razem możemy więcej.

Podczas Salonu Bielizny nie mogło zabraknąć spotkań z zaproszonymi ekspertkami. Szczególnie pierwszy dzień targów był po tym względem intensywny. Swoją wiedzą podzieliła się z nami radczyni prawna, Ilona Przetacznik z Legalny Biznes Online, Izabela Sakutova, ekspertka brafittingu i coach biznesowy, blogerki Kasia Kulpa (Stankomania) i Ula Chowaniec (Galanta Lala), które przeanalizowały ofertę targową pod kątem potrzeb klientek plus size, a także członkinie Stowarzyszenie Polskiego Brafittingu, Joanna Margalska z Atelier Chilli oraz Magdalena Andraka z Brazone, które opowiadały o budowaniu zaangażowania w social mediach sklepu z bielizną. Na koniec dnia swoje wystąpienie miała Agnieszka Socha, która wprowadziła nas w temat psychologii sprzedaży. Drugi dzień miał dwa mocne punkty szkoleniowe. Pierwszym z nich było spotkanie z Katarzyną Sałatą z Dobrej Kreacji i dr n.med. Anną Woźniakowską, które zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej zajęły się zdrowym dopasowaniem bielizny wspierającym prawidłowe oddychanie. Drugim prezentacja pierwszej aplikacji mobilnej budującej zdrowe nawyki brafittingowe wśród nastolatek przygotowana przez fundację Wsparcie na Starcie.

DEBIUTY

Podczas tegorocznego Salonu Bielizny zadebiutowały trzy nowe marki, które zaprezentowały swoje pierwsze kolekcje: Mijavu, Silk Milk i Unico. Wszystkie trzy zaprezentowały kolekcje bielizny nocnej i odzieży domowej (chyba obecnie jest to najdynamiczniej rozwijający się sektor naszej branży), ale każda w indywidualnym i niepowtarzalnym stylu.

Równolegle do targów stacjonarnych trwała impreza w świecie online. Na platformie targowej można było obejrzeć w czasie rzeczywistym nagrania z wykładów oraz pokazów (lub wrócić później do nagrań), zapoznać się z ofertą Wystawców, pobrać ich katalogi, a także umówić się na spotkania.

Na zakończenie naszej relacji zapraszamy na krótkie filmowe podsumowanie jesiennej edycji [film poniżej] oraz jeszcze jednej relacji z imprezy, tym razem autorstwa blogerek Miski Dwie – [TUTAJ]

I choć nie wiemy jeszcze, kiedy spotkamy się na żywo ponownie, to jedno jest pewne – to znowu  będzie dobre spotkanie, najlepszej z branż. Bo taka atmosfera, zaangażowanie zarówno Wystawców, jak i Gości czy pełne pasji rozmowy o bieliźnie można znaleźć tylko u nas, na Salonie Bielizny – święcie branży bieliźnianej.

Stylowo, zwiewnie, lekko i wygodnie. Tak z pewnością latem chciałaby czuć się każda z nas. Dla jednych jest to czas eksponowania swoich wdzięków, a dla innych utrapienie związane z upałem i dyskomfortem noszenia ubrań, w których nie czujemy się dobrze i atrakcyjnie

Cienkie tkaniny, które zdradzają wszelkie niedoskonałości, bielizna wpijająca się w ciało,  odparzenia, otarcia w okolicach biustu czy na udach – to bardzo częste problemy, z którymi
borykają się kobiety w upalne dni. Nierzadko z tych właśnie powodów rezygnują z wymarzonych ubrań czy stylizacji, które mogłyby dodać im kobiecości oraz pewności siebie.

Jak sprawić, aby w okresie letnim nie mieć ograniczeń, czuć się atrakcyjnie, a zarazem komfortowo? Oto moje rady.

