modna bielizna

 

Alba Herraez to młoda hiszpańska projektantka, laureatka tegorocznej edycji konkursu The Link, organizowanego przez Mare di Moda i partnerów. Zaprezentowana przez nią kolekcja Galaxy Skin to niecodzienny hołd złożony…kobiecej skórze. Kryształki Svarovskiego naszyte na delikatne, przezroczyste tiule symbolizują naturalne znamiona – pieprzyki i piegi. Błyskające i migoczące elementy przenoszą nas do innego uniwersum, w którym kobieca skóra przeistacza się w nieboskłon usiany gwiazdami i ciałami niebieskimi. Alba zainspirowała się jednym z haseł zapisanych na madryckiej ulicy, które brzmi „Me senti astronauta perdido en tus lunares” – „Czułem się jak astronauta zagubiony między twymi pieprzykami”.

Plany Alby po wygranej w konkursie obejmują stworzenie własnej ekskluzywnej marki z modelami szytymi na miarę w oparciu o najlepszej jakości materiały. Trzymamy kciuki!

Jej prace można znaleźć póki co na Instagramie: @lingerie.ah

 

W kolekcji na sezon jesień/zima 2018/2019 marki Róża pojawił się nowy, zmysłowy model Kena, który od razu zwrócił naszą uwagę.  Najbardziej oczywiście spodobała nam się odpinana dekoracja dekoltu, którą można zastąpić gładkimi ramiączkami dostępnymi w zestawie. Kena to naszym zdaniem komplet na specjalne okazje, kiedy naprawdę chcemy zabłysnąć. Miłośniczki pończoch z pewnością ucieszy fakt, że do zestawu dołączony jest pas.

A teraz trochę informacji praktycznych. Model Kena dostępny jest zarówno w wersji push-up, jak i miękkiej. Wykonany jest z miękkiej zadrukowanej mikrofibry połączonej z koronką.  Ucieszy szczególnie małobiuściaste fanki kusidełek. Model z push-upem dostępny jest w rozmiarach 70A-D, 75A-D,  80A-D, 85 A-D, natomiast miękki model dodatkowo rozszerza się o miskę E przy obwodzie 70-80cm pod biustem. Majtki (stringi i szorty) oraz pas dostępne są w klasycznej rozmiarówce S-XL. W sprzedaży dostępny jest już od września.

Poniżej jeszcze kilka zdjęć modelu, zarówno w wersji miękkiej, jak i push-up.

Alice: How long is forever?;
White Rabbit: Sometimes, just one second’

JUST ONE SECOND to najnowsza, a zarazem najdłużej zapowiadana kolekcja marki WHITE RVBBIT, skierowana do pewnych siebie kobiet, dla których każda sekunda ma znaczenie. JUST ONE SECOND wyznacza nowy kierunek projektów tej młodej marki. Obok koronkowych braletek, które stały się znakiem rozpoznawczym brandu, pojawiają się zupełnie nowe konstrukcje, w znacznie większych niż dotąd rozmiarach – wszystkie uszyte w Polsce z troską o każdy detal.

WHITE RVBBIT do tej pory dał się poznać z kobiecych, często ekstrawaganckich projektów miękkiej koronkowej bielizny. Wśród projektów królowały nowoczesne braletki, wśród materiałów – koronki i hafty, wśród kolorów przede wszystkim czerń. Nowa kolekcja jest kontynuacją tego stylu, ale zdecydowanie zaskakuje różnorodnością konstrukcji i krojów. Obok koronkowych braletek pojawiają się balkonetki czy biustonosze typu half-cup, a dotychczasowa rozmiarówka S-XL ustępuje miejsca braffiterskim rozmiarom do miseczki H. Just One Second przynosi także nowe kolory koronek – choć główne modele promujące linię są dostępne w czerwieni, bieli i czerni, to towarzyszą im komplety w odcieniach bordo, butelkowej zieleni czy granatu. Pojawią się także nowe modele koronkowych szlafroków i koszulek nocnych wraz z koronkowymi akcesoriami, takimi jak opaski na oczy.

Poza funkcjonalnością i perfekcyjnymi konstrukcjami nowa kolekcja flirtuje z drapieżną zmysłowością podkreśloną detalami. Złote dodatki, ozdobne paski, dużo nieprzypadkowej przezroczystości – ta kolekcja nie ma za zadanie niczego maskować, ani niepotrzebnie zakrywać. Jej przeznaczeniem jest wydobycie piękna z ciała kobiety, takim jakie ono jest. Pokazanie, że jedna sekunda wystarczy, by zakładając bieliznę przenieść się w świat piękna i magii.

Na zdjęciu: Simone Perele

Pozytywny obraz własnego ciała to od dłuższego czasu obszar zainteresowania psychologów. Niestety  do tej pory głównie badano aspekty związane z przyczynami negatywnego nastawienia do siebie (w tym swojej fizyczności) i  konsekwencje takiego stanu rzeczy, jak zaburzenia nastroju czy zaburzenia odżywiania. Tym bardziej cieszą doniesienia pokazujące, co może wpływać na prawidłowe (czyli akceptujące) podejście do własnej osoby w jej najbardziej namacalnym wymiarze. A poza oczywistymi rzeczami, jak wspierające bliskie osoby czy odpowiednia terapia, są też czynniki dość zaskakujące…jak choćby dużo zieleni. W dość pokaźnej liczbie przeprowadzonych badań udało się wykazać, że przebywanie na obszarach mało zurbanizowanych, gdzie jest dużo zieleni, pozytywnie wpływa na stosunek do własnego ciała.

Osoby, które zostały poproszone o spacerowanie trasą wytyczoną wśród zielonych przestrzeni deklarowały później pozytywniejszy stosunek do własnego ciała,  niż osoby, które spacerowały wzdłuż budynków, pozbawione kojącego oddziaływania roślinności. Co więcej, okazuje się, że pozytywny wpływ zieleni może pojawić się nawet po przyglądaniu się zdjęciom prezentującym naturę! Póki co nie do końca wiadomo dlaczego tak się dzieje i efekty, trzeba to przyznać, nie są jakieś spektakularne (wzrost lubienia siebie jest raczej niewielki i prawdopodobnie krótkotrwały). Niemniej jednak  wniosek nasuwa się jeden – ostatni wysyp zielonego koloru w bieliźnianych kolekcjach to nie przypadek – to ciałopozytywna terapia;)

Źródło:

Psychology Today

Piżamy Kuba to jakość i styl od prawie 20 lat. Nasza odzież produkowana jest w Polsce z najwyższej jakości naturalnych materiałów. Sztab projektantów dba nie tylko o modny wygląd naszych produktów, ale przede wszystkim o komfort użytkowania.
Jesteśmy jednym z wiodących producentów bielizny nocnej w Polsce. Obecnie posiadamy wielu odbiorców hurtowych na terenie całego kraju. Coraz licznej współpracujemy także z kontrahentami zagranicznymi. Stale rosnąca liczba odbiorców potwierdza jedynie, że jesteśmy solidnym partnerem biznesowym, a oferowane przez nas produkty są najwyższej jakości.

Zapraszamy do współpracy Klientów hurtowych. Sklepy, hurtownie, butiki, sieci handlowe. Jako producent gwarantujemy możliwość negocjacji cen, produkcji modeli na wyłączność.

www.kubapizama.pl

SKLEP FIRMOWY | BIURO
ul. Rokicińska 41
95-006 BUKOWIEC
+48 600 916 338 / +48 604 649 848

RZGÓW C.T.”PTAK” HALA A-BIS (WEJŚCIE NR 3 OD TRASY)
Stoisko 14 | Sektor 1
tel. 602 521 741

GŁUCHÓW HALA A
Sektor 1 | Miejsce 57/58
tel. +48 604 649 848

Przedstawiciele handlowi:

PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY-    Polska północna i centrum
tel. +48 608 612 683

PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY –  Polska południowa + Warmia Mazury
tel. +48 502 215 934

Coraz częściej zdarzają się pytania o wygodne biustonosze, dobrze podtrzymujące biust, ale „bez drutów”. Firma Anita wychodzi naprzeciw potrzebom coraz większej rzeszy klientek ze swoją unikalną serią Anita comfort. Głównym celem marki jest zapewnienie kobiecie maksymalnej wygody, tak by bielizna nie powodowała dyskomfortu. Jednak równie ważne jest odpowiednie podtrzymanie biustu dzięki funkcjonalnym krojom (aż do miseczki I) oraz piękno tworzonych kolekcji.

Seria Anita comfort oferuje kilkanaście modeli biustonoszy bez fiszbin. Różnią się detalami, tkaniną, fasonami – wszystkie łączy jednak kilka cech, dzięki którym piersi są perfekcyjnie podtrzymane, ramiona odciążone a biustonosz zapewnia niezbędną wygodę:
– taśma dolna jest anatomicznie ukształtowana, dopasowuje się do krzywizn ciała, co zapobiega uciskowi na żołądek
– ramiączka (komfortowe, a w niektórych modelach odciążające obręcz barkową, ramiona i plecy) są bardzo miękko podszyte i mają szerokość zależną od rozmiaru biustonosza (im większy obwód/miska tym szersze ramiączka)
– część tylna z 3- lub 4-stopniową regulacją obwodu także ma szerokość zależną od rozmiaru biustonosza
– najwyższej jakości tkaniny opatrzone certyfikatem OekoTex (tekstylia godne zaufania) pozwalają skórze oddychać, a staranne wykończenie każdego elementu sprawia, że nie ma mowy o przypadkowych otarciach czy podrażnieniach skóry
– do każdego biustonosza można dobrać pasujące figi.

Więcej informacji o produktach pod nr tel. 71 795 90 59 lub mailowo na anita.pl@anita.net.

Między 20 a 22 stycznia 2018 roku odbędzie się kolejna edycja jednych z najbardziej oczekiwanych w naszej branży imprez targowych  Salon International de la Lingerie oraz Interfieliere organizowanych w Paryżu przez Eurovet. Jak podkreślają organizatorzy, czasy się zmieniły, klienci mają inne potrzeby i oczekiwania, a marki muszą na nowo nauczyć się sposobów komunikacji ze swoimi grupami docelowymi. Dlatego wspierają swoich partnerów, a także gości odwiedzających targi, proponując im nowe, niestandardowe rozwiązania oraz odważne, innowacyjne pomysły, które pomogą zmierzyć się z nieuniknionymi zmianami i zainspirują do łamania skostniałych reguł. Jak podkreślają eksperci, zakupy przestały być zwykłą czynnością, a stały się raczej jeszcze jednym obszarem, w którym poszukujemy doznań. Dlatego na stałe do słowników branży handlowej wchodzą takie określenia, jak „fun shopping” (kupowanie radości), „retailtainment” (połączenie słów retail  i entertainment, czyli zakupy i rozrywka) czy „shopping experience” (doświadczenie zakupowe). Eurovet chce przybliżyć te pojęcia za sprawą prezentacji ekspertów, którzy podzielą się wiedzą o kierunkach, w jakich zmierza współczesny handel, a także specjalnie zaaranżowanych stref przywodzących na myśl wnętrza butików. Szczegółowej analizie poddane zostaną cztery typy przestrzeni sprzedażowej: sklep tradycyjny, pop-up store (sklep czasowy), concept store (sklep koncepcyjny) i sklep internetowy.

Interfiliere, targi skupione wokół materiałów do produkcji bielizny, kuszą w tym roku sekcją Exception, w której zgromadzone są najnowsze pomysły i innowacje wystawców. Tym razem szczególna uwaga zostanie poświęcona efektom, jakie można uzyskać na powierzchni materiału. Całość została pomyślana jako artystyczna instalacja pod kuratelą Sylvie Maisonnave. Z pewnością będzie zatem inspirująco!

Jak co roku swoje kolekcje na przyszłe sezony zaprezentują kluczowe marki bieliźniane z całego świata (ponad 400 wystawców na tegorocznej edycji Salon International de la Lingerie) i wiodący dostawcy materiałów i dodatków do produkcji bielizny i odzieży domowej (ponad 180 przedstawicieli branży w części Interfiliere). Nie zabraknie również firm z Polski. Swoje kolekcje zaprezentują Coemi, Gabriella, Sensis, Vena, Veneziana oraz butikowa marka Undress Code. Prestiżową nagrodę w kategorii bieliźnianej, Designer of the Year, otrzyma Wacoal, japoński potentat na rynku, który w swojej grupie marek ma dobrze u nas znane brytyjskie marki Freya i Fantasie. Od ponad pięćdziesięciu lat jest liderem innowacyjnych rozwiązań w Azji i Stanach Zjednoczonych, a teraz coraz mocniej buduje swoją pozycję także w Europie. W kategorii producenta materiałów nagroda projektanta roku powędruje do francuskiej marki Cheynet & Fils, która od 1948 roku zajmuje się produkcją elastycznych taśm i włókien. Współpracuje z największymi francuskimi markami, takimi jak Chantelle, Maison Lejaby, Lise Charmel, Simone Perele czy La Perla.

Do zobaczenia w Paryżu!

Szczegóły: Salon International de la Lingerie, Interfiliere; Porte de Versailles, Paryż, 20-22.01.2018

www.eurovet.com

Piąta edycja Salonu Bielizny, który odbył się 1 października 2017 roku, okazała się bardzo udana. Do Centrum Promocji Mody w Łodzi licznie przybyli odwiedzający, w większości nie po raz pierwszy. Wystawcy zaprezentowali się na 48 stoiskach z bielizną dzienną i nocną, rajstopami i materiałami do produkcji. Na imprezie zadebiutowały takie marki, jak brytyjska Bluebella i polskie: Sensis i Vanilla. Pozostali uczestnicy pojawili się po raz kolejny, co oznacza, że takie spotkania są im potrzebne i przynoszą oczekiwane efekty. Głównie pełnią one funkcję integrującą branżę, umożliwiają wymianę informacji pomiędzy detalistami a producentami, a być może w niedługiej przyszłości staną się miejscem kontraktacji i składania zamówień. Dla spragnionych wiedzy, w programie Salonu znalazły się prezentacje i szkolenia. Wybrane z oferty wystawców konstrukcje omówiła wyczerpująco Katarzyna Sałata z Dobrej Kreacji. Swoimi przemyśleniami i radami na temat sprzedaży podzieliła się Agnieszka Socha. Trendy na 2018 rok według agencji Fashion Snoops przedstawiła firma Promedia, a Izabela Sakutovą opowiadała o swojej książce „Brafitting. Lifting piersi bez skalpela”, która w tym czasie miała swoją premierę. W przygotowanej po raz pierwszy Brafittingowej Przymierzalni można było obejrzeć i wypróbować wybrane modele. Firmy przygotowały pełne zestawy rozmiarowe, a ich konsultantki służyły dodatkowymi wyjaśnieniami na miejscu.

Najważniejszy punkt programu, czyli pokaz bielizny z najnowszych kolekcji, przyciągnął tłumy – wszystkie miejsca na widowni zostały zajęte. Wrażenie robiła bajkowa sceneria i stylizacje w klimacie tajemniczego ogrodu. Pokaz uświetnił wyjątkowy występ niezwykłej skrzypaczki, Agnes Violin. Wśród modelek na wybiegu pojawiła się zwyciężczyni programu Supermodelka Plus Size – Joanna Cesarz. Wielki finał należał zaś do marki Kris Line, która świętowała swój jubileusz.

Podczas Salonu rozstrzygnięta została trzecia edycja konkursu Bra Wnętrze. W kategorii 100% Brafittingu nagrodzony został salon Madame, a tytuł Nowoczesnego Butiku otrzymało Chilli Atelier Brafittingu. Zwyciężczynie uhonorowane zostały statuetkami,  indywidualnymi nagrodami od firm, a także zaproszeniem na targi paryskie w styczniu 2018 roku.

Szósta edycja Salonu Bielizny odbędzie się 7 kwietnia 2018 roku. Serdecznie zapraszamy!

Jak najlepiej spędzić czas w listopadzie? Wybrać się na targi MarediModa, poświęcone materiałom i dodatkom do produkcji kostiumów kąpielowych, które co roku odbywają się w Cannes. MarediModa kuszą nie tylko lokalizacją i pogodą, znacznie lepszą w tym czasie niż w większości miejsc w Europie. To świetna impreza dla profesjonalistów z branży, którzy chcą poznać najnowsze kolekcje, złożyć zamówienia i posłuchać inspirujących wykładów.

Podczas tegorocznej edycji jak zwykle było gwarno i energicznie, a nawet gwarniej niż zazwyczaj, bo organizatorzy odnotowali ponad 10% wzrost liczby odwiedzających w porównaniu z poprzednią edycją. Ponad trzy tysiące gości, głównie z Włoch, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Niemiec, pojawiło się w Cannes, aby przyjrzeć się ofercie producentów materiałów i dodatków, których wystawiało się więcej niż podczas poprzednich edycji. Godny odnotowania był również wzrost liczby odwiedzających ze Stanów Zjednoczonych i Rosji. Tak dobre wyniki w obliczu ogólnej sytuacji na rynku z pewnością są zasługą samej formuły targów, relatywnie niewielkiej imprezy skupionej na profesjonalistach z branży, oraz jakości prezentowanych kolekcji i doskonałej, niemal domowej, atmosfery. Podczas MarediModa tradycyjnie już rozstrzygany jest konkurs dla najlepszej projektantki lub projektanta, wyłanianych spośród studentów czołowych szkół modowych w Europie. W tym roku zwycięzcami zostali Mattia Raino w kategorii bieliźnianej oraz Sara Voltarel w kategorii kostiumów kąpielowych.

Jakie tendencje dominowały w tym roku? Z pewnością dbałość o środowisko naturalne i bardziej etyczny process produkcji. Standardem stało się zmienianie procesów technologicznych na bardziej ekologiczne oraz pozyskiwanie materiałów (takich jak na przykład celuloza) z etycznych źródeł, to znaczy na przykład z lasów gospodarczych, sadzonych z myślą o produkcji, a nie ze starodrzewia czy  też naturalnej dżungli. Prawie każdy wystawca miał w swojej ofercie materiały z tak zwanej oferty zrównoważonej. Colombo zaproponowało gościom specjalną linię ekologicznych koronek wytworzonych ze zregenerowanych nici przy użyciu energii solarnej. Brugnoli z kolei zaprezentowało Br4, materiały poliamidowe w 100% wykonane z organicznej bazy przy zredukowanym zużyciu wody i emisji dwutlenku węgla w produkcji. Takie podejście to nie tylko efekt poczucia odpowiedzialności za naszą planetę, ale wyraźny trend konsumencki, o którym wspominał również David Shah w swoim znakomitym, jak zawsze, wystąpieniu. Szczytem wakacyjnych marzeń nie jest już pobyt w nadmorskim kurorcie czy na tropikalnej wyspie. Teraz na czasie są chatki w lesie i całkowite zanurzenie w naturze, w jej pierwotnej formie (powstało nawet określenie na nową formę relaksu – forest bathing, czyli leżenie na ściółce leśnej i chłonięcie otoczenia wszystkimi zmysłami). Klienci nie chcą po prostu kupować produktów, chcą móc się utożsamiać z marką, a o wiele łatwiej jest budować przywiązanie do marki dbającej o środowisko, dla której liczy się coś więcej niż zysk, która buduje swoją historię, opowieść (lub inaczej – po prostu swój brand) wokół pozytywnych wartości. Z wiedzy tej zdają się korzystać również organizatorzy targów, którzy jak co roku zaprosili do współpracy przy imprezie Made in Carcere. Kooperatywa Made in Carcere daje drugą szansę kobietom odbywającym wyroki w więzieniach, ucząc je szycia. Drugą szansę dostają również materiały, głównie ze starych stocków, z których powstają produkty Made in Carcere – torebki, plecaki i akcesoria. Zysk ze sprzedanych wyrobów trafia do kobiet zaanagżowanych w projekt w postaci pensji, a także zasila fundusz, z którego modernizowane są maszyny i sprzęt, na którym pracują. Niestety, torebki przygotowane specjalnie z myślą o targach są tak rozchwytywane, że ich zdobycie graniczy z cudem.

Zwieńczeniem trzydniowego eventu w Cannes jest wieczorny pokaz finalistów konkursu The Link, połączony z bankietem we włoskim stylu, czyli z muzyką, bąbelkami i  obfitym poczęstunkiem.

 

Oprócz wiodących firm bieliźnianych na naszym rynku możemy odnaleźć także młode marki, które przebojem podbiły serca klientek. Ich wyroby są kwintesencją klasyki, elegancji i wygody. Trzy marki, trzy profile i jeden cel: tworzyć bieliznę jedyną w swoim rodzaju.

LUNABY, czyli luksusowe piżamy

Twórczynią marki Lunaby jest Joanna Glogaza, autorka bloga styledigger.com (aktualnie znajdującego się pod nowym adresem joannaglogaza.com – przyp. red.), która zajęła się tworzeniem piżam, bo… nie mogła znaleźć żadnej odpowiedniej dla siebie. Jak sama mówi, wszystkie piżamy, na które trafiała dotychczas, były albo niewygodne, albo uszyte z kiepskich materiałów. W Lunaby do produkcji wykorzystywana jest przede wszystkim polska bawełna, latem dodawany jest delikatny batyst, a zimą ciepła flanela. Przy bardziej bieliźnianych modelach marka korzysta z zagranicznej wiskozy i poliamidu, które w kraju są trudno dostępne. Jak mówi twórczyni marki: „Najtrudniejsze na początku było dla nas znalezienie odpowiednich materiałów. Dla producentów nasze zamówienia były za małe, a materiały z hurtowni nie do końca spełniały nasze oczekiwania. Trudne było też skompletowanie wszystkich pozostałych dodatków – odpowiednich gum, lamówek i tak dalej, bo zależało nam na jak najlepszej jakości”. Inną trudnością napotkaną na samym początku działalności było znalezienie szwalni czy konstruktorki. Na szczęście rozpoznawalność Joanny w sieci i wartości, którymi kieruje się na co dzień – celebrowanie codzienności czy jakość ponad ilość – spowodowały, że marka szybko podbiła serca klientek wyznających te same zasady. Jak dodaje właścicielka Lunaby: „Piżamy to o tyle wdzięczny produkt, że często kupowane są na prezent – czy to dla panien młodych, czy na święta, czy na walentynki, ta kula śnieżna rośnie więc dosyć szybko.” Tym, co wyróżnia markę na tle innych, jest z pewnością dobór dobrych tkanin, z możliwością personalizacji! Kolekcje Lunaby są skierowane do osób, które celebrują codzienność, lubią czuć się dobrze w domu, a spanie w rozciągniętym T-shircie psuje im humor. Przy tworzeniu kolekcji, ważny jest pragmatyzm – dostępność materiałów, analiza sprzedaży w poprzednich sezonach, ale także równie ważne podejście: „co sama miałabyś ochotę włożyć?”. Takie podejście jest bardzo pożądane, zwłaszcza u kogoś, kto decyduje się na tworzenie własnej marki odzieżowej. Jak mówi Joanna: „Koniecznie trzeba się  nastawić przede wszystkim na robienie biznesu. Trzeba zaprzyjaźnić się z tabelkami w Excelu, analizą statystyk sklepu internetowego, obsługą klienta i mnóstwem innych rzeczy, które nie mają nic wspólnego z projektowaniem nowych wzorów czy wybieraniem kolorów tasiemek. Prowadzenie własnej marki odzieżowej to przede wszystkim biznes, i to wcale niełatw”. Co ciekawe, na podstawie swoich doświadczeń Joanna stworzyła cały kurs online na temat zakładania własnej marki odzieżowej. Co do dalszych planów Lunaby – będą one skierowane na rynek prezentowy, co w związku ze zbliżającym się okresem świątecznym jest kolejną mądrą strategią marki. Więcej luksusu: www.lunaby.com

WHITE RVBBIT z miłości do koronek

Kolejną marką, która jest rozpoznawalna nie tylko w sieci i której produkty są obiektem pożądania, jest WHITE RVBIIT, stworzona przez Katarzynę Witkiewicz. Marka niedawno świętowała swój pierwszy rok działalności i, jak wynikło z rozmowy, nie zwalnia tempa. Powstała z fascynacji rzemiosłem i „magicznej” mocy koronek, które wyzwalają kobiecą pewność siebie. Symbolem marki jest nie bez powodu biały króliczek, zapraszający kobietę na drugą stronę lustra, do magicznej krainy stworzonej tylko dla niej. Stąd też właśnie wzięła się nazwa WHITE RVBBIT – z literką „V”, czyli lustrzanym odbiciem „A” sugerującym, że poza magią jest tu też odrobina nieporządku i szaleństwa, towarzyszących każdej kobiecie. Jak w każdej sytuacji, tak i tutaj, początki marki nie były łatwe. Sama Katarzyna mówi: „Najtrudniej było chyba przejść od marzenia, a potem planu do konkretnego efektu w postaci gotowej kolekcji – i pogodzić się z tym, że wszystko wymaga aż tyle czasu. Kiedy zaczynałam, wszystko wydawało się proste. Myślałam, że wiem jak przygotować pierwszą minikolekcję, w jaki sposób ją uszyć, skąd wziąć najpiękniejsze materiały i jak zainteresować pierwsze klientki. Wydawało mi się, że to układanka, którą mogę ułożyć w przerwie na kawę. Co ciekawe – niemal wszyscy twierdzili, że tworzenie marki bielizny to jedno z najtrudniejszych zadań jakie stoją przed projektantem w świecie fashion, że dużo łatwiej jest zająć się każdym innym działem. Mogę tylko potwierdzić, że to trudne zadanie, ale czy najtrudniejsze – tego jeszcze nie wiem”. Bielizna WHITE RVBBIT w opinii klientek charakteryzuje się jakością i przede wszystkim delikatnością, jakiej nie znalazły nigdzie indziej oraz… pomocnym króliczkiem, dzięki któremu ta marka jest najmilszą marką w sieci. Sama inspiracja „Alicją w krainie czarów” wyróżnia ją na tle innych, bo jej klientkami są zarówno młodsze kobiety, które dopiero poszukują elementów podkreślających ich piękno i zmysłowość, jak i te starsze, które doskonale wiedzą, jak być pewnym siebie. Podobnie jak w przypadku Lunaby, tak i WHITE RVBBIT stawia na doskonały dobór materiałów. Jak mówi twórczyni marki: „Dobrze dobrany materiał daje spektakularny efekt, natomiast źle dobrany przekreśla cały potencjał. I nie chodzi tylko o to, jak dana koronka wygląda czy też jaki ma wzór, ale także o to, jak pracuje na ciele, jak bardzo jest elastyczna, jakie daje możliwości konstrukcyjne”. Prawdopodobnie dlatego największym hitem okazał się model Mad Cat No.3, choć głos redakcji nie może przejść obojętnie obok Mad Cat No.5. Dalsze plany marki to wprowadzenie kolejnych modeli oraz stworzenie nowej, zaskakującej wiosennej kolekcji. Więcej magii: www.whitervbbit.com

BIKINI ON TOAST z historią przyjaźni w tle

Twórczynie marki Bikini On Toast – Kamila, Anna i Aleksandra – od lat zajmują się sektorem kostiumów kąpielowych, uczestnicząc w procesie projektowania i produkcji. Całkiem niedawno zdecydowały się na stworzenie własnej marki, która wyróżnia się żywymi kolorami, najnowszymi trendami, pozostając przy tym elegancką i idealną dla każdej kobiecej osobowości i sylwetki. Wśród propozycji nie brakuje propozycji kostiumowych dla sportsmenek, fashionistek, femme fatale czy kobiet ceniących sobie ponadczasową klasykę. Nazwa marki to pierwsza z wielu historii z życia prywatnego, która nadaje marce niepowtarzalny stylu. Geneza nazwy związana jest z historią sprzed lat, kiedy to jej twórczynie podczas wizyty w Kornwalii, usłyszały piosenkę pt. „Californian Gurls” (w wykonaniu Katy Perry – przyp. red.). Fragment tekstu “California gurls We’re unforgettable / Daisy dukes Bikinis on top” skłonił panie do refleksji, dlaczego wspomniane w piosence dziewczyny mają „bikinis on toast”… Jak się okazało, to zabawne wspomnienie stało się idealnym wyznacznikiem charakteru marki i nadało jej przewrotną nazwę. Bikini on Toast to marka jak żadna inna, której klientką jest obywatelka świata – otwarta na nowości, radosna, przebojowa i odważna. Dlatego też sama sesja zdjęciowa odbyła się nie na tle błękitu morza, a… w hotelu na warszawskiej Pradze! Co trzeba przyznać, jak na markę produkującą kostiumy kąpielowe jest niespotykane, ale świadczy o dużej odwadze i konkretnym pomyśle.

Podobnie jak w poprzednich dwóch markach twórczynie i tutaj stawiają na najwyższej jakości materiały. W produkcji wykorzystywana jest włoska lycra, bo jak mówią Bikinianki: „Włosi od zawsze słyną z zamiłowania do mody. Zarówno znane domy mody, jak i przeciętni Włosi wybierają to, co najlepsze. Materiały są trwałe, lekkie i eleganckie. My chcemy być najlepsze, dlatego też wybieramy to, co będzie najlepsze dla naszych klientek, oferując im jakość. Natomiast wszelkie dodatki, które tworzą całość kostiumów, to współpraca z polskimi producentami. Niektórzy z nich tworzą ofertę indywidualną według naszych potrzeb i projektów”. To, co dodatkowo wyróżnia ofertę Bikini On Toast, to odważne połączenia kolorystyczne i połączenia krojów, dlatego też na stronie internetowej marki można dowolnie skomponować swój wymarzony strój na plażę. Jak podkreślają Kamila, Anna i Aleksandra, każda z nich jest inną osobowością: „Nasza marka to trzy różne kobiety, trzy różne temperamenty i trzy różne bagaże doświadczeń” i to pewnie dlatego Bikini On Toast już niebawem podbije serca całej rzeszy klientek. Więcej pozytywnej energii: www.bikiniontoast.com