CZY WARTO INWESTOWAĆ W GWIAZDĘ

By on Wrzesień 6, 2016

Znane nazwisko znaczy wiele. Wiemy to doskonale, oglądając programy telewizyjne czy przeglądając portale show-biznesowe. Często znana twarz jest gwarancją sukcesu, budzi zaufanie, ludzie chcą się z nią utożsamiać, być jak ona. Nic więc dziwnego, że znane marki, w tym i bieliźniane, zapraszają do współpracy znanych i lubianych. Na świecie gwiazdy biorą udział w kampaniach reklamowych i są ambasadorami marek. Czasami gwiazdy rodzą się właśnie pod wpływem współpracy z daną marką, wystarczy spojrzeć na modelki VICTORIA’S SECRET, o których świat usłyszał w szerszym kontekście dopiero po współpracy z gigantem bieliźnianym. Niektóre gwiazdy same dołączają do marki, tworząc wspólne kolekcje, tak jak Penelope i Monica Cruz, które współpracują z L’AGENT BY AGENT PROVOCATEUR, czy jak Britney Spears współpracująca z CHANGE LINGERIE. Czasem marka wybiera jeszcze inną opcję promocji – do współpracy zaprasza blogerki i gwiazdy, które nie tyle reklamują produkt swoim nazwiskiem, co polecaniem produktu i promocją marki podczas różnych wydarzeń. A jak to wygląda na rodzimym rynku?

britney-spears-dla-change-lingerie

Britney Spears dla Change Lingerie

Rynek bielizny w Polsce rozwija się prężnie i przykładów współpracy z gwiazdami jest wiele. Możemy tutaj rozróżnić dwie kategorie: współpraca z gwiazdami muzyki i filmu i współpraca z gwiazdami modelingu. W obu przypadkach są dodatkowe podkategorie: współpraca na zasadzie kampanii reklamowych i na zasadzie ambasadorstwa.
Kiedy gwiazda zostaje zaproszona do współpracy, aby swoją twarzą i swoim nazwiskiem promować markę lub dany produkt, jest to zawsze gwiazda wybrana na podstawie opinii publicznej, mody i wartości, jakie sobą reprezentuje. GATTA, wybierając ponownie Justynę Steczkowską, poszukiwała kobiety eterycznej, pewnej siebie i z klasą, bowiem produkty marki właśnie do takich osób są skierowane. Natomiast DALIA, nawiązując współpracę z Martą Wierzbicką (aktorką serialową i teatralną – przyp. red.), chciała trafić ze swoimi produktami do klienteli z problematycznym biustem i pokazać, że nie ma niemożliwego. W obu przypadkach o markach zrobiło się głośno, sesje z udziałem obu pań były szeroko komentowane, a reklamowane produkty wzbudziły zainteresowanie zarówno stałych, jak i nowych klientek. Użyczenie swojej „twarzy” często ma pozytywne skutki dla marki i samej gwiazdy. Marka jest bardziej rozpoznawalna, a produkty częściej sprzedawane; dla gwiazdy – staje się ona kimś ważnym, na kogo opinii można polegać i kimś, kogo chcemy naśladować. Nie inaczej jest z gwiazdami ambasadorkami, które nie występują w reklamach, ale promują markę. Jak mówi Renata Madyda, odpowiedzialna za wizerunek firmy LORIN, właściciela marek Lorin i Excellent Beauty: „Wiadomo, że znane twarze zwracają uwagę na produkt, jednak to, co dla nas ważne, to charakter naszych ambasadorek, ich osobowość. Nasze klientki powinny móc się z nimi utożsamiać, a nie tylko podziwiać je jako niedościgniony ideał. Dokładnie wynika to z naszej oferty, którą projektujemy dla wszystkich kobiet bez wyjątku”. Podobnego zdania jest też Izabela Sakutova, dyrektor zarządzający firmy SO CHIC: „Znane osobistości są często wzorami do naśladowania dla wielu kobiet, więc odpowiednio przeprowadzona współpraca stawia markę w pozytywnym świetle w oczach konsumentek i wpływa na jej rozpoznawalność. Zależy nam na tym, aby te osoby po wypróbowaniu naszych produktów na samych sobie były szczerze przekonane do ich walorów, a tym samym wierzyły w wartości, które promuje marka, bo tylko wtedy taka współpraca ma sens”. Obie panie zgadzają się z tym, że ambasadorki, które są wybierane do współpracy, powinny reprezentować cechy marki i budzić zaufanie swoją osobą, nie tylko w kontekście promocji danego produktu.