Kupując ubrania, zwracaj uwagę na skład materiałów. To bardzo ważne, jeśli chcesz, aby Twoja skóra oddychała. Bawełna, len, jedwab to przykładowe, przewiewne włókna naturalne. Dobrym
rozwiązaniem będą również włókna sztuczne, m.in. wiskoza, lyocell, tencel. Unikaj ubrań stworzonych w dużej mierze z włókien syntetycznych, takich jak poliester czy poliamid.
Nie są one przewiewne, przez co skóra szybciej się poci i jest bardziej narażona na otarcia. Postaw na komfortową oraz dobrze dopasowaną bieliznę, która będzie dobrym fundamentem
wygodnych i atrakcyjnych stylizacji letnich.

Rynek bieliźniany bardzo się rozwija i z każdym rokiem możemy znaleźć coraz to nowe rozwiązania oraz konstrukcje, z których warto korzystać. Biustonosz typu strapless (krój, podszyty na obwodzie silikonem, dobrze trzymający biust bez ramiączek) czy multiway (krój wielofunkcyjny, najczęściej gładki, który ma możliwość przepięcia ramiączek na wiele sposobów) są mocno pożądane w przypadku letnich stylizacji. Niegdyś popularne jedyne w okresie ślubnym, teraz must have kobiecej bieliźniarki. Używane latem pod wszelkiego rodzaju ubrania z odkrytymi ramionami, głębokimi dekoltami czy fikuśnymi plecami.

Czy na tego rodzaju biustonosze może pozwolić sobie każda kobieta?
Tak jak w przypadku innych krojów, nie ma takiego, który będzie pasował na każdy biust. W zależności od kondycji biustu, budowy sylwetki czy po prostu indywidualnych predyspozycji dla każdej z nas będzie dobre coś innego. Musimy pamiętać, że biustonosze typu strapless czy
multiway są bielizną „do zadań specjalnych”. Dobieramy ją nieco inaczej, ale też nie traktujemy jako całodobowy codzienniak;) Obecnie dostępność tego rodzaju biustonoszy jest bardzo duża i praktycznie na każdy rozmiar.

Dla pań, które lubią efekt uniesionego i powiększonego biustu, dobrym rozwiązaniem
będzie biustonosz marki Agio Milano DB-9232 – strapless o bardzo dobrej konstrukcji, który radzi sobie nawet z wymagającym biustem. Jego gładkie miski wypełnione są lekką pianką, powiększającą biust nawet o dwa rozmiary i dlatego dedykowany jest biustom mniejszym i średnim.
Spory wybór krojów typu strapless możemy znaleźć w marce Kris Line. Modele na kroju balconette MHM mają bardzo dużo rozmiarów. Produkowane są od obwodu 60 cm do 95 cm. Są termicznie formowane, bez wypełnienia push-up. Mają szersze fiszbiny i stabilny obwód. Marka w swojej ofercie ma również biustonosz typu plunge (balconette plunge no wire monocup) do bardzo głębokich dekoltów, eksponujących biust. Krój ten robi efekt „wow” bez wypełnienia
push-up i wbudowanych fiszbinów.

Dla biustów dużych i ciężkich świetnym rozwiązaniem stylistka będzie strapless marki Curvy Kate, model Luxe. Szeroki, stabilny obwód, wyższy mostek oraz dobrze przytrzymujące biust miski sprawiają, że posiadaczki większego i cięższego biustu mogą czuć się pewnie, bezpiecznie
i komfortowo. Pisząc o biustonoszach do zadań specjalnych, nie sposób nie wspomnieć o marce Wonderbra i modelu Ultimate Strapless Bra. Jest to bardzo dobrze trzymający strapless
z niskim mostkiem, do głębszych dekoltów.W wewnętrznej części miski ma „niewidzialne rączki”, które unoszą i podtrzymują biust.

Kolejnym równie ważnym elementem przy letnich stylizacjach jest dolna część bielizny, czyli wszelkiego rodzaju majtki. Podobnie jak biustonosz powinny być dobrze dopasowane,
zarówno pod kątem kroju, jak i rozmiaru. Istotne, aby wykończeniem nie wbijały się w pośladki, deformując je, oraz by ich stan był odpowiednio wysoki. Za niskie majtki, które nie obejmują wystarczającej części brzucha, mogą zepsuć nawet najlepszą stylizację. Z kolei za wysoki stan rolujących się majtek będzie niekomfortowy oraz mocno odznaczający się pod ubraniem. Warto mieć w swojej bieliźniarce majtki gładkie (np. laserowo cięte), niewidoczne, lekko wygładzające. Marka Julimex w swojej ofercie ma naprawdę dużo bielizny spełniającej te potrzeby.
Można w niej znaleźć różnego rodzaju bieliznę wyszczuplającą, wygładzającą, a zarazem wygodną i przewiewną dla kobiet w każdym rozmiarze.

Zdarza się tak, że w letnie, upalne dni kobiety muszą rezygnować z sukienek i spódnic z powodu obcierających się ud. Jest to częsty i bolesny problem wynikający z budowy ciała.
W tej sytuacji na ratunek przychodzą specjalne opaski na uda, które chronią przed otarciami.

Pamiętaj, że zarówno w bieliźnie, jak i w ubraniach warto postawić na jakość i właściwie dopasowany krój, tak aby tworzyć tylko takie stylizacje, w których dobrze się czujesz
i chętnie po nie sięgasz. Dopełniając temat stylizacji letnich, warto zwróć uwagę na kolory, które znajdują się w Twojej szafie. Zadbaj o to, by podkreślały Twoją urodę i dodawały Ci blasku i energii bez tony makijażu. Ubrania stworzone z naturalnych surowców, idealnie dopasowana bielizna
oraz różnego rodzaju akcesoria umożliwiające swobodne funkcjonowanie w letnie dni – na takiej bazie możesz śmiało budować stylizacje ponadczasowe, wygodne oraz eksponujące atuty Twojej sylwetki.

O AUTORCE

Marta Podymkiewicz,
stylistka i brafitterka

 

Nie bez powodu najważniejsze targi bieliźniane odbywają się w Paryżu. Francuska bielizna od lat budzi zachwyt i ciche westchnienia, mimo, że obiektywnie rzecz biorąc, produkcje z innych krajów (w tym Polski) często mogą pochwalić się równie dobrą bielizną, a pod niektórymi względami (jak na przykład szerokość rozmiarówki) często wyprzedzają francuskie kolekcje. Co nas zatem tak urzeka w bieliźnianej modzie znad Sekwany?

Finezja

Ciężko uchwycić, co sprawia, że wzory na francuskiej bieliźnie tak nas urzekają. To trochę jak z francuską elegancją – niby od niechcenia, trochę w przelocie, a robi wrażenie i miliony kobiet na świecie próbują ubierać się, czesać i malować jak Francuzki. Design francuskiej bielizny jest po prostu trafiony w 10. Elegancki, ale nie sztywny, zmysłowy, ale nie wulgarny. Wszystkie elementy harmonijnie ze sobą współgrają i po prostu trudno oderwać od niej oczy.

Naturalność

Zanim jeszcze świat usłyszał o tym, że nie trzeba retuszować „na blaszkę” zdjęć w katalogach z bielizną (z korzyścią dla marki i jej klientek), zdjęcia francuskich marek wyróżniały się naturalnością. Skóra modelek miała swoją strukturę, pieprzyki, fałdki, a modelki (choć nie plus size) nie zawsze reprezentowały idealne  bieliźniane wymiary. No i pozy. Mniej wystudiowane, niby uchwycone przypadkiem, eteryczne i takie francuskie. Zawsze opowiadające jakąś historię.

Trendy

Francuskie marki nie tylko nie boją się eksperymentować z nowymi trendami, ale same je wyznaczają. To wśród ich kolekcji można znaleźć najbardziej zjawiskowe zestawy kolorystyczne, jako pierwsze wyczuły minimalizm i jako pierwsze wracają po pandemii do bardziej rozbuchanej wizualnie formy. Podczas gdy inni czekają, co się wydarzy w świecie mody, nad Sekwaną rzucają się już w wir pracy.

Louisa Bracq

To  marka bielizny idealnie wpisująca się swoim DNA we francuski styl i filozofię tworzenia. Ich zimowa kolekcja 2021/2022 „VAGUE À L’ÂME” inspirowana jest muzyczną wyprawą w przeszłość, pełną rockowych koncertów, wolności artystycznej i młodzieńczego buntu. Jak podkreśla projektantka marki, miłość do muzyki w rodzinie Bracq przekazywana jest z taką samą troskliwością, jak sztuka haftowania. 

Ostatnie kilkanaście miesięcy spędziliśmy w izolacji, pozbawieni wolności i kolektywnej energii, dlatego uniwersum Rock’n’Rolla stało się centralnym punktem najnowszej kampanii. Louisa Bracq zaprasza w podróż z ikonami rocka od Davida Bowie po Micka Jaggera z Rolling Stones. Nie zapominajmy jednak, że Louisa Bracq to historia kobiet dla kobiet. Inspiracją były również Blondie, Beth Dito, Patti Smith, Janis Joplin…

Kolekcje marki dostępne są w rozmiarach od B do I i obwodach 65-105cm.

Ziggy

Kolekcja „Ziggy” to wierne nawiązanie do estetyki Davida Bowiego. Znakiem rozpoznawczym kolekcji jest wyhaftowan dwukolorowa jodełka na czarnym tle.  Bardzo graficznie i bardzo rockowo.

Superstar

Superstar to kolekcja zrodzona pod szczęśliwą gwiazdą. Wierny rockowemu duchowi tego sezonu, szczególnie w przypadku haftu z gwiazdami w ultrafiolecie.

Angie

„Angie” to kolekcja nazwana na cześć słynnej piosenki Rolling Stones. Zadrukowany materiał z abstrakcyjnym wzorem nawiązuje do nadruków z lat 70. z psychodelicznymi efektami kolażu. Tutaj ta inspiracja została wykorzystana w łagodniejszej kompozycji, bardziej dopasowanej do świata bielizny.

W dniach 21-23 czerwca 2021 Louisa Bracq chętnie spotka się online z firmami zainteresowanymi współpracą z marką. Jeśli chciałabyś/chciałbyś bliżej poznać kolekcję marki na niezobowiązującym spotkaniu napisz do nas: ada@modna-bielizna.com lub malgorzata@modna-bielizna.com

Sezon obfituje w odcienie inspirowane kolorami skóry, by bielizna mogła podkreślić opaleniznę  pod jedwabnymi bluzkami czy zwiewnymi sukienkami.

Kolekcję wiosna/lato 2021 cechuje różnorodność – bo takie są nasze klientki. Można powiedzieć, że nie ograniczamy się jeśli chodzi o rozmiary, posiadamy ich naprawdę szeroki wybór (obwody od 60 do 100 cm, miski od A do N), stąd z roku na rok, z sezonu na sezon poszerzamy liczbę modeli, kolorów i wzorów. Nasze stałe klientki mają czasami niełatwe zadanie, bo trudno im się oprzeć choćby kolejnemu biustonoszowi w danym modelu i fasonie, ale w zupełnie nowym, zaskakującym kolorze – mówi Paulina Al. Sakkaf, która jest odpowiedzialna za zatowarowanie salonów oraz sklepu online w Polsce.

 

Stało się już tradycją, że CHANGE Lingerie wprowadza nowe modele biustonoszy co sezon, jednak klientki przyzwyczajone do swoich ulubionych fasonów znajdą je, ale w nowej odsłonie kolorystycznej. Jak co sezon marka  wypuszcza równocześnie 4 kolekcje: CHANGE, Charade, Intimate oraz Classic.

I tak w kolekcji CHANGE znajdziemy dobrze już znany model Florence w dwóch nowych kolorach: srebrnej, lekko zgaszonej zieleni oraz w witalnym, letnim kolorze świeżej brzoskwini. W kolekcji nie zabrakło również kultowego już biustonosza Lissi w nowej wersji  – bardzo jasnego błękitu.

Kolekcja bielizny Charade jest z kolei odpowiedzią na potrzeby kobiet, które cenią sobie luksus i elegancję w doborze bielizny. Angel White, czyli złamana biel (Diane), melonowa żółć (nowy model Lotus) czy jakże kobiecy przybrudzony, pudrowy róż (Audrey) wyglądają niezwykle ekskluzywnie w połączeniu z satynowymi materiałami, koronką i siateczką. Taka jest cała kolekcja Charade: zmysłowa, ultrakobieca i elegancka. Kolory i materiały dobrane tu zostały celowo w taki sposób, by wydobyć piękno delikatnie muśniętego promieniami słońca ciała. Całość kompozycji domyka anielska biel oraz zmysłowa czerń. Wisienką na torcie jest model Rose w pięknej, soczystej, malinowej czerwieni.

W kolekcji znajdują się również zwiewne szlafroki, koronkowe majtki  w wielu fasonach i pobudzające zmysły pasy do pończoch.

W kolekcji Intimate triumfy popularności biją już nowe kolory Melanie, oczywiście w fasonie Triangle Wireless, który wypełnia (dosłownie) szuflady tych klientek, które przepadają za bardziej sportowymi fasonami.

Zarówno w salonach jak i w sklepie internetowym na stałe dostępna jest również codzienna kolekcja Classic. To bestsellery w podstawowych kolorach tj. czarny, biały i cielisty. Zawsze w dobrym stylu i szerokiej rozmiarówce.

Polki lubiące zakupy online mają teraz możliwość nie tylko zakupić, ale i skorzystać z profesjonalnej  usługi  brafitterskiej przez internet. Działającym bowiem od kilku miesięcy wirtualny salon brafittingowy CHANGE umożliwia dobór wymarzonego biustonosza bez wychodzenia z domu. Wystarczy wejść na stronę www.change.com/pl i skorzystać z usługi videoczatu lub umówić się z brafitterką  w dogodnym dla siebie terminie.

Zanim wejdziemy na dobre w sezon wiosenny i zaczniemy przegląd szafy i wymianę garderoby, warto sobie przypomnieć, że najważniejsza jest baza.

Wiadomo, że nowoczesne kobiety zwracają uwagę na estetykę i komfort bielizny. Dynamiczne tempo życia sprawia, że szukają też nowych technologii konstrukcyjnych, które pozwalają dopasować bieliznę idealnie do sylwetki. Liczą się także możliwości stylizacyjne, jakie daje: czy pasuje do tego, co już mamy, z czym i w jakich sytuacjach będziemy ją nosić, a przede wszystkim jak rozwiązuje nasze codzienne dylematy związane z ubieraniem się.

Lapinee to nowa polska marka, która koncentruje się na tym, co uniwersalne, komfortowe i funkcjonalne, a przez to tak istotne dla klientek. Latem królują białe i jasne ubrania: koszule, spodnie sukienki, często wykonane z półprzezroczystych, lekkich materiałów, takich jak len czy batyst. Odwieczny dylemat z jaką bielizną nosić takie rzeczy Lapinee rozwiązuje jednym produktem. Figi Charlotte z kolekcji  Eco Trend uwalniają nas od zmartwień i sprawiają, że zawsze wyglądamy dobrze. Wykonane z niesamowicie miękkiej i ponadprzeciętnie przyjemnej w dotyku mikrofibry w kolorze naturalnego beżu, są niewidoczne pod jasnymi ubraniami. Ponadto nie odznaczają się pod obcisłymi spodniami czy legginsami z uwagi na płasko i delikatnie wykończone brzegi. Przy tym świetnie wpisują się w aktualny trend ubrań w jednym rozmiarze, określany fachowo jako one size. Warto zaznaczyć, że figi Charlotte są bardzo elastyczne, przez co ten sam model majtek pasuje na sylwetkę w rozmiarze S, jak i XL. Dzięki takim rozwiązaniom, rozmiar jaki nosimy, praktycznie przestaje mieć znaczenie.

Do kompletu z figami w linii Eco Trend Lapinee proponuje top na wąskich i regulowanych ramiączkach, także w kolorze cielistego beżu. Docenią go przede wszystkim klientki, które potrzebują koszulek do białych lub transparentnych bluzek i sukienek. Ze względu na cienką dzianinę, nie będzie w nim za gorąco, a w wyjątkowo upalne dni można go nosić samodzielnie. Kiedy zrobi się chłodniej idealnie sprawdzi się jako pierwsza warstwa pod swetrem lub bluzą. W przypadku koszulek do wyboru są dwa rozmiary XS-M i L-XL, które w przemyślany sposób zachowują odpowiednie różnice w konstrukcji i proporcjach

Ideą linii Eco Trend jest bielizna lekka, dopasowująca się do większości typów sylwetek, a przy tym szybkoschnąca po praniu i niewymagająca prasowania, przez co staje się must-have każdej kobiety na co dzień. Jej wielofunkcyjność ułatwia życie i pozwala pięknie wyglądać bez względu na rozmiar.

O marce:

Lapinee to marka przedstawiająca kobiecą odsłonę komfortu. Mimo przeciwności losu związanych z pandemią, firma weszła na rynek bielizny z doskonale przygotowanym oraz precyzyjnie zdefiniowanym kierunkiem rozwoju. Pomysł na linie Eco Trend i Sublime Line świadczy o tym, że Lapinee od samego początku stawia na indywidualne cechy swoich produktów zgodne z trendami modowymi i nowoczesnymi technologiami. Eleganckie i niepowtarzalne w swojej formie opakowania uzupełniają i definiuje markę jako całość.

Więcej informacji znajdziecie na profilu FB marki.

Luksus i pewność siebie, niezależnie od okazji

Markę Listilla stworzyły kobiety, które połączyła pasja do krawiectwa i kreowania wzorów. Doświadczenie zdobyte w korporacjach na stanowiskach menedżerskich, a także ukończone studia i projekty z dziedziny dziewiarstwa i designu, pomogły im sprawnie przekuć marzenia w realne plany. – Listilla to coś więcej niż kolekcja bielizny. To odważny krok do nowej rzeczywistości, w której odnajdujemy radość i satysfakcję z tego, co robimy każdego dnia – mówi Iwona Rejman, jedna z założycielek. Marka powstała z myślą o kobietach, które pragną poczuć się wyjątkowo, seksownie i zmysłowo oraz akceptują swoje ciało i lubią eksponować kobiece kształty. Dedykowana jest także panom, którzy kochają swoje kobiety i chcą, aby te czuły się piękne.  – Nasza bielizna jest piękna, ale również wygodna, daje poczucie luksusu, pewności siebie i seksapilu niezależnie od okazji. Każda z nas lubi czuć się pewnie i zmysłowo, a Listilla na pewno w tym pomaga – dodaje Iwona Rejman. Marka stawia na elegancję i jakość. Jest projektowana i szyta w Polsce, w szwalni z wieloletnią tradycją. Dbałość o detale wykończenia, precyzję w zakresie wykonania i dobór materiałów są siłą firmy. Wyróżnia ją bogate zdobnictwo, zmysłowe, barokowe koronki, złocenia i oryginalne wykroje.

Seksowna bielizna nie tylko na zimę

Love on the Snow to luksusowa marka stworzona przez Joannę Kołodziejczak i Joannę Misztelę. Seksowne majtki, podkoszulki i body z wełny merynosów zapewniają każdej kobiecie stylowy wygląd i ciepło. Przędza, z której wykonana jest dzianina, pochodzi z ekologicznych hodowli. Wełna merino ultra fine nie drapie, nie podrażnia skóry, jest wyjątkowo odporna na mechacenie i świetnie nadaje się na luksusową bieliznę. Ma właściwości antybakteryjne, nie gniecie się i bardzo szybko schnie. Przy tym jest łatwo odnawialna i biodegradowalna.  – Chcemy rozwijać się w zrównoważony sposób. To determinuje nasze decyzje, zarówno co do wyboru surowców, szwalni, ilości poszczególnych modeli, jak i sposobu dystrybucji  – wyjaśnia Joanna Kołodziejczak. Właścicielki marki wierzą, że moda powinna być rzemiosłem, ale i sztuką. Stąd w najnowszej kolekcji Artificium oraz promującej ją kampanii znalazło się wiele artystycznych akcentów. – W DNA naszej marki jest łączenie piękna z funkcjonalnością i z takim przekonaniem projektujemy od 3 lat. Nasza bielizna ma za zadanie dostarczać wrażeń estetycznych i zapewniać komfort – mówi właścicielka. Kolekcja jest dostępna głównie w kolorze czarnym i cielistym, a ekologiczna koronka pochodzi  z recyklingowanego poliestru.

Bieliźniana odsłona lnu

Lniana kolekcja marki Poppi spodoba się miłośniczkom ekologii, minimalizmu i tego, co ponadczasowe. Znajdują się w niej nie tylko klasyczne fasony ubrań, które idealnie sprawdzą się jako baza każdej stylizacji, miejskiej i domowej, ale i pierwszy w Polsce komplet bielizny wykonany w 100%  ze zmiękczonego lnu z certyfikatem OEKO-Tex 100.  Sukienki typu slip dress czy spodenki wykończone falbankami świetnie nadają się do spania. Lniana bielizna jest przewiewna, naturalna i hipoalergiczna, pozwala więc uniknąć podrażnień skóry. Len bardzo dobrze wchłania wilgoć i zapewnia dopływ powietrza, dzięki czemu bakterie, grzyby i infekcje nie zagrażają miejscom intymnym. Len jest też doskonały dla osób z wrażliwą skórą i dla alergiczek. Zimą utrzymuje właściwą temperaturę ciała, latem chłodzi. To bielizna, która sprosta oczekiwaniom wymagających klientek.

Etycznie i ekologicznie

Marka Skrojone szyje bieliznę z bawełny organicznej z certyfikatem GOTS, mając na uwadze etykę i środowisko.  Jej celem jest tworzenie produktów, których nie chce się zdejmować po przyjściu do domu. W ofercie posiada dwa modele braletek, stanik sportowy, cztery fasony majtek i body. Kolekcja dostępna jest w kolorze czarnym i białym, i wkrótce poszerzy się o wersję nude. GOTS to najlepszy w branży  certyfikat obejmujący wszystkie etapy produkcji wyrobów z tkanin naturalnych – od surowca po gotowy produkt.  Bawełna eko, która wyrosła bez toksycznych nawozów i środków ochrony roślin, jest bezpieczniejsza dla rolników, środowiska i użytkowniczek. Podczas wzrostu potrzebuje nawet 5 razy mniej wody w porównaniu z bawełną konwencjonalną. Wszystkie dodatki bieliźniane (zapięcia, kółka i regulatory) wykonane są z metalu, wszywki z bawełny, a produkty wysyłane są w tekturowych kartonach z papieru makulaturowego i włókien pierwotnych. Skrojone jest marką cruelty free – wolną od produktów odzwierzęcych. Projektuje i szyje etycznie w niewielkiej pracowni w miejscu zamieszkania. Marka ujawnia co składa się na koszty każdego produktu: od ceny materiału, szycia, po podatki i marżę.

O ile pomysł rajstop o zapachu zielonego jabłuszka jednego z producentów niespecjalnie nas przekonał to koronkowe majtki o zapachu francuskiej wanilii czy ciemnej czekolady, jako sposób na dostarczenie sobie dodatkowych wrażeń w sypialni wydał się na tyle ciekawy, aby nieco bardziej go zgłębić.

Na amerykańską markę Effleure, a właściwie na jej twórczynię, trafiliśmy podczas amerykańskich targów bielizny Curve Expo, które w tym roku odbywały się na platformie internetowej z racji pandemii. Virginia Marcolin zdecydowała się odpowiedzieć na kilka naszych pytań dotyczących jej niecodziennej linii bielizny.

Po co w ogóle bielizna ma pachnieć?

W dużym skrócie – żeby rozpalać zmysły:) Zapach to potężny afrodyzjak. Absolutnie nie chodzi tutaj o żadne maskowanie naturalnego zapachu, bardziej o dodanie kolejnej warstwy, poszerzenie intymnego doświadczenia, podkręcenie atmosfery czymś nowym i zmysłowym. Odpowiednio dobrany zapach bielizny (podobnie jak perfumy) poprawia samopoczucie kobiety, wpływa na jej pewność siebie. Bardzo zależało mi, aby moja bielizna miała nie tylko piękny zapach, ale była też zmysłowa wizualnie i superprzyjemna w dotyku. Dzięki temu dostarcza dodatkowej przyjemności na kilku poziomach – nie tylko uwodzi zapachem, ale także dostarcza doznań wzrokowych i dotykowych.

W jaki sposób bielizna jest „perfumowana”?

Nie mogę zdradzać dokładnego procesu technologicznego, ale bielizna nasączana jest olejkami eterycznymi w taki sposób, aby cząsteczki olejku zostały „uwięzione” w strukturze materiału. Dzięki temu zapach utrzymuje się dłużej, a drobinki olejku nie przenikają na zewnątrz, na przykład na skórę. Wszystkie stosowane przez nas olejki są naturalne i pochodzą z certyfikowanych źródeł. Bardzo nam zależało, aby nasza bielizna nie tylko dostarczała dodatkowej przyjemności , ale także była bezpieczna dla skóry i kobiecego ciała.

Jakie zapachy i modele są aktualnie dostępne?

W ofercie mamy w tej chwili 4 zapachy: ciemną czekoladę, francuską wanilię, czarny kokos i lawendę. Jeśli chodzi o kroje można wybrać pomiędzy koronkowymi miniszortami, mocno wyciętymi figami i skąpymi stringami (G-string). Wszystkie dostępne są w rozmiarach od S do XXL.

Jak długo można się cieszyć zapachem? Jak dbać o bieliznę Effleure?

Jeśli będziemy dbać odpowiednio o majtki – prać je ręcznie w niezbyt ciepłej wodzie z dodatkiem bezzapachowego, delikatnego środka piorącego powinniśmy móc długo cieszyć się intensywnym zapachem.

Aha i jeszcze jedno. Bielizna Effleure powstała z myślą o dostarczeniu dodatkowych przyjemności i szczypty pikanterii podczas łóżkowych igraszek. Ale to nie znaczy, że nie można jej nosić także w innych sytuacjach – do biura, na spacer, gdziekolwiek chcecie. Wszystko zależy od Was.

I na koniec pytanie – jak można kupić Twoją bieliznę?

Wszystkich zainteresowanych (zarówno sklepy, jak i pojedyncze klientki) zapraszam do kontaktu! Jestem otwarta na wszystkie formy współpracy:)

Wystarczy, że napiszecie: Virginia@effleure.com