justyna steczkowska dla gatty

Justyna Steczkowska dla Gatta

Nie inaczej jest też z modelkami, które zyskały popularność dzięki wielu sesjom czy udziałowi w programie telewizyjnym bądź teledysku. Obecnie wiele rozpoznawalnych modelek reklamujących bieliznę nawiązywało współpracę z kilkoma markami wcześniej. Natalia Siwiec jest już marką samą w sobie i firmy chętnie zapraszają ją do współpracy, a przecież na swoim koncie ma reklamy dla: ALLES, KONRAD, GABBIANO czy ostatnio dla BAS BLEU. Podobnie jest z Moniką Pietrasińską i Paulą Tumalą. Każda z pań modelingiem zajmuje się długo, ale dopiero występ przed szerszą publicznością uczynił je gwiazdami znanymi z imienia i nazwiska, do których chcą upodabniać się klientki. I nie ma nic złego w tym, że jedna twarz reklamuje różne marki, czasem ze sobą konkurencyjne. To tylko świadczy o tym, że dana osoba reprezentuje sobą takie wartości, jakie są pożądane przez odbiorców wielu różnych marek. Choć czasem bywa tak, że nie ma znaczenia, kto jest modelką firmy, czy jest to znana osobistość. Firmy chcą przedstawić swój asortyment i wizerunek przez osoby, o których nie czytamy na portalach internetowych. O ile przekazują wartości, z którymi chcą aby klientki się utożsamiały, to nie ma większego znaczenia, czy jest to gwiazda, czy też nie.
Czasem przeszkodą we współpracy firma – gwiazda są kwestie finansowe czy też fakt, że gwiazdy nie chcą reklamować czegoś, do czego nie są przekonane. Na szczęście nie zawsze musi to być współpraca na zasadzie płatnego kontraktu. Jak powiedziała Izabela Sakutova: „Opinia o jakości, krojach, rozmiarach i wzorach marek Panache jest bardzo pochlebna do tego stopnia, że gwiazdy polecają sobie nawzajem nasze marki. Dlatego też ze strony gwiazd otrzymujemy sporo zapytań o nasze produkty w zamian za promocję PR-ową, bez konieczności podpisywania kontraktów ambasadorskich”. Jest to tylko dowód na to, że nie zawsze taka współpraca musi opierać się na wystąpieniu w kampanii reklamowej. Na podobnej zasadzie działa też relacja firma – bloger(ka). Blogerzy nie udzielają się w działaniach marketingowych marek, jednak dzięki swoim wpisom w Internecie trafiają do szerokiej publiczności i tym samym promują markę i jej produkt. Niekiedy zasady współpracy są jasno określone i, przeglądając wpis o danym produkcie, natkniemy się na podpis „wpis sponsorowany”, a niekiedy nie. To oznacza też tyle, że bloger czy blogerka nie podpisali żadnego kontraktu, a wspomnienie o produkcie jest aktem czystej woli.
Czasem warto zainwestować w gwiazdę, nie ma tu żadnych wątpliwości. Gwiazdy nie tylko ładnie świecą na ściankach, ale dobrze dobrane, reprezentują wartości, które cenimy sobie najbardziej. Pomagają nam w codziennych wyborach i wskazują na to, co warte uwagi. Jednak jeśli zabraknie gwiazdy, to też nic złego się nie stanie. Warto pamiętać żeby kierować się tym, co dana marka reprezentuje sobą od początku istnienia, a nie tylko jedną kampanią, która albo może być sukcesem, albo porażką.

 

opracowała: Patrycja Janiec

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